Startują wielkie imprezy w Salzburgu i w Bayreuth. Obie z udziałem Polaków, którzy są też na innych festiwalach. Pisze Jacek Marczyński w „Rzeczpospolitej”.
Z festiwalami w Salzburgu i w Bayreuth trudno się równać innym na świecie, choćby dlatego że szczycą się ponadstuletnią historią. Nie znaczy to jednak, że nie mają konkurentów. Na takiego wyrósł – zwłaszcza w ostatniej dekadzie – festiwal we francuskim Aix-en-Provence. Tu odbywają się ciekawe premiery, to jest miejsce dla ważnych debiutów i promocji nowych artystów.
Dwa głosy we Francji
Aix-en-Provence najwcześniej – bo już od początku lipca – zaprasza międzynarodową publiczność. Głównym wydarzeniem tegorocznej edycji była premiera „Don Giovanniego” Mozarta na dziedzińcu dawnego pałacu arcybiskupów. Wyjątkowy charakter tych spektakli wynikał też z faktu, że ich przygotowania muzycznego podjął się jeden z najwybitniejszych dyrygentów ostatniego półwiecza, Sir Simon Rattle.