Logo
Aktualności

Toruń. Spotkanie z aktorkami grającym w filmach Andrzeja Wajdy

3.07.2026, 08:10 Wersja do druku

Agata Buzek, Emilia Krakowska, Grażyna Szapołowska i Alicja Bachleda-Curuś uczestniczyły w czwartek w spotkaniu w ramach Festiwalu Filmowego BellaTofifest poświęconym aktorkom grającym w filmach Andrzeja Wajdy. - Być aktorką Wajdy to jak przynależeć do ekskluzywnego klubu - powiedziała Buzek.

fot. mat. TVP

Krakowska podkreśliła, że Wajda był reżyserem, który dawał wiarę aktorom, że rozumieją, co do nich mówi i jakie ma marzenia.

- Kocham to, że mogłam pracować u niego, proponować, a potem przeżywać. Wajda jest wielki przez to, że był skromny, bo myślał o swoich aktorach, operatorach. Na planach filmów Wajdy każdy był zaangażowany w to, co się dzieje. Objąć taką liczbę ludzi entuzjazmem do pracy, to się często nie zdarza. Dziękujemy, że Wajda był, ale naszym obowiązkiem jest tak pracować jakby dalej trwał i reżyserował. Wychowywał nas, bo wiedział, że my go słuchamy - wskazała Krakowska, która grała m.in. w „Ziemi obiecanej”, „Brzezinie” i „Weselu”.

Szapołowska wskazała, że praca z Wajdą to oczywista pieczątka. - Byłam kiedyś bardzo nieśmiała. Nie próbowałam zaczepiać reżyserów, prosić o role. Postanowiłam zawalczyć jednak o rolę Telimeny w „Panu Tadeuszu”. Pamiętam, jak mi powiedział po zdjęciach próbnych, że dostałam tę rolę, bo nie grałam Telimeny, ale nią byłam - wspominała Szapołowska.

- Ja się na Jagnie z „Chłopów” uczyłam aktorstwa, a dziś siedzę obok Emilii, która ją grała. Filmy Andrzeja są opowiedziane jakby w zwolnionym tempie, ale cechuje je niesamowita prawda. Dotykają widza bardzo mocno. To umiejętność narracji i struktury scenariusza, która niesie widza. Do tego dochodzi malarskość opowieści - mówiła Szapołowska.

Buzek, która wcieliła się w „Zemście” w rolę Klary, powiedziała, że tytuł „aktorki Andrzeja Wajdy” wywołuje w jej głowie coś takiego, jakby przynależała do ekskluzywnego klubu.

- Pan Andrzej Wajda pisał bardzo dużo listów. One były pisane piórem, ręką mistrza. Mam takie listy. Ja mam poczucie, że pan Andrzej nie miał rozróżnienia w swoje głowie na aktorki i aktorów. Przyglądał się człowiekowi. Myślał o wszystkich ludziach, którzy byli w jego filmie. Stwarzał takie same możliwości do samodzielności zarówno aktorkom, jak i aktorom - wskazała. Dodała, że miała zagrać w filmie o Lechu Wałęsie, uczestniczyła w dniach zdjęciowych, ale rola koleżanki Danuty Wałęsy wypadła ostatecznie z filmu. Bliska była także roli w „Katyniu” Wajdy.

Bachleda-Curuś, czyli Zosia z „Pana Tadeusza” stwierdziła, że jest bardzo dumna i nie dowierza, iż jest w tym gronie.

- Poznałam pana Andrzeja, gdy byłam jeszcze dzieckiem podczas zdjęć próbnych. Nie wierzyłam, że dostanę tę rolę, bo miałam w moim odczuciu zbyt ciemne włosy i oczy. Dowiedziałam się, że zagram, gdy wracałam z egzaminu z języka polskiego do szkoły średniej - podkreśliła.

Bachleda-Curuś wymieniając swoje wzorce aktorskie z filmów Wajdy stwierdziła, że Krystyna Janda stworzyła cudowną kreację w „Człowieku z marmuru”.

Czwartkowemu spotkaniu towarzyszy wystawa zdjęć z archiwów PAP/CAF o aktorkach grających w filmach mistrza kina Andrzeja Wajdy. Festiwal BellaTofifest, którego patronem medialnym jest PAP, zakończy się galą w piątek, podczas której wyróżniony zostanie m.in. Bogusław Linda.

Źródło:

PAP

Sprawdź także