23.10.2017 Wersja do druku

Teatr lalek? Czy coś takiego istnieje?

Mam wielu przyjaciół "lalkarzy", którzy twierdzą, że interesuje ich teatr, że robią teatr, a po lalki sięgają wówczas, gdy są im do czegoś potrzebne - pisze Marek Waszkiel na swoim blogu.

W ostatnich kilkunastu dniach widziałem troszkę przedstawień w rozmaitych polskich miastach: w Łodzi, Kielcach, Białymstoku, Toruniu, Opolu. Były to przedstawienia teatrów lalek. Z odwiedzanych miejsc tylko teatr w Toruniu nie ma w nazwie lalki, choć chyba nie zaskoczę nikogo, że tamtejszy Baj Pomorski jest teatrem lalkowym. Podobnie jak Arlekin, Kubuś, BTL czy Teatr im. Smolki. Nie słyszałem dotąd, by któryś z teatrów domagał się wyłączenia z grona teatrów lalkowych, nawet jeśli na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci dokonał zmiany nazwy. Tych zmian było sporo, najczęściej pomijano lalkę i tak został w Gdańsku Teatr Miniatura, w Lublinie Teatr im. Andersena, w Warszawie Baj, w Rzeszowie - Maska, by wymienić kilka przykładów. Nie zmienia to faktu, że są to teatry lalkowe. Nie tylko z woli urzędników rozdzielających pieniądze, ale i samych twórców. Nie słyszałem dotąd, by ktoś pracował np. w teatrze dla dzieci i młodzieży, czy w teatrze

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatr lalek? Czy coś takiego istnieje?

Źródło:

Materiał własny

www.marekwaszkiel.pl

Autor:

Marek Waszkiel

Data:

23.10.2017