Logo
Aktualności

Warszawa. Marek Kalita o „Ich czworo”: spektakl balansuje na granicy kabaretu i cyrku

16.05.2026, 09:03 Wersja do druku

Chciałem zrezygnować z takiego przedstawienia salonowego - spektakl balansuje troszeczkę na granicy kabaretu i cyrku - mówi PAP Marek Kalita, reżyser komedii „Ich czworo” Gabrieli Zapolskiej. Premiera w stołecznym Teatrze Komedia - w sobotę.

fot. Marek Zimakiewicz

- Zacznijmy od tytułu: Gabriela Zapolska „Ich czworo”. W sumie wszystko potoczyło się przypadkowo, ponieważ dyrekcja Teatru Komedia zaproponowała mi reżyserię w tutejszym teatrze. Rozmawialiśmy o komedii. Szukałem, szukałem, szukałem komedii i dużo komedii czytałem. Zwłaszcza współczesnych komedii, ale w pewnym momencie zobaczyłem przedstawienie telewizyjne z 1977 r. Od razu pomyślałem, że to dzisiaj jest najgłębszy i właściwie można powiedzieć najwartościowszy tekst, który można zrobić - wyjaśnił Marek Kalita.

Reżyser przyznał, że będzie to opowieść o hipokryzji panującej wśród członków dysfunkcyjnej rodziny. - Będzie to taki obraz troszeczkę inaczej wymyślony i zrobiony. Chciałem zrezygnować z takiego przedstawienia salonowego - spektakl balansuje troszeczkę na granicy, można powiedzieć, kabaretu i cyrku - zaznaczył twórca przedstawienia. - Taką przewodnią postacią jest Mandragora, który pełni rolę swoistego mistrza ceremonii - dodał Marek Kalita.

Podkreślił, że jedyną osobą, która prawdziwie widzi relacje w tej rozpadającej się rodzinie, jest dziecko. - I rzeczywiście pomyślałem, że warto zrobić to przedstawienie z punktu widzenia dziecka - mówił. - Przedstawienie zaczyna się od takiego momentu, kiedy widzimy dziecko, to samotne dziecko, które ma różne swoje problemy z tymi swoimi rodzicami. Wymyśla sobie, tworzy wyimaginowanego przyjaciela, który mu towarzyszy i przeprowadza to dziecko przez cały ten trudny czas - tłumaczył reżyser.

- Bohaterowie przedstawienia na scenie tworzą znany schemat: mąż, żona i kochanek. Trójkąt, który dawno przestał być historią miłosną, a stał się jedynie układem pretensji, napięć i wzajemnych rozczarowań. Mamy więc męża zatopionego w naukowej pracy i żonę desperacko szukającą emocji, ale w centrum rodzinnej zawieruchy stoi ktoś inny – dziecko - mówił. - Dominuje tu fałsz, bo taka jest sztuka Zapolskiej. Tak to zostało napisane - wyjaśnił twórca przedstawienia.

- Natomiast myślę, że najciekawszy pomysł, pretekst do zrobienia „Ich czworo” polega na tym, żeby odejść od takiego, jak wcześniej powiedziałem, tradycyjnego sposobu pokazania konfliktów poprzez pryzmat mieszczańskiego salonu i aurę realizmu - mówił. - To nie będzie mieszczański Kraków, to znacznie bardziej uniwersalna historia - podkreślił Marek Kalita, dodając, że sama Zapolska nazywała tę sztukę „komedią o tragedii ludzi głupich”.

- W scenografii postawiliśmy na realizm magiczny. Od początku, gdy zacząłem sobie wyobrażać realizację tej sztuki, nasuwały mi się obrazy starego, opuszczonego cyrku - mówił. - Oczywiście, to nie o to chodzi, żeby akcja była kabaretowa. Bo te wszystkie problemy i dramat z jednej strony dziecka, a z drugiej strony zwariowanych rodziców - to wszystko zostało w przedstawieniu. Mamy tu rozstawanie się, kłótnie itp. - wyjaśnił reżyser.

Pytany o muzykę w spektaklu, Marek Kalita powiedział: - Muzyka będzie bardzo istotna w naszym przedstawieniu. W związku z tym, że atmosfera i scenografia kojarzyć się będą z cyrkiem, w warstwie muzycznej dominować będą utwory Nino Roty - zaznaczył.

Jak przekonywał reżyser, „Ich czworo” to zaskakująco aktualna, ale i bezlitosna w swojej przenikliwości, komedia o rodzinie, która myli odpowiedzialność z wygodą, a miłość z codziennym odgrywaniem ról, małymi egoizmami i próbami zachowania twarzy za wszelką cenę.

- To kalejdoskop śmieszności i gorzkich rozpoznań – świat groteskowej mieszczańskiej hipokryzji odgrywanej „w kręgu domowej lampy”, niemal bez świadków. Synteza bezmyślności między „bliskimi”, czyli cyrk rodzinny pełen karykaturalnych relacji oraz wykrzywionych wartości - powiedział Marek Kalita.

Przedstawienie przeznaczone jest dla widzów powyżej 16. roku życia.

Autorką sztuki jest Gabriela Zapolska. Reżyseria - Marek Kalita. Scenografię zaprojektował Marcin Chlanda, a kostiumy - Zuzanna Markiewicz. Muzyka - Maciej Bieniawski. Choreografię opracowała Ewelina Adamska-Porczyk. Projekcje - Małgorzata Kot. Za reżyserię świateł odpowiada Marek Klepczarek. Konsultacje iluzjonistyczne - Wojciech Rotowski.

Występują: Aleksandra Popławska (Żona), Mariusz Zaniewski (Mąż), Kamil Szeptycki (Kochanek), Joanna Balasz (Krawcowa), Renata Dancewicz (Wdowa), Maksymilian Termin (Mandragora) oraz Zosia Orłowska i Nina Różewska (Dziecko).

Premiera „Ich czworo” - 16 maja o godz. 19 na Dużej Scenie Teatru Komedia w Warszawie. Kolejne przedstawienia - 17 oraz 26-27 maja.

Źródło:

PAP

Sprawdź także