Logo
Aktualności

Kielce. Premiera „Księżyca nad Buffalo” w Teatrze Żeromskiego – w sobotę

10.06.2026, 14:46 Wersja do druku

Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach kończy sezon artystyczny głośną premierą. 13 czerwca na Dużej Scenie widzowie zobaczą jedną z najpopularniejszych fars Kena Ludwiga – „Księżyc nad Buffalo” w reżyserii Tadeusza Kabicza. To pełna humoru i wzruszeń opowieść o kulisach aktorskiego życia.

fot. mat. teatru

Nadchodząca premiera to ostatnia produkcja kieleckiej sceny w bieżącym sezonie artystycznym. Teatr sięga po klasykę gatunku – farsę Kena Ludwiga, która od lat cieszy się niesłabnącą popularnością na całym świecie. Spektakl w reżyserii Tadeusza Kabicza to nie tylko czysta rozrywka, ale głębsze spojrzenie na kondycję twórcy.

- To sztuka o byciu artystą w dzisiejszym świecie. To sztuka o umiejętności odpuszczania w pewnym momencie. O pogoni za marzeniami, o obsesyjnej pogoni za sukcesem – wyjaśnił w rozmowie z PAP reżyser.

Fabuła koncentruje się wokół grupy aktorów przygotowujących się do wystawienia przedstawienia. Ich rutynę przerywa wiadomość o przyjeździe sławnego reżysera, w czym upatrują życiowej szansy na karierę w wielkim filmie. Zgodnie z konwencją farsy, pogoń za sukcesem prowadzi do szeregu pomyłek, wypadków i katastrof.

Twórcy postawili na ciekawą formę „teatru w teatrze”, która pozwala widzom podejrzeć kulisy pracy artystycznej w krzywym zwierciadle. Spektakl operuje trzema planami czasowymi: latami 50., 20. ubiegłego wieku oraz wiekiem XVII. Ta wielość światów znajduje odzwierciedlenie w bogatej oprawie wizualnej.

- Kostiumami tworzymy różne światy, różne epoki, a ponieważ odsłaniamy trochę tych teatralnych kulis, to część zmian kostiumów dzieje się również na scenie – zdradził Kabicz. Za scenografię odpowiada Kornelia Dzikowska-Demirska, a za reżyserię świateł Artur Wytrykus.

Mimo komediowego charakteru, praca nad „Księżycem nad Buffalo” wymagała od zespołu aktorskiego ogromnej dyscypliny i nowych umiejętności. Reżyser podkreślił, że komedia jest najtrudniejszym gatunkiem do realizacji w sposób precyzyjny i „smaczny”. Scenariusz przewiduje bowiem nie tylko popisy aktorskie, ale także bójki, elementy szermierki oraz efekty pirotechniczne.

- Musieliśmy nauczyć się dodatkowych umiejętności, jak na przykład władanie szpadą – przyznał reżyser. Nad efektami kaskaderskimi i pirotechniką czuwał Wojciech Rotowski.

Dla Tadeusza Kabicza jest to druga realizacja na kieleckiej scenie, po wcześniejszym sukcesie spektaklu „Koń na rycerzu”. Reżyser nie szczędził pochwał pod adresem kieleckiego teatru, podkreślając jego techniczne i artystyczne możliwości.

- Jest tutaj wspaniała atmosfera i wszystkie pracownie, wszystkie działy są bardzo zaangażowane w proces. Niesamowicie zdolny zespół aktorski, więc praca tutaj dla każdego reżysera jest wielką przyjemnością – ocenił twórca, nazywając kielecką placówkę jednym z najlepszych teatrów w Polsce.

Spektakl, do którego muzykę skomponował Szymon Sutor, ma być propozycją dla każdego, kto szuka w teatrze zarówno śmiechu, jak i chwili refleksji. Reżyser zachęca do odwiedzenia teatru, obiecując widowisko zaskakujące i pełne emocji.

- Można się też wystraszyć. Bawimy się konwencjami, bawimy się epokami. Mamy przepiękne kostiumy, wspaniałą scenografię i przede wszystkim cudowną obsadę – podsumował Kabicz.

Premiera odbędzie się w sobotę, 13 czerwca, o godzinie 19 na Dużej Scenie Teatru im. Stefana Żeromskiego. 

Źródło:

PAP

Sprawdź także