Logo
Recenzje

Tancerze z całego świata na bydgoskiej scenie. Niezapomniany wieczór w Operze Nova

4.05.2026, 10:40 Wersja do druku

„Folkå” i „Saaba” w chor. Marcosa Morau i Sharon Eyal z Nederlands Dans Theater na 32. Bydgoskim Festiwalu Operowym. Pisze Anita Nowak.

fot. Rahi Rezvani/mat. BFO

Pomimo połowinek majówki i niespodziewanie objawionej przepięknej wiosennej pogody w sobotni wieczór ogromną salę Opery Nova obległy tłumy wielbicieli baletu. Jeden z najwybitniejszych zespołów tańca współczesnego na świecie Nederlands Dans Theater przywiózł na XXXII Bydgoski Festiwal Operowy dwa zjawiskowej wręcz urody spektakle baletowe. Niedługie, więc prezentowane jednego wieczoru.

„Folkå" i „Saaba”. Pierwszy zrealizowany przez hiszpańskiego reżysera, choreografa i autora scenografii w jednej osobie Marcosa Morau okazał się dziełem absolutnie niezwykłym, jakiego bydgoska publiczność nigdy dotąd nie widziała. Tonąca w półmroku scena przydaje ponadczasowości zdarzeniom. Dobiegające z offu pieśni w wykonaniu Londyńskiego Chóru Bułgarskiego pod dyrekcją Dessislavy Stefanovej i strzępy wykrzykiwanych przez ludzkie głosy sylab czy pojedynczych nawet głosek przebijających przez pulsujące dźwięki budujące osobliwy klimat, mechanicznej muzyki, dzięki rytmicznemu brzmieniu bębnów zdają się łączyć czas przeszły z teraźniejszym, symbolizując współłączność człowieczej  natury tych prehistorycznych i współczesnych mieszkańców Ziemi. Z tancerzy emanuje to,  co tkwi w nich najgłębiej, co jest wspólne dla każdego człowieka, niezależnie od czasu i miejsca, w którym przyszło mu żyć.

To, że zespół składa się tancerzy różnych nacji i ras pogłębia jeszcze tę myśl. Ale najważniejszy i najbardziej oryginalny jest w części „Folkå” archetypiczny ruch. Tak poszczególnych postaci, jak i całej grupy. Praca mięśni, ruchy kończyn i tułowia, obroty głowy. Idealnie z sobą zsynchronizowany, symbolizujący jednolitość wnętrza wszystkich ludzkich istot. Choreografia Marcosa Morau obezwładnia oryginalnością i na pewno nigdy nie pozwoli o tym spektaklu zapomnieć.

fot. Rahi Rezvani/mat. BFO

„Saaba” Sharon Eyal też stworzona w oryginalnym języku ruchu i gestu charakterystycznym dla izraelskiej choreografki, której projekty realizowane są przez liczne renomowane grupy baletowe na całym świecie. Akurat „Saaba” przesłaniem jest zbliżona do„ Folkå”. Też mówi o łączności pomiędzy ludźmi, ale odmiennymi przekazuje to ruchami i gestami swojego zespołu od Marcosa Morau. Choć tancerze poruszają się zupełnie innymi ruchami i w zupełnie innym układzie scen, znacznie szerzej zagospodarowując przestrzeń, to pulsowanie  ich ciał, także jest idealnie zsynchronizowane z  sobą i z rytmem elektronicznej muzyki. Tu, skomponowanej przez Ori Lichtika.  

Zestawienie z sobą tych dwu tak różnych choreografii podszytych jednak bardzo zbliżoną myślą filozoficzną było pomysłem doskonałym  i wspaniale zostało odebrane przez festiwalową publiczność, która oklaskami kilkakrotnie przywoływała każdy z zespołów na proscenium do ukłonów i stojąc biła im brawo.

Źródło:

Materiał nadesłany

Autor:

Anita Nowak

Wątki tematyczne

Sprawdź także