03.06.2020 Wersja do druku

Twórcza samotność. Czekając na rozmrożenie

- Ludzie tęsknią do formuły żywego teatru - żeby to było spotkanie z publicznością. Niestety, sytuacja jest wyjątkowa, więc próbujemy sobie w niej radzić - mówi Maciej Adamczyk z Teatru Porywacze Ciał w Poznaniu.

Jak sytuacja pandemii wpłynęła na działalność Teatru Porywacze Ciał? - Nasza zwyczajowa działalność została chwilowo wstrzymana. Teatr Porywacze Ciał jest prywatnym teatrem bez stałej siedziby i ma festiwalowy charakter. Gdy w połowie marca okazało się, że wszystko zostaje zamknięte, nasze plany runęły. Mieliśmy w kalendarzu udział w bardzo wielu festiwalach teatralnych - występy między innymi w Teatrze Polskim we Wrocławiu, Instytucie Teatralnym, na Kontrapunkcie w Szczecinie, na Polkowickich Dniach Teatru. Planowaliśmy również wyjazd do Stanów... Wszystko to zostało odwołane. Festiwale rządzą się swoimi prawami, ale liczymy, że jednak znajdą się organizatorzy, którzy zdecydują się utrzymać zaproszenia przy okazji festiwali po pandemii. Z tego co widać, teatry będą odmrażane dopiero na samym końcu. Czekamy teraz na ruchy ze strony władz. Myślę, że znajdujemy się w podobnej sytuacji, jak wszystkie inne teatry działające w podobny

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

TWÓRCZA SAMOTNOŚĆ. Czekając na rozmrożenie

Źródło:

Materiał nadesłany

kultura.poznan.pl

Autor:

Rozmawiał Marek S. Bochniarz

Data:

03.06.2020

Tematy w toku