Akcja spektaklu rozgrywa się w 1926 r. w teatrzyku Qui Pro Quo podczas przygotowań do premiery, a także w Małej Ziemiańskiej, czyli w kawiarni literackiej, gdzie na tzw. „półpięterku” przesiadywał Tuwim ze Słonimskim – mówi PAP Joanna Drozda, reżyserka „Bujdograndy”. Premiera w Teatrze Żydowskim – w piątek.
- „Bujdagranda” to tytuł zbudowany z dwóch słów – bujda i granda, które padają w tekście Juliana Tuwima „Do prostego człowieka”. I właśnie ten spektakl jest skierowany do prostego, współczesnego człowieka - wyjaśniła reżyserka. - A czego potrzebuje prosty, zwykły człowiek? Potrzebuje odrobiny dystansu do świata, potrzebuje odrobiny humoru i relaksu, dlatego zapraszamy do kawiarni, bo tak będzie ustawiona cała scenografia z bufetem na żywo - tłumaczyła Joanna Drozda.
Jak zaznaczyła, w tej kawiarni przesiadują także Julian Tuwim, Antoni Słonimski, Mira Zimińska-Sygietyńska, która założyła Mazowsze, Hanka Ordonówna, Fryderyk Járosy i Lopek, czyli Kazimierz Krukowski. - Słowem cała „banda” z teatrzyku literackiego Qui Pro Quo z dwudziestolecia międzywojennego, który działał w Warszawie bardzo blisko obecnej siedziby Teatru Żydowskiego na ul. Senatorskiej 29. A funkcjonował długo od 1919 do 1931 r., bo był to największy hit - oceniła.
- Nic dziwnego, bo tworzył dla niego Tuwim, pisał Słonimski - mówiła. - Słonimski wtedy nie pisał, że to alarm dla miasta Warszawy, tylko tworzył i satyrę, i komedię, i był ciętym krytykiem literackim, a Tuwim pisał wiersze nie tylko o lokomotywach i dla dzieci, i o tym, jaka piękna jest Warszawa. Był także mięsisty, sprośny, docierający naprawdę do wszystkiego, czego prosty człowiek potrzebuje - wyjaśniła reżyserka i autorka scenariusza.
- Akcja rozgrywa się w 1926 r. w teatrzyku Qui Pro Quo podczas przygotowań do premiery, a także w Małej Ziemiańskiej, czyli w kawiarni literackiej, gdzie na tzw. „półpięterku” przesiadywał Tuwim ze Słonimskim i z innymi członkami tejże wspaniałej bandy - powiedziała. - I właśnie tak powstawały te wszystkie teksty. Z oglądania świata. Nie z dyskutowania na temat przeszłości, tylko z tego poczucia, że mamy nowe, wspaniałe państwo i trzeba bardzo o nie dbać. Więc ile razy widzimy, że coś gdzieś źle skręca, ile razy robi coś rząd, ile razy wojsko się za bardzo podnieca, to natychmiast musimy temu przyłożyć lustro satyry, żeby ludzie mówili i dyskutowali z tymi, którzy niby nami rządzą i robili to z troski o Polskę - podkreśliła Joanna Drozda. Oceniła, że bardzo tego dzisiaj brakuje. - Rozwodniło nam się to wszystko, ale mam nadzieję, że jak państwo przyjdą, to poczują, że aha, czyli tak można. Można się śmiać z władzy, można się śmiać z samych siebie. I można walczyć o naszą Polskę, wcale nie wręcz, ale właśnie z serca i z humorem - zaznaczyła reżyserka.
- Nie interesują nas przeboje tamtych lat, bo wszyscy je znamy. Bardziej interesuje nas to, jak one powstawały. Dlatego też napisałam autorski scenariusz na podstawie anegdot z życia naszych bohaterów. Napisaliśmy razem z Michałem Głaszczką piosenki - wyjaśniła Joanna Drozda, dodając, że Michał Głaszczka jest mistrzem Polski slamu poetyckiego.
Podkreśliła, że w jej przedstawieniu widz napotka oryginalny scenariusz pełen piosenek, skeczy, monologów. - Ale pojawią się także tańce i pantomima, ponieważ w spektaklu mamy też postać Tacjanny Wysockiej, niezwykle kontrowersyjnej na tamte czasy tancerki i założycielki zespołu Tacjan-girls, w której były nawet nagistki - przypomniała reżyserka.
- Chcieliśmy stworzyć widzom takie warunki, jakie w międzywojniu funkcjonowały. Wieczorami chodziło się do kawiarni literackiej na kabaret. Dlatego my tutaj także przyszykowaliśmy dla publiczności stoliki i bufet. Bufet będzie zaopatrzony, będzie wikt i napitek - powiedziała. - Nawet przekąskami i napitkami będziemy nawiązywać do tamtych czasów - wyjaśniła.
Jak zaznaczyła reżyserka, liczy na to, że muzyka na żywo, bezpośredni kontakt z aktorami i kabaretowa konwencja stworzą wyjątkowe doświadczenie teatralne. - To opowieść o sztuce, wolności i tożsamości. Pełna śmiechu, ale też refleksji nad tym, jak bardzo tamten świat ukształtował współczesną kulturę - powiedziała Joanna Drozda.
Reżyseria, scenariusz i teksty piosenek - Joanna Drozda. Teksty piosenek, scenografia i reżyseria świateł - Michał Głaszczka. Muzyka, aranżacje i kierownictwo muzyczne - Tomasz Filipczak. Kostiumy zaprojektowała Jola Łobacz. Choreografię opracował Bartosz Dopytalski. Przygotowanie wokalne - Teresa Wrońska.
Występują: Piotr Chomik, Henryk Rajfer, Piotr Sierecki, Mateusz Trzmiel, Monika Chrząstowska, Izabela Rzeszowska i Bartosz Dopytalski.
Premiera spektaklu „Bujdagranda” – 19 czerwca o godz. 19 na Scenie Kameralnej Teatru Żydowskiego w Warszawie. Kolejne przedstawienia - 20-21 oraz 26-28 czerwca.