EN
29.11.2021, 11:28 Wersja do druku

Stephen Sondheim 1930-2021

Od dawna był nazywany amerykańskim Szekspirem. Przez badaczy akademickich, kolegów i przede wszystkim miłośników. Laureat ośmiu nagród Tony (najważniejsza teatralna nagroda w Ameryce), tylu samo Grammy, Oscara i Pulitzera. W sobotę, 26 listopada w wieku 91 lat zmarł w Nowym Jorku kompozytor, autor tekstów i od wielu dekad najbardziej wpływowa osoba na Broadwayu - Stephen Sondheim.

Artysta zasłynął już jako debiutant - był autorem tekstów piosenek do musicalu "West Side Story" Leonarda Bernsteina w 1957 roku, a dwa lata później do "Gypsy" Jule'a Styne'a. Musicale Sondheima nigdy nie schlebiały typowej broadwayowskiej publiczności, nie ścigał się z twórcami komercyjnymi. Podejmował nieoczywiste i kontrowersyjne tematy, wraz z librecistami swoich przedstawień eksperymentował z narracją już w latach 70., co często spotykało się z niezrozumieniem w czasie premier i z ogromnym szacunkiem i wysoką oceną po latach. Inspiracją dla Sondheima były dzieła innych wybitnych artystów. "A Little Night Music" z 1973 roku to impresja na temat "Snu nocy letniej" i zarazem "Uśmiechu nocy" Ingmara Bergmana. Sohndheim fascynował się literatura starożytną, stąd w jego twórczości takie tytuły jak "A Funny Thing Happened on the Way to the Forum" inspirowany komedią Plauta czy "The Frogs" będący luźną adaptacją "Żab" Arystofanesa.

Musical "Niedziela w parku z Georgem" - najwybitniejsze dzieło Sondheima - był doskonałą próbą ożywienia impresjonistycznego obrazu Georgesa Seurata „Niedzielne popołudnie na wyspie Grande Jatte” - za ten musical Sondheim otrzymał Nagrodę Pulitzera.

W Polsce wystawiono zaledwie dwa z jego musicali. "Sweeney Todd" i "Niedziela" - oba w chorzowskim Teatrze Rozrywki. Naszej publiczności znany jest przede wszystkim jako autor pierwowzorów filmowych wersji "Todda" w reżyserii Tima Burtona i "Into The Woods" ("Tajemnice lasu") w reżyserii Roba Marshalla oraz jako kompozytor piosenek do filmu "Dick Tracy". Numer "Losing My Mind" z musicalu "Follies" zdobył ogromną popularność pod koniec lat 90., kiedy po swojemu przearanżował go duet Pet Shop Boys a zaśpiewała Liza Minnelli.

Dziś na Broadwayu można oglądać doskonałe wznowienie musicalu "Company" w nowej adaptacji i reżyserii Marianne Elliott ("War Horse") oraz "Assassins" - musical o mordercach amerykańskich prezydentów. Obecnie kręcona jest też filmowa wersja musicalu "Merrily We Roll Along", w którym historia młodych filmowców opowiadana jest od końca do początku. Zdjęcia potrwają… dwadzieścia lat.

Jego nazwisko w sobotę pojawiło się na pierwszych stronach gazet za Oceanem, wspomnienia napisali kompozytorzy, gwiazdy broadwayowskie, ale także artyści niezwiązani z musicalem. Był dla wielu wyrocznią, inspiracją, bezinteresownie wspierał młodych artystów. Pod teatrem jego imienia składane są kwiaty. W niedzielę na Times Square broadwayowscy artyści pod wodzą Lina Manuela Mirandy (twórcy "Hamiltona") wykonali "Sunday" - finałowy numeru z "Niedzieli w parku z Georgem". By oddać hołd wybitnemu artyście przygaszono także neony nowojorskich teatrów.

Źródło:

Materiał nadesłany