EN
22.12.2021, 13:08 Wersja do druku

W podziemiach METRA potrafimy dotknąć gwiazd

„Metro. 30 lat później” w reż. Janusza Józefowicza w Teatrze Telewizji. Pisze Ewa Bąk na blogu Okiem Widza.

fot. Wojciech Pepliński

Ależ ten czas leci. Minęło 30 lat od premiery musicalu METRO. Z tej jubileuszowej okazji zrealizowano w katowickim Spodku i wyemitowano 20 grudnia 2021 w Teatrze Telewizji jego uwspółcześnioną wersję z udziałem części artystów z pierwszej obsady spektaklu. Jak anonsuje prasa, to "kultowy polski musical opowiada o marzeniach i rozczarowaniach, o pasji i zdradzie, o młodzieńczych ideałach i władzy pieniądza, a przede wszystkim to historia romantycznej miłości". Jak dziś działa na widzów, jakie emocje budzi? Czy zaszła jakaś zmiana? 

Czas jest tu ważnym kryterium oceny. Jeśli widzowie przez trzy dekady chcieli i nadal chcą, często po wielokroć, oglądać ten musical, to znaczy że pozostaje dla nich świeży, atrakcyjny, ważny. Widać to było z jubileuszowego telewizyjnego przekazu, gdy publiczność często śpiewała razem z wykonawcami, gdy cały Spodek rozświecił się komórkowym światłem. Gorące oklaski, owacje również potwierdzały, że spektakl bardzo się podobał. Nie ma wątpliwości, że mocna więź połączyła wykonawców i widzów. Jedni i drudzy sekundują bohaterom, utożsamiają się z ich losami. Siła oddziaływania tego musicalu poza jego  głównymi tematami pochodzi ze wspaniałych tekstów piosenek oraz znakomitej muzyki, dynamicznej choreografii, atmosfery jaką tworzą. Efektów specjalnych. Nadal METRO ma potężny potencjał. Myślę, że ponadczasowy. Rozsadza go młodość, jej nadzieje, marzenia, plany, aspiracje. Mobilizacja odrzuconych. Niedocenionych. Zepchniętych do undergroundu. " Rycerzy błędnych".  A to zawsze przykuwa uwagę. Angażuje widza. Każdy boi się braku akceptacji, zaprzepaszczenia lub braku szansy, widma porażki. Właśnie takie sytuacje budują napięcie, wyzwalają emocje, mogą być przyczyną dramatów. I jeszcze wątek miłości niespodziewanej, żarliwej, niespełnionej wzrusza i mocno chwyta za serce. Pokazuje, że nie ma co się kryć, uciekać przed uczuciem, światem, bo konfrontacja prędzej czy później jest nieunikniona i trzeba być na to gotowym. Jeśli się nie jest, człowiek przegrywa, funduje sobie tragedię. 

Po obejrzeniu telewizyjnego METRA rozumiem jak wielkim sukcesem było jego wystawienie 30-ci lat temu. Niewiele wtedy było.  Metra nie było. Musicali  nie było. Projektów MAM TALENT, SZANSA NA SUKCES, THE VOICE OF POLAND, itp., gdzie mogą debiutować młodzi, utalentowani ludzie też. Wszystko było nowe. Budziło ogromne nadzieje. Janusz Józefowicz dał szansę zaistnienia  w show- biznesie nieznanym wówczas wykonawcom. To było piękne, ta jednia motywacji postaci musicalowych i tych dopuszczonych na scenę. W przypadku METRA rozmach i skala przedsięwzięcia była oszałamiająca. Ogrom trudności organizacyjnych, wszelkich innych był niewyobrażalny. Udało się. Jakże się udało! Jest najdłużej granym, jak dotąd, spektaklem z najliczniejszą widownią (ok. 2 miliony). A przecież nie został jeszcze wycofany z repertuaru Teatru Studio Buffo.

Może to efekt reżyserii, montażu, przekazu telewizyjnego ale dziś wszystko osobiście bym jeszcze bardziej podkręciła, skontrastowała, zdynamizowała. Za dużo jest pustych, zbyt statycznych przebiegów. Brakuje choreografii, ruchu scenicznego. Nerwu ekspresji, wyrazistości. Więcej potężniejszych, bardziej charakterystycznych głosów, które w pełni wydobyłyby dramatyzm sytuacji,  poezję tekstów. Bo wszystko, co trzeba w nich jest, przyczajone czeka na drapieżne osobowości, bestie sceniczne. Tak, nie ma wątpliwości, że 30-ci lat minęło i w sposób naturalny projekt stracił dziewictwo. Temu musicalowi potrzebny jest nie drobny lifting ale gruntowne przeprogramowanie artystyczne. Dojrzałość, która tłumiłaby sentymentalizm, nostalgię za minionym, nie pozwalałaby na cienkie aluzje, personalne wycieczki, kiepskie bieżące wtręty, choć publiczność nie protestowała. Jest tego wart, zasługuje na to. Musi przetrwać. Obejrzany w TT, okrojony przez przekaz medialny, mógł się spodobać. Cieszę się, że jego jubileuszowy spektakl został zarejestrowany. Szczerze życzę dalszych sukcesów. Niech dobra passa musicalu METRO trwa. Powodzenia.

Tytuł oryginalny

METRO. 30 LAT PÓŹNIEJ TEATR TELEWIZJI

Źródło:

okiem-widza.blogspot.com
Link do źródła

Autor:

Ewa Bąk