EN
29.11.2022, 07:02 Wersja do druku

Tańcząc z czułością cz. 4: Tango w czułym objęciu

Prysznic, fryzura, makijaż, wybór kreacji, (ewentualnie) prasowanie, krople ulubionego zapachu naniesione w sekretnych miejscach ciała…. Rytuał przygotowań kończy decyzja, które szpilki powędrują na bal w atłasowym woreczku. Jeszcze wachlarz i pozostaje już tylko błysk w oku do zabrania. Jest on nieodzowny na milondze – spotkaniu towarzyskim, podczas którego tańczy się argentyńskie tango, a na parkiet zaprasza przy pomocy spojrzeń. - pisze Paulina Wycichowska w portalu taniecpolska.pl.

Umowna data powstania tanga argentyńskiego to rok 1850, kiedy w Buenos Aires pojawiło się proto-tange, czyli pierwowzór tego tańca. Miasto to, wyzwoliwszy się już spod władzy Hiszpanii, przeżywało populacyjny rozkwit. Jego ludność stanowili także imigranci przypływający z różnych stron. Ze względu na bliskość portowego, urugwajskiego Montevideo, skąd pochodziły rzesze niewolników, na charakter tanga wpłynął też ich taniec powstały na początku XIX wieku: candombe. Natomiast przybyła na Kubę z Hiszpanii contradanza zmieszała się z niewolniczymi rytmami z Angoli, dzięki czemu pojawiła się słynna kubańska habanera. Hiszpańscy podróżnicy zawieśli ją z kolei do Andaluzji, gdzie ewoluowała w tak zwane tango andaluz lub inaczej tango cadiz. Tymczasem do Buenos Aires przybywały również dziesiątku imigrantów z Europy –w tym Polacy, których trudy życia pod zaborami wygnały z kraju. Candombe zaczęło przenikać się z przybyłymi wraz z podróżnikami formami tańca: tangiem andaluzyjskim, habanerą, walcem, mazurkiem, polką. Tak narodziło się pierwsze tango – canyenge, które następnie ulegało wpływom rytmów afro-argentyńskich, by zyskać właściwą już sobie nazwę „tango” (wywodzącą się prawdopodobnie z języka Bantu) w 1890 roku.

Pierwotnie tańczone było przez warstwy społeczne postrzegane ówcześnie jako najniższe: niewolników, złodziei, czy prostytutki. Interesującą kwestią jest to, że w tym czasie był to raczej taniec mężczyzn, często w ten sposób skracających sobie czas oczekiwania w kolejce w domach publicznych. Miało wtedy charakter raczej pojedynku, niż romansu (jak kojarzy nam się dziś), chyba że było tańczone jako gra wstępna przed aktem miłosnym z wybranką. Stąd postrzegane było jako taniec niemoralny i potępiane przez elity. Jednak na początku XX wieku tango doczekało się swoistej rehabilitacji – trafiło na europejskie salony, a potem do Stanów Zjednoczonych i stamtąd powróciło w latach 20., zataczając koło, jako modny trend do Argentyny. W latach 30. XX wieku dominowały przede wszystkim utwory śpiewane, do których się nie tańczyło. Natomiast lata 40. to złoty okres tanga, gdy powstały główne orkiestry, których utwory do dziś stanowią kanon tradycyjnego tanga. Lata 50. przyniosły natomiast nową interpretację tanga przez Astora Piazollę, który zainicjował też narodziny nowego stylu: tanga fantasia lub tanga nuevo.

Historia tanga ukazuje niezwykłe i skomplikowane dzieje tego fascynującego tańca. Być może jego wyjątkowy charakter, który ujawnia się w potencjalnej możliwości niemal mistycznego połączenia ciał i dusz dwojga ludzi w tańcu, wynika stąd, że ulegał on wpływom tylu różnych kultur. Dzięki temu wydobył uniwersalne elementy niewerbalnej komunikacji międzyludzkiej i na nich się oparł. Już samo zaproszenie do tańca odbywa się przy pomocy kontaktu wzrokowego – tak zwanej mirady – i dodatkowego ruchu – przechylenia lub kiwnięcia głową, albo uniesienia brwi, czyli cabaceo. Następnie para spotyka się na parkiecie i zaczyna wspólny taniec, który trwa trzy lub cztery tanga. Są to krótkie epizody, z których każdy może być oddzielną historią, albo też połączyć się w jedną długa taneczną „rozmowę” z kilkoma oddechami. Taki cykl nazywany jest tandą, po której następuje cortina, krótki utwór muzyczny o odmiennym charakterze, podczas którego większość tańczących (w Buenos Aires właściwie wszyscy) opuszcza parkiet, by rozpocząć rozglądanie się za nowym partnerem lub partnerką. Tandy są starannie zaplanowane muzycznie: jeśli nie gra na żywo orkiestra z naczelnym instrumentem tanga – bandoneonem, listę utworów pieczołowicie przygotowuje  tzw. „TDJ” – tango didżej lub didżejka. Taka playlista musi być skonstruowana z uwzględnieniem obowiązujących zasad, a także ze świadomością rodzajów tanga i stylów jego tańczenia zależnych od orkiestr, które je wykonywały, i od lat, z których pochodzą.

Istnieje wiele reguł dotyczących nie tylko muzyki, ale i samego tańca – od momentu pierwszego dotknięcia partnera lub partnerki, do wykonania poszczególnych kroków – a także cała etykieta ustalonych zachowań. Mimo że społeczność tangowa jest międzynarodowa, obowiązujące normy wszędzie są takie same lub różnią się zaledwie w niuansach. Milonga to słowo oznaczające pewien rodzaj tanga, ale zarazem samo spotkanie taneczne jako zjawisko, a także jego miejsce. Kryje się za nim nie tylko idea tańczenia, ale i zacieśniania więzi społecznej. Podczas milongi jej uczestnicy nawiązują kontakty towarzyskie, rozmawiają o różnych życiowych sprawach i spędzają razem czas – taniec jest tylko i aż częścią większego wydarzenia. Tak oto spotykają się ludzie różnych pokoleń i zawodów, pochodzący z wielu stron danego kraju, a nawet świata. Natomiast na parkiecie spotykają się pary – najczęściej damsko-męskie, ale też coraz częściej można spotkać zarówno kobiety, jak i mężczyzn tańczących razem. Wszystkie spotkania mają unikalny charakter, ponieważ każdy człowiek jest wyjątkowy, a tango pozwala to znakomicie odczuć. Już od pierwszego momentu uformowania się abrazo, czyli tak zwanego „objęcia” – tangowego trzymania w parze, można doświadczyć wyjątkowego zespolenia i poznania drugiego człowieka na poziomie zmysłowym i kinestetycznym. Abrazo otwiera przestrzeń dla wrażliwego, czułego spotkania dwojga ludzi, wymaga dużej uważności i aktywności.

Tango, mimo operowania ustalonym kodem kroków, jest tańcem całkowicie improwizowanym, stanowiącym swoistą grę umysłów i emocji dwojga ludzi. Ta niewerbalna rozmowa ujawnia wiele cech, doświadczeń i przekonań danej osoby. Nabiera w związku z tym różnego charakteru, jak to ma miejsce również i w życiowych sytuacjach konfrontujących nas z drugim człowiekiem: może zatem przerodzić się w dyskusję, żar, przelotny romans, a czasem nawet miłość na całe życie. Swoistą miłością może stać się również samo tango, które potrafi uzależnić od tego magicznego, czułego objęcia. Objęcia, które płynąc w tańcu, może zabrać parę w metafizyczną przestrzeń poza czasem. Objęcia, do którego się tęskni i którego wciąż na nowo się szuka.