Logo
Aktualności

Warszawa. Artur Barciś: w pewnym momencie ten mój bohater-klaun orientuje się, że jest tylko narzędziem

24.09.2026, 09:51 Wersja do druku

W pewnym momencie ten mój bohater-klaun orientuje się, że jest tylko narzędziem i chce coś powiedzieć od siebie. I wtedy ta jego maska znika, a na wierzch wypływa prawda – mówi PAP aktor i reżyser Artur Barciś. Premiera „Balu w operze” w Teatrze Polonia w Warszawie – w piątek.

fot. Katarzyna Kural-Sadowska

– Tytuł tego monodramu to tytuł poematu Juliana Tuwima „Bal w operze”. Tyle że jest to spektakl w mojej interpretacji, w interpretacji także Jerzego Satanowskiego, który napisał znakomitą muzykę, oraz w interpretacji wszystkich moich współpracowników, którzy stworzyli to przedstawienie – wyjaśnił Artur Barciś. – Było takim moim marzeniem od dawna, żeby się zmierzyć z tym arcygenialnym poematem. Teraz czekam na publiczność – dodał aktor.

Reżyser i wykonawca przyznał, że napisany w 1936 r. poemat katastroficzny Tuwima przedstawia apokaliptyczną wizję nie tylko Polski, ale apokaliptyczną wizję świata, w którym ludzie rządzą się tylko pieniędzmi i ideologiami. – Kiedy przestają myśleć, bo ideologie zasłaniają im oczy, i kiedy pieniądze decydują o wszystkim, co robią – mówił. – I to się niestety nie zmieniło – ocenił.

Pytany, czemu zdecydował się na przygotowanie monodramu, Artur Barciś powiedział: – Od dawna myślałem o monodramie, bo to jest takie coś, czego jeszcze nie robiłem. – Ten tekst chodził mi po głowie. I kiedy Krystyna Janda zaproponowała mi, żebym zrobił jakiś monodram w Teatrze Polonia, to od razu pomyślałem o „Balu w operze”, z czego się bardzo ucieszyła i wspierała mnie cały czas, i cały czas mnie wspiera - wyjaśnił. – Widziała już to przedstawienie i nie wypada mi mówić, co powiedziała, ale wierzymy, że widzowie nie wyjdą z tego przedstawienia obowiązkowo – dodał.

– Tak jest napisany ten poemat, że na początku to jest prezentacja tego balu, który ma być taki wspaniały i efektowny. I w pewnym momencie ten mój bohater-klaun orientuje się, że jest tylko narzędziem i chce coś powiedzieć od siebie – mówił aktor. – I wtedy ta jego maska znika, a na wierzch wypływa prawda. I o tym, co się dzieje teraz współcześnie, i o tym, co się działo zawsze, o kondycji moralnej człowieka i o kondycji tego świata – tłumaczył reżyser.

Artur Barciś zaznaczył, że oryginalna muzyka Jerzego Satanowskiego jest dopełnieniem, integralną częścią spektaklu. – Jest partnerem, emocją, jest naprawdę wieloma rzeczami. To jest coś takiego, co widz na pewno zapamięta. Nawet jeżeli nie zrozumie wszystkiego, bo to jest trudny tekst, to na pewno emocje, które będą nim targały, między innymi właśnie dzięki muzyce, na pewno w widzu zostaną – powiedział twórca przedstawienia.

Reżyser przyznał, że trzecim bohaterem w tym przedstawieniu będą wizualizacje. – One uzupełniają tematy, treści. Ten poemat składa się z wielu różnych takich aktów i te wizualizacje jakby dopowiadają, podbijają emocje, które są wywoływane z powodu tekstu. Są wspaniałe – ocenił. – Nie będę się chwalił, że zrobił je mój syn – dodał aktor.

Reżyseria – Artur Barciś. Muzyka – Jerzy Satanowski. Scenografię zaprojektował Wojciech Stefaniak, a kostiumy – Zuzanna Markiewicz. Za reżyserię światła odpowiada Waldemar Zatorski. Wizualizacje – Franciszek Barciś. Konsultacja choreograficzna – Anna Iberszer.

Występuje Artur Barciś.

Premiera „Balu w operze” – 25 września o godz. 19 na Dużej Scenie Teatru Polonia w Warszawie. Kolejne przedstawienia – 26–30 września.

Rozmawiał Grzegorz Janikowski

Źródło:

PAP

Sprawdź także