EN
29.11.2021, 18:50 Wersja do druku

Warszawa. W piątek premiera "La Bohème" w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej

Premiera La Bohème w reżyserii Barbary Wysockiej odbędzie się 3 grudnia. Spektakl pojawi się na deskach Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w 125. rocznicę prapremiery opery.

fot. proj. Adam Żebrowski

Zanim Giacomo Puccini przystąpił do komponowania La Bohème, która stała się jedną z najczęściej grywanych oper świata, planował operę o życiu Buddy. Jednocześnie pociągała go przesycona erotyką Wilczyca z akcją rozgrywającą się na Sycylii. Od tego drugiego projektu odwiodła go pasierbica Wagnera, a wnuczka Liszta, którą przeraziło w tej historii nasilenie brutalności. Puccini z pomocą wytrawnych librecistów – Luigiego Illiki i Giovanniego Giacosy – przystąpił do swobodnej adaptacji Scen z życia cyganerii, głośnej książki Henry’ego Murgera, bez upiększeń ukazującej nędzną wegetację paryskiego „proletariatu artystycznego”. „Książka podbiła mnie z miejsca. Poczułem się jak w rodzinie: świeżość, młodość, namiętność, wesołość, łzy wylane w milczeniu, miłość, która daje radość i każe cierpieć. Są tam ludzie, uczucia, jest serce. Ale nade wszystko jest poezja, boska Poezja” – zachwycał się Puccini, który znalazł u Murgera sporo znanych sobie przeżyć. Po sukcesie Manon Lescaut (1892) mógł sobie kupić willę w Torre del Lago, ale pamiętał jeszcze głodne i chłodne lata studenckie, które spędził w Mediolanie.

Nic dziwnego, że ten sam temat zainteresował innego kompozytora, który wydźwignął się z biedy i chciał w operze ukazywać „prawdziwe życie” – mniej więcej w tym samym czasie, co Puccini, do komponowania La Bohème przystąpił Ruggero Leoncavallo, autor genialnych Pajaców. Obaj twórcy starli się ze sobą w polemice prasowej, ale to Puccini rozstrzygnął spór: „Niech on komponuje, i ja będę komponował, a publiczność osądzi”. Tak też się stało ze stratą dla Leoncavalla, o którego La Bohème nikt dziś nie pamięta, tak bardzo przesłonił ją czar nieśmiertelnej muzyki rywala.

Czwórka młodych artystów: Schaunard, Rodolfo, Colline i Marcello wyrusza w miasto w zimowy wieczór. Kiedy Rodolfo poznaje Mimi, jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Zakochują się w sobie, zanim zdążą się sobie przedstawić. Marcello natomiast jest zdruzgotany, ponieważ spotyka swą byłą kochankę Musettę, która teraz owija sobie wokół palca bogatego Alcindora. To czas miłości i szalonej zabawy. Kilka miesięcy później Marcello znów żyje w burzliwym związku z Musettą, a borykający się z brakiem pieniędzy Rodolfo porzuca ciężko chorą Mimi, sfrustrowany i przerażony swoją bezradnością wobec jej cierpienia. To czas frustracji, zazdrości i zagubienia. Mimi i Rodolfo spotkają się ponownie, jednak wtedy na pomoc i na miłość będzie już za późno.

La Bohème to opowieść o wielkich emocjach, rozstaniach i powrotach, o bezwzględnym przeznaczeniu i utracie. Co będzie w tej inscenizacji najważniejsze? Obraz społeczności artystów w pejzażu wielkiego miasta, temat choroby jako „nocnej strony życia” i historia miłości, która nie zawsze zwycięża i czasem jednak przegrywa z chorobą i śmiercią.

Barbara Wysocka, reżyserka

La Bohème to już szósta inscenizacja utalentowanej reżyserki na warszawskiej scenie. Do tej pory widzowie mieli okazję podziwiać jej wizje takich dzieł jak Zagłada domu Usherów Philipa Glassa, Medeamaterial Pascala Dusapina, Moby Dick Eugeniusza Knapika, Eros i Psyche Ludomira Różyckiego oraz wspaniałą Toskę Giacomo Pucciniego.

Z muzyki Barbara Wysocka wywodzi, dopełnianą przez sens plastyczny obrazów Barbary Hanickiej i kostiumów Julii Kornackiej, opowieść i my poprzez muzykę czytamy ją wciąż na nowo, każdy dla siebie, w danym momencie, nastroju, wobec okoliczności, którym jesteśmy poddawani. To La Bohème współczesna, a jednocześnie czerpiąca z najlepszych tradycji inscenizacyjnych; nieoczywista, chwilami prowokacyjna, wielowątkowa, pokazana w szerokiej perspektywie, domknięta koncepcyjnie, a zarazem otwierająca przestrzeń do refleksji.

Waldemar Dąbrowski

La Bohème, premiera: 3 grudnia, godz. 19.00

Kolejne spektakle 4/5/7/8/10/11/12 grudnia

Źródło:

Materiał nadesłany