Wśród aktorów młodego pokolenia, którzy za kadencji Adama Hanuszkiewicza w Teatrze Narodowym grali najwięcej, odznaczała się żywiołowym temperamentem, energią, talentem komediowym – powiedział PAP wiceszef Teatru Telewizji, krytyk Wojciech Majcherek o zmarłej w czwartek aktorce Bożenie Dykiel.
Była przede wszystkim aktorką Teatru Narodowego za dyrekcji Adama Hanuszkiewicza. To on na początku lat 70. zaangażował ją zaraz po tym, jak skończyła warszawską PWST - przypomniał w rozmowie z PAP wicedyrektor Teatru Telewizji, krytyk teatralny Wojciech Majcherek. – Hanuszkiewicz niewątpliwie miał rękę do angażowania i lansowania młodych aktorów, by wspomnieć tylko Annę Chodakowską czy Krzysztofa Kolbergera. Powierzał im ważne role. Wśród aktorów tej generacji, którzy za jego czasów w Teatrze Narodowym grali najwięcej, Bożena Dykiel odznaczała się tym, z czego była znana także w filmach czy w rolach w Teatrze Telewizji, czyli żywiołowym temperamentem, energią, talentem komediowym - ocenił.
W repertuarze aktorki były też role charakterystyczne – zauważył krytyk – nierzadko o rysie ludowym. – W „Weselu” zagrała przecież Pannę Młodą w 1974 r. Często występowała w spektaklach Adama Hanuszkiewicza, począwszy od „Beniowskiego”, zagrała w „Trzy po trzy” Fredry, „Wacława dziejach” Garczyńskiego, była słynną Goplaną jeżdżącą na hondzie w „Balladynie”. Zagrała też Telimenę w „Panu Tadeuszu”, ostatniej premierze Hanuszkiewicza na narodowej scenie. Ale występowała nie tylko w jego przedstawieniach, również innych reżyserów, choćby w „Pluskwie” Majakowskiego w reżyserii Konrada Swinarskiego, który nie dożył tej premiery. Zginął w katastrofie lotniczej, a spektakl dokończył za niego dyrektor Hanuszkiewicz – powiedział Majcherek.
Dykiel miała także doświadczenia z teatrem, który mieścił się na obrzeżach głównego nurtu. –Mam na myśli spektakle Helmuta Kajzara: „Trzema krzyżykami”, „Obora” i „Villa dei Misteri”. Kajzar, reżyser tworzący autorski teatr, dostrzegł w aktorstwie Bożeny Dykiel walor odpowiadający także jego poszukiwaniom. Gdy Hanuszkiewicza w stanie wojennym wyrzucono z Teatru Narodowego, Dykiel także opuściła tę scenę. Później już właściwie nie związała się z żadnym teatrem na stałe. Jej przywiązanie do Hanuszkiewicza – i prawdopodobnie także jego przywiązanie do niej – wyraziło się także w tym, że zagrała w Teatrze Nowym, gdy kierował nim Hanuszkiewicz, Ubicę w spektaklu „Król Ubu” Jarry'ego. Dykiel zawsze wspominała z sentymentem pracę u Hanuszkiewicza, bo to ona dała jej najwięcej satysfakcji teatralnej – dodał wiceszef Teatru Telewizji TVP.
Zmarła 12 lutego w wieku 77 lat Bożena Dykiel w historii teatru zapisała się m.in. rolą Goplany w „Balladynie” w reż. A. Hanuszkiewicza. Grała także u Andrzeja Wajdy („Wesele”, „Ziemia obiecana”, „Człowiek z żelaza”, „Wielki Tydzień”) oraz u Janusza Zaorskiego („Awans”). Wielką popularność przyniosły jej role w komediach Stanisława Barei. W filmach i serialach została zapamiętana z ról komediowych. Informację śmierci aktorki potwierdził jej mąż Ryszard Kirejczyk.