30.06.2014 Wersja do druku

Walka teatru z budżetem

Wrocławski Teatr Polski, jedna z naszych najważniejszych scen, może jutro z powodu długów stracić dyrektora - pisze Jacek Cieślak w Rzeczpospolitej.

- Nie ma jeszcze decyzji w tej sprawie. Będzie przedmiotem posiedzenia zarządu województwa - powiedział "Rz" Józef Dymalski, dyrektor Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego. W obecnej sytuacji budżetowej Teatru Polskiego dyrektor Krzysztof Mieszkowski ma do wyboru: nie grać na trzech scenach przez pięć miesięcy w roku albo zwolnić połowę z liczącego 150 osób zespołu. Wtedy zredukuje dług szacowany na ponad 600 tysięcy zł. - Już mi się to udało w 2013 r., kiedy nie grałem w maju, czerwcu i wrześniu oraz w wakacje - mówi Krzysztof Mieszkowski. - Jednak teatr, który nie gra, nie ma sensu. Żyję w świecie budżetowej fikcji. Od czasu odbudowy po pożarze w 1994 r. Teatr Polski nie został wyposażony w odpowiedni budżet, bo nie zostały przeszacowane koszty. Można mówić o systemowej pułapce, która od wielu lat uniemożliwia normalną działalność. Dotacja podstawowa wynosi w tym roku 10,2 mln zł, na co składają się subwencje

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Walka teatru z budżetem

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita online

Autor:

Jacek Cieślak

Data:

30.06.2014

Tematy w toku