Inne aktualności
-
Kalisz. Polska prapremiera sztuki „Słabszy” Mattiasa Anderssona
17.01.2026 12:55
- Kraków. Wystawa i performans w Cricotece 16.01.2026 18:09
-
Kraków. Miasto ogłosiło konkurs na dyrektora Teatru Groteska
16.01.2026 16:57
- Bytom. Karnawał na scenie Opery Śląskiej — „Bal maskowy” Giuseppe Verdiego 16.01.2026 16:35
- Gdynia. Ponad 31 tys. widzów w Teatrze Miejskim w 2025 r. 16.01.2026 16:29
- Bytom. Rozbark zaprasza na serię koncertów noworocznych 16.01.2026 15:59
- Słupsk. „Wyklujka” w Teatrze Tęcza. Premiera dla najnajów 16.01.2026 15:57
-
Warszawa. Checkpoint. Dyrektorki i dyrektorzy teatrów
16.01.2026 15:34
- Warszawa. Nowy spektakl Tadeusza Kabicza w UCK Alternatywy – w lutym 16.01.2026 15:30
-
Łódź. Fujarki, piszczałki i tybetańskie otulenie, czyli środy w Pinotece
16.01.2026 14:45
- Kraków. Prezydent miasta odznaczył Susanę Osorio-Mrożek 16.01.2026 14:31
- Gdańsk. „Polska wstaje z kolan”. Historie kobiet z elementami stand-upu 16.01.2026 14:10
- Opole. Teatr Kochanowskiego ogłasza casting do spektaklu „Kids” 16.01.2026 13:57
- Opole. Weekend w Teatrze im. Jana Kochanowskiego 16.01.2026 13:28
Okupujący budapeszteński Uniwersytet Sztuk Teatralnych i Filmowych studenci domagają się odwołania nowego szefa rady powierniczej. Attila Vidnyanszky zasłynął bowiem z przeprowadzania "rewolucji patriotycznej" w podległych sobie teatrach.
W środę studenci Uniwersytetu Sztuk Teatralnych i Filmowych (SZFE) zabarykadowali wejście do uczelni, okleili je taśmą i zapowiedzieli, że nie opuszczą budynku, dopóki z funkcji dyrektora rady powierniczej nie ustąpi Attila Vidnyanszky. Tego samego dnia kierownictwo uczelni stwierdziło, że nie jest w stanie wypełniać dalej swoich obowiązków ze względu na "różne rozumienie pojęcia współpracy i demokracji" między nimi a Vidnyanszkym.
Tak rozpoczął się proces przejmowania SZFE przez rząd, który formalnie bezpośrednią pieczę nad funkcjonowaniem uczelni zaczął pełnić od 1 września. Wedle nowych przepisów tego dnia uczelnia straciła autonomię.
Węgierska "dobra zmiana" w natarciu
Konieczność jej przejęcia władze uzasadniają skandalem, jaki wybuchł w ubiegłym roku, gdy odwołano dyrektora, któremu pracownicy zarzucali mobbing. Jednak zdaniem protestujących studentów oraz zarządu uczelni był to jedynie pretekst do podporządkowania sobie SZFE przez rządzących.
Świadczyć ma o tym przede wszystkim fakt powołania akurat Attili Vidnyanszkyego na stanowisko szefa rady powierniczej. Słynie on z nacisków na ideologiczny skręt w prawo w instytucjach kulturalnych, w których się pojawia. Tak było w 2013 r. z Teatrem Narodowym, w którym od tamtej pory jest dyrektorem i gdzie dominuje dziś głównie repertuar o "patriotycznym wydźwięku".
Przeciwko jego autorytarnym rządom buntowali się również pracownicy teatru w Kaposvár, gdzie był dyrektorem.
Vidnyanszky powtarza, że to pokłosie "lewicowej zarazy", jaka opanowała węgierską sztukę kilka dekad wcześniej. Nie ukrywa, że nie jest w stanie porozumieć się z obecnym kierownictwem Uniwersytetu Sztuk Teatralnych i Filmowych z powodu różnic ideologicznych.
- Nigdy nie będę w stanie wyjaśnić Karsaiowi, czym jest naród, ojczyzna czy chrześcijaństwo, ponieważ on nie jest w stanie zaakceptować tego, co myślę - mówił Vidnyanszky, prowokując tym samym zarzuty o antysemityzm (György Karsai, wykładowca SZFE, jest pochodzenia żydowskiego).
Przekonanie o nasyceniu węgierskich teatrów "lewicową zarazą" miało się zrodzić po 2007 r., gdy Vidnyanszky przyjechał do kraju z ukraińskiego Zakarpacia, gdzie wychował się wśród mniejszości węgierskiej i wiele lat mieszkał. W roku tym w kraju rządzili jeszcze socjaliści. Węgierskie media twierdzą, że Vidnyanszky właśnie im przypisuje winę za niepowodzenie w ubieganiu się o stanowisko dyrektora Teatru Narodowego.
Ten ceniony wówczas reżyser awansował zawodowo po pojawieniu się w 2010 r. węgierskiej "dobrej zmiany", gdy do władzy doszedł Viktor Orban. Rząd powierzył mu wówczas nadzór nad teatrami w kraju.
Porządki, czyli utrata autonomii
Sam zainteresowany twierdzi, że przyszedł do SZFE, by zrobić w niej porządki i efektywniej zarządzać uczelnią.
Jego krytycy przypominają jednak, że tymi samymi argumentami węgierski rząd uzasadniał przejmowanie innych sfer życia w kraju - m.in. szkół, a także Węgierskiej Akademii Nauk, która w ubiegłym roku straciła autonomię.
Z tego powodu z pracy na Uniwersytecie Sztuk Teatralnych i Filmowych zrezygnowało w ostatnim czasie wielu wykładowców, m.in. Ildiko Enyedi, której film "Dusza i ciało" zdobył Złotego Niedźwiedzia na Berlinale w 2017 r.