EN
22.10.2014 Wersja do druku

Transmisji spektaklu w kinie mówię "nie"

Nie jestem zainteresowany ani wyjątkową transmisją kinową spektaklu z The Young Vic, ani żadną inną. Daliśmy sobie wmówić, że galerie nie służą prezentacji dzieł sztuki, lecz - sprzedaży gaci i szmat. Teraz pojawia się krok następny w optymalizacji kosztów: przeistoczenie spektaklu teatralnego w transmisję w wielosalowej kinowej budzie. I to mnie już przestaje interesować - pisze w swoim cotygodniowym felietonie w Gazecie Wyborczej Maciej Nowak.

Lubię, gdy na początku "Makbeta" wiedźmy warzą człowieczy los: "Ani wieczór, ani rano / Sen nie zamknie jego powiek; Jak wyklęty będzie człowiek. Miesiące, tygodnie, dnie, / Niech więdnie, marnieje, schnie''. Równie ciekawie jest, gdy Ariel na polecenie Prospera rozpętuje piekielną burzę: "Na okręt królewski (...) Ciskałem płomień; czasem się rozpadłem / Na wiele drobnych i chwiejnych płomyków, / Na żaglach, masztach gorzałem złowieszczo''. Z satysfakcją oglądam w "Tytusie Andronikusie", gdy synowie królowej Gotów w ramach zemsty na cesarzu mordują jego jedyną córkę, słodką Lawinię. Gwałcą, obcinają ręce i język. Dobra jest też finałowa uczta w "Tytusie", na którą podaje się pasztety z dzieci. W uruchamianiu złych mocy dobrzy byli starożytni. Taka na przykład Medea, która w ramach odwetu na niewiernym mężu morduje własne dzieci? Albo rozpacz Edypa, gdy niepomny przestróg i przepowiedni dowiaduje się, że poślubił własną matk

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Transmisji spektaklu w kinie mówię "nie"

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online

Autor:

Maciej Nowak

Data:

22.10.2014

Wątki tematyczne