Logo
Aktualności

Warszawa. Jakub Lewandowski o „Pieśni nad pieśniami”: jest opowieścią o miłości, dążeniem do piękna

29.04.2026, 08:48 Wersja do druku

Spektakl „Pieśń nad pieśniami” jest opowieścią o miłości, dążeniem do piękna. Czasem, w którym możemy się zatrzymać, nie pędzić, nie szukać celu, tylko rozkoszować się czymś, co jest czystym pięknem – mówi PAP reżyser Jakub Lewandowski. Premiera w stołecznym Teatrze Żydowskim – w piątek.

fot. Marta Czajkowska

„Pieśń nad pieśniami” (hebr. „Szir ha-szirim”) to starotestamentowy, liryczny poemat o miłości i tęsknocie, opowieść o Oblubieńcu i Oblubienicy, którego autorstwo przypisywane jest królowi Salomonowi.

- Można powiedzieć, że to jest biblijny erotyk. Jednak dla mnie to jest niezwykły, poetycki opis miłość dwojga ludzi; miłości w aspekcie cielesnym - mówił reżyser. - Nie myślę o tym poemacie, jak o zwykłym o erotyku, o czymś, co ma prowokować. Raczej, jak o takim czystym pięknie. Natomiast, jeżeli już mówimy o miłości, to nie chodzi tylko o samą duchowość, o uczucie, ale również o siłę, która kieruje nas dalej. Prowadzi do tego kontaktu, również cielesnego, co sprawia, że staje się pełnią - wyjaśnił Jakub Lewandowski.

- Przestrzeń sceniczna w teatrze na ul. Senatorskiej jest bardzo kameralna. Ona stwarza takie możliwości, że można ją aranżować na wiele sposobów - mówił. - Zbudowałem ją w ten sposób, że widzowie siedzą po dwóch stronach sceny, i tak naprawdę można dojrzeć naprzeciwko siebie innych widzów uczestniczących w tej opowieści - tłumaczył twórca przedstawienia.

Jakub Lewandowski przyznał, że zależało mu bardzo na tym, żeby aktorzy brodzili w kwiatach jabłoni. - Chciałem stworzyć takie poczucie, że oni wręcz się w nich kąpią. Dla mnie to jest bardzo ważne, że oni w nich brodzą, bo to pewien synonim brodzenia pośród nieustającej miłości - wyjaśnił reżyser. - A jabłoń pojawia się w spektaklu, bo jakby nie było, jest to pierwotna opowieść o Adamie i Ewie - dodał.

- W przedstawieniu pojawiają się sceny, gdzie słyszymy teksty wypowiadane z offu. Dużo jest również scen, gdy aktorzy mówią w języku jidysz. Przez ten zabieg inscenizacyjny chciałem zwrócić uwagę na to, że te nasze myśli często są niewypowiedziane. Że czasami chcemy, żeby coś było powiedziane głośno, ale albo nie mamy odwagi tego uczynić, albo nie mamy na to przyzwolenia - tłumaczył Jakub Lewandowski. - W ten sposób dramaturgicznie starałem się ukazać ten rodzaj ludzkich myśli i dlatego te teksty wybrzmiewają z offu. Niejako niewypowiedziane - zaznaczył twórca przedstawienia.

Na białej ścianie, koło sceny wypełnionej kwiatami jabłoni, w trakcie spektaklu wyświetlane są monochromatyczne projekcje, na których widać sylwetki aktorów lub tylko fragmenty ich ciał. Pytany o to, co te projekcje mają przedstawiać lub symbolizować, Jakub Lewandowski powiedział: - tak naprawdę w tych projekcjach rozgrywa się równoległa historia. - W spektaklu starałem się połączyć dwa światy, świat teatru i świat filmu, które się ze sobą przenikają. Na podobnej zasadzie, jak z tekstami z offu, te niewypowiedziane pragnienia, uczucia i myśli pojawiają się również w projekcjach - wyjaśnił reżyser.

- Wszystkie aspekty tego poematu przenikają się ze sobą. Starałem się poprowadzić aktorów i akcję jak najbardziej poetycko. Tak, by warstwa tekstowa i wizualna miały wspólny mianownik - podkreślił Jakub Lewandowski.

Autorem przekładu na język polski „Pieśni nad pieśniami” jest Czesław Miłosz, a na jidysz - Jehoasz (Salomon Blumgarten - PAP). Reżyseria, choreografia, scenariusz, scenografia i kostiumy - Jakub Lewandowski. Muzyka i opracowanie muzyczne - Patrycja Hefczyńska. Gra Tomasz Kasiukiewicz (gitara, bass, rhodes). Wideo i wizualizacje - Paweł Szymkowiak. Za reżyserię świateł odpowiada Paweł Murlik. Przygotowanie aktorów do roli w języku jidysz - Barbara Szeliga.

Występują Adrianna Kieś i Daniel „Czacza” Antoniewicz.

Premiera „Szir ha-Szirim / Pieśń nad pieśniami” - 1 maja o godz. 19 na Scenie Kameralnej Teatru Żydowskiego w Warszawie (ul. Senatorska 35). Kolejne przedstawienia - 2 i 3 maja.

Jakub Lewandowski jest cenionym choreografem, który ma w dorobku około stu spektakli teatru tańca w Polsce i zagranicą. W Teatrze Żydowskim stworzył choreografię i ruch sceniczny „Dziedzictwa” wg Icchoka Baszewisa Singera w reż. Roberta Talarczyka.

Źródło:

PAP

Sprawdź także