Wielkimi krokami zbliża się premiera spektaklu „Być jak czterdziestolatek”, który wchodzi w dialog z kultowym serialem Jerzego Gruzy i opowiada o tym, co znaczy dziś być czterdziestolatkiem. To nie tylko reżyserski debiut Damiana Kocura w Teatrze Telewizji. Na największej scenie świata w tym przedstawieniu debiutuje również Marta Nieradkiewicz, a także – Krzysztof Materna, który po latach wraca do TVP. Sztukę „Być jak czterdziestolatek” będzie można zobaczyć już 14 września o godz. 20.55 na antenie TVP1.
Chaos w pracy, niekończący się remont mieszkania, próba ratowania związku i trudy samodzielnej opieki nad kilkuletnią córką – oto dzień z życia Stefana, współczesnego czterdziestolatka, który wraz ze swoją córeczką wyrusza w zwariowaną podróż przez stolicę. Życie coraz bardziej wymyka mu się spod kontroli, a on próbuje straceńczo nad nim zapanować – zadbać o relacje z najbliższymi, zabezpieczyć przestrzeń zawodową, no i… skończyć wreszcie ten cholerny remont. Tylko czy nowe kafelki i wycięte nad drzwiami łuki na pewno wystarczą, żeby uporządkować życie?
„Być jak czterdziestolatek” to czuła, niepozbawiona autobiograficznych wątków komedia Damiana Kocura i Marty Bacewicz. To opowieść o człowieku, którego kryzys wieku średniego dopadł znienacka i z całą mocą, a mityczna czterdziestka przynosi mu nie tyle upragnioną stabilizację, ile raczej konieczność rozpoczęcia wszystkiego na nowo. To historia o rozpadzie tradycyjnych modeli relacji, samotności i pragnieniu powrotu do czegoś, co w dzisiejszym świecie już nie istnieje – stabilności, tradycyjnej rodziny, prostych odpowiedzi. To – nawiązujący do kultowego serialu Jerzego Gruzy – głos w dyskusji o nowej męskości, a także portret pokolenia zmęczonego nadmiarem możliwości, presją sukcesu i poczuciem niespełnienia.
W spektaklu zobaczymy zarówno uznanych aktorów – m.in. Mateusza Znanieckiego, Marię Maj czy Annę Kłos, jak i naturszczyków, z których obsadzania w swoich filmach słynie Damian Kocur – m.in. Włodzimierza Tura czy Zbigniewa Raubo. W ojca głównego bohatera wcielił się Krzysztof Materna, który co prawda prawie 55 lat temu wystąpił w jednym z przedstawień Teatru Telewizji, ale to właśnie sztukę „Być jak czterdziestolatek” traktuje jako swój debiut na największej scenie świata. Jest to też jego powrót po wielu latach do Telewizji Polskiej.
Telewizja Polska, której zawdzięczam dużą popularność, długi okres nieustannej pracy i wiele nagród, które dostaliśmy z Wojtkiem Mannem za nasze programy, skreśliła mnie ze względów politycznych. Przez wiele lat nie pojawiałem się na jej antenie, nawet w audycjach wspomnieniowych. Był zakaz używania mojej podobizny i wymieniania mojego nazwiska. Rola w spektaklu „Być jak czterdziestolatek” to dla mnie powrót do macierzy. Mogę powiedzieć, że po latach wracam do Telewizji Polskiej i debiutuję w Teatrze Telewizji– wyznaje Krzysztof Materna.
W ogóle nie trzeba było mnie namawiać, żeby zagrać w tej sztuce. Uznałem ten projekt za zabawny i oryginalny. Mało tego, mam sentyment do „Czterdziestolatka”, w którym zagrałem dość charakterystyczny epizod, który wiele osób wspomina do dziś. Na dodatek, mam też ogromny sentyment do reżysera Jerzego Gruzy, którego asystentem byłem przez lata i z którym wiele rzeczy zrobiłem dla Telewizji Polskiej. (…) Damian Kocur jest reżyserem, który wie, czego chce. To w tym zawodzie najważniejsze. Pracowało nam się świetnie, bezkolizyjnie. Nie wiem z kolei, czy Damian Kocur jest zadowolony z tego ryzykownego wyboru mnie jako aktora – dodaje.
„Być jak czterdziestolatek” to też debiut w Teatrze Telewizji Marty Nieradkiewicz – jednej z najzdolniejszych polskich aktorek, która brawurowo zagrała w takich filmach, jak m.in. „Płynące wieżowce”, „Lęk”, „Dzikie róże” czy „Zjednoczone stany miłości”. W spektaklu Damiana Kocura wcieliła się w Olę – byłą żonę głównego bohatera, mamę kilkuletniej Zosi.
Teatr Telewizji ostatnio bardzo się rozhulał i stał się platformą oferującą nowe, interesujące i jakościowe produkcje. Chciałam zrobić coś w jego ramach, zagrać w jakimś ciekawym spektaklu. Propozycja, którą otrzymałam, bardzo mnie ucieszyła. I to z wielu powodów. Głównie dlatego, że cenię Damiana Kocura i jego filmy. Zależało mi na tym, by spotkać się z nim w pracy. Poza tym, dobrze pamiętam „Czterdziestolatka” z czasów dzieciństwa. Mam duży sentyment do tego serialu. A nawiązujący do niego scenariusz, który Damian napisał razem z Martą Bacewicz, był świetny. Od samego początku dobrze mi się go czytało. Cieszę się, że mogę debiutować w Teatrze Telewizji akurat w tej sztuce – podkreśla Marta Nieradkiewicz.
Premiera spektaklu „Być jak czterdziestolatek” 14 września o godz. 20.55 na antenie TVP1.