Logo
Aktualności

Szczecin. Seniorzy płacą mniej. „Così fan tutte” W. A. Mozarta ponownie na scenie Opery na Zamku

28.09.2026, 12:07 Wersja do druku
W pierwszą sobotę i niedzielę października na scenę Opery na Zamku w Szczecinie wraca opera „Così fan tutte” W. A. Mozarta w reż. Jacka Papisa pod dyrekcją Agnieszki Nagórki. Zapraszamy do gorącego, śródziemnomorskiego kraju na pełną dowcipu zabawę w qui pro quo.

fot. mat. teatru

W ten weekend osobom 60+ oferujemy bilety w specjalnej cenie 50 złotych. Uwaga! Bilety do kupienia wyłącznie w kasie Opery na Zamku. „Weekend Seniora z Kulturą” w dniach 3-4 października 2026 roku to inicjatywa pod patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Opera na Zamku wraca do muzyki Mozarta inscenizacją przypominającą pełne gorących wspomnień pocztówki z wakacji nad Morzem Śródziemnym lat 60. XX wieku. Liczne pomyłki i zamiany ról czynią z „Così fan tutte” najzabawniejszą komedię w dorobku kompozytora. W miłości nic nie jest pewne, związki pomiędzy kobietami i mężczyznami były, są i będą mocno niedoskonałe. To prawdziwe przesłanie „Così fan tutte” – wspaniałej opery komicznej autorstwa W.A. Mozarta, która w czasach muzycznego geniusza wywołała autentyczny skandal. "Wierność kobiety jest jak Feniks, wszyscy o niej słyszeli, ale nikt nie wie, gdzie" – śpiewa na początku opery Don Alfonso – satyr, filozof, który z niejednego pieca jadł i dobrze zna życie. Stary mędrzec twierdzi, że kobieta jest niestała, podjudza młodych zalotników i uruchamia w ten sposób sieć intryg, labirynt zdarzeń, które bohaterom wymykają się spod kontroli: począwszy od zakładu o kobiecą wierność i uwikłanie w zmowę dwóch młodzieńców, przebieranki, awantury miłosne, przebiegłe fortele, po… truciznę, śluby i oczywiście – jak to w operze komicznej – happy end. Ponoć temat podsunął Mozartowi sam cesarz i że był on oparty na autentycznym wydarzeniu. Na pewno opera wywołała skandal obyczajowy, rozmawiało się o niej w każdym domu. Uznawano ją nawet za niemoralną i wulgarną. Opera ta to jednak w głębszej warstwie opowieść o relacjach – nie tylko damsko-męskich, dzięki której odkrywamy wiele pokładów ludzkiej ułomnej psychiki. 

Jacek Papis, reżyser: Dwóch młodych mężczyzn stara się podpuścić staremu wydze i zakłada się o wierność bądź niewierność swoich ukochanych. Udają swój wyjazd, przebierają się za orientalnych amantów i ruszają w konkury. Właściwie są w pułapce, bo uwodzą w taki sposób, by nie uwieść, bo inaczej przegrają zakład. A z drugiej strony chcą przecież sprawdzić, czy narzeczone ich zdradzają. Ta „niemoralność” polega właśnie na tym, że „così fan tutte”, czyli „wszystkie tak robią. Można by powiedzieć, że to antykobieca opera i niektórzy tak ją interpretują. Ta opera jest badaniem, pytaniem: czym naprawdę jest miłość, na czym tak naprawdę opiera się związek między ludźmi. Myślę, że początkowo to uczucie jest tu bardzo powierzchowne, jest zauroczeniem, wyobrażeniem. A związek dwojga ludzi opiera się na wspólnym przeżyciu różnych rzeczy, także rozczarowań. I że dopiero żyjąc wspólnie, można tę miłość ugruntować. Właśnie tę rozpiętość bada w „Così fan tutte” librecista i kompozytor. To, że to ludzie z krwi i kości wcale ich nie osłabia, wręcz przeciwnie, wiemy, że są tacy jak my. Moje zakończenie jest otwarte. Ci partnerzy zakochują się „na krzyż”, nawet w libretcie można wskazać te momenty, w których rodzi się głębokie uczucie i w finale – ja tak to interpretuję – jeśli wrócą do swoich poprzednich narzeczonych – to będzie to powierzchowne i nigdy nie będą szczęśliwi. Jeśli nie – wszystko potoczy się inaczej. Dlatego zostawiam zakończenie w pewnym zawieszeniu. Ale nie wyciągajmy pesymistycznych wniosków. Nie oczekujmy od ludzi zbyt dużo, nie oczekujmy, że przysięgi są na zawsze. Człowiek jest tylko człowiekiem. Absolutnie jest to świetna komedia i liczę na to, że widzowie będą dobrze się bawić, ale wyjdą też z refleksją na temat własnych związków, na temat natury człowieka. „Così fan tutte” może wyjątkowo mocno dotknąć widza. Jeśli szukać analogii, to takie komedie robi dzisiaj Woody Allen. My się śmiejemy, ale pod śmiechem jest lekka gorycz.

Terminy: 

3 października 2026, sobota, godz. 19.00

4 października 2026, niedziela, godz. 18.00

Realizatorzy:

Kierownictwo muzyczne        Jerzy Wołosiuk

Reżyseria                                         Jacek Papis

Scenografia                                   Julia Skrzynecka

Kostiumy                                         Martyna Kander

Reżyseria światła                       Karolina Gębska

Przygotowanie chóru               Małgorzata Bornowska  

Obsada:

Fiordiligi            Marta Mazanek-Matuszewska

Dorabella         Monika Korybalska-Kozarek

Guglielmo        Rafał Pawnuk

Ferrando           Tomasz Tracz

Despina            Anna Farysej

Don Alfonso   Janusz Lewandowski, Tomasz Łuczak

klawesyn          Violetta Łabanow-Jastrząb               

Orkiestra i chór Opery na Zamku                     

Dyrygent           Agnieszka Nagórka

Inspicjent         Dariusz Hibler 

Dyrekcja Opery zastrzega możliwość zmian w repertuarze, obsadach, terminach i formie wydarzenia.  

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także