Logo
Magazyn

Agnieszka Radzikowska: w filmie „Godej do mie” chcieliśmy pokazać nowoczesny Śląsk

2.07.2026, 17:10 Wersja do druku

Spektakl „Godej do mie” Roberta Talarczyka doczekał się filmowej adaptacji. W rozmowie z PAP Agnieszka Radzikowska, odtwórczyni jednej z głównych ról, podkreśliła, że nie jest to zapis przedstawienia, lecz odrębna opowieść pokazująca współczesny Śląsk i jego mieszkańców z dala od utrwalonych stereotypów.

fot. mat. teatru

Film „Godej do mie” wyrósł ze spektaklu Roberta Talarczyka, którego premiera odbyła się dwa lata temu w Teatrze Śląskim w Katowicach. Przedstawienie nadal jest grane w hotelu Diament Plaza w Katowicach oraz podczas gościnnych występów w innych hotelach.

Specyfika spektaklu polega na kameralnej formule. W hotelowym apartamencie widzowie obserwują historię Agnieszki i Darka, granych przez Agnieszkę Radzikowską i Dariusza Chojnackiego. Publiczność siedzi tuż obok aktorów, a wykonawcy wielokrotnie włączają ją do scenicznej akcji.

Historia nie zakończyła się jednak na teatrze. Po przygotowaniu scenariusza filmowego projekt otrzymał dofinansowanie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Dzięki temu, jako pierwsza produkcja Teatru Śląskiego w Katowicach, powstał pełnometrażowy film kinowy. Reżyserem ponownie został Robert Talarczyk. Obok Agnieszki Radzikowskiej i Dariusza Chojnackiego na ekranie występują m.in. Grażyna Bułka, Jacek Beler i Michał Żurawski.

Aktorka podkreśliła, że film nie jest ekranizacją spektaklu, lecz samodzielną historią.

– Bardzo zależało Robertowi Talarczykowi, żeby nie wyszedł nam teatr telewizji. To miał być pełnowymiarowy film fabularny. Mamy tych samych bohaterów, ale ich sytuacja jest zupełnie inna niż w spektaklu. W teatrze oni jeszcze próbują walczyć o swój związek, a film rozpoczyna się w momencie, kiedy ci ludzie są już bardzo daleko od siebie – powiedziała Radzikowska.

Zwróciła też uwagę, że film rozwija także wątki jedynie sygnalizowane w teatralnym pierwowzorze.

– Postaci, o których w spektaklu tylko opowiadamy, tutaj ożyły na ekranie. Dzięki temu powstał film, a nie filmowa wersja przedstawienia – dodała.

„Godej do mie” opowiada historię małżeństwa mierzącego się z traumą po utracie dziecka, ale równie ważnym bohaterem opowieści jest współczesny Śląsk.

Choć w filmie pojawiają się familoki, główni bohaterowie należą do zamożnej klasy średniej. Darek jest cenionym prawnikiem, Agnieszka pracuje jako psychoterapeutka. Zdjęcia kręcono przede wszystkim w Katowicach i Rybniku, w apartamentowcach i współczesnych przestrzeniach miejskich.

– Chcieliśmy powiedzieć o Śląsku współczesnym, niecepeliowym, czyli nie tym, który non stop trafia do kabaretów czy dowcipów o górnikach. Katowice są dziś na wskroś nowoczesnym europejskim miastem - zaznaczyła aktorka. - Chcieliśmy pokazać, że ludzie wykształceni potrafią perfekcyjnie mówić językiem śląskim. To nie jest język zarezerwowany dla określonej grupy społecznej. To jest język serca – dodała.

Film wpisuje się także w działania prowadzone od lat przez środowisko Teatru Śląskiego na rzecz uznania śląskiego za język regionalny i budowania wielowymiarowego wizerunku śląskiej tożsamości.

– Jestem Ślązaczką, ale jestem też Polką. Jedno drugiemu nie przeszkadza. Najbardziej boli mnie to, że wciąż myślimy o Śląsku stereotypowo i często sami wstydzimy się języka śląskiego. Bardzo chciałabym, żeby moje dzieci mówiły po śląsku i nigdy się tego nie wstydziły. Ten film ma pokazać nową perspektywę i nowe otwarcie – podkreśliła.

Przedpremierowy pokaz filmu odbył się podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego TOFIFEST. Oficjalna premiera kinowa planowana jest na jesień.

Źródło:

PAP

Autor:

Jacek Wakar

Sprawdź także