21.09.2020, 16:51 Wersja do druku

Staś i „połamana noga” – oficjalny dziennik 60. Festiwalu Sztuki Aktorskiej w Kaliszu


Szanowni Państwo,

„Połamania nóg” – tych słów używamy w teatrze najczęściej, gdy chcemy życzyć artystom rewelacyjnie przyjętej premiery spektaklu. „Połamana noga” znaczy więc w teatralnej gwarze ni mniej ni więcej tylko… udany spektakl. Udany spektakl to z kolei przede wszystkim wspaniałe aktorstwo, które mam zamiar tutaj przez najbliższe dni opisywać, jako że znajduję się na festiwalu aktorom właśnie poświęconemu.

Nazwa mojego festiwalwego dziennika to parafraza jednego z tytułów konkursowych spektakli, przedstawienia Bartłomieja Błaszczyńskiego „Staś i zła noga” z Teatru Śląskiego w Katowicach. Na pierwszy rzut oka parafraza ta może wydawać się żartem, być może nawet dla niektórych niestosownym, ale – gdy się zagłębić w treść spektaklu, opowiadającym o chłopcu, który przyjaźni się ze swoją złą nogą – okaże się, że ani twórcom spektaklu, ani mnie nie jest do śmiechu. Aktorstwo jako pomysł na życie, jako droga życiowa jest często dla ludzi je uprawiających czymś organicznym, wpisanym w genotyp, pozornym wyborem tego, co już dawno ich wybrało, lokując w nich talent i poczucie tego, że inaczej żyć się nie da. „Zła noga” Stasia jest mu również narzucona przez los, stanowi też w życiu bohatera stokroć większy problem. Jednakże jego determinacja w walce o akceptację i swoje miejsce w świecie powinna być dla nas wzorem, zwłaszcza w teatrze. Jak bowiem (nie tylko będąc aktorem) nie zatracić w życiu samego siebie, swoich marzeń, zasad; jak nie pozwolić sobie odebrać godności? Jak walczyć o swoje wewnętrzne piękno, jak żyć, by codziennie rano z pogodą ducha i uśmiechem spoglądać w lustro, a wieczorem z podniesioną głową wychodzić na scenę? To wydaje mi się najważniejsze, zarówno w życiu, jak i w teatrze – dlatego w tym roku patronem mojego dziennika pragnę uczynić właśnie niepełnosprawnego Stasia ze spektaklu Bartłomieja Błaszczyńskiego. Niech stanie się symbolem tego, czego na scenie aktorzy na szczęście często nie muszą przeżywać naprawdę: prawdziwego przekroczenia, prawdziwego bólu i cierpienia, które są nieodłączną częścią życia odgrywanych przez nich postaci. Mimo to nie wolno nam o ich losach i przeżyciach nigdy zapominać i ich umniejszać, gdyż w ten sposób zapominamy i umniejszamy nasze własne losy i przeżycia, odbijane w zwierciadle sceny co wieczór w teatrze.

Nim zaproszę Państwa w tę słodko-gorzką podróż po krainie sztuki aktorskiej, chciałbym podziękować całemu Zespołowi Teatru im. Bogusławskiego w Kaliszu z dyrektorem Bartoszem Zaczykiewiczem na czele za to, że się nie ulękli pandemii i z pełną determinacją doprowadzili do 60. Jubileuszowej edycji Kaliskich Spotkań Teatralnych. To kolejny powód do wiary w sens robienia teatru i nadziei dla tych, którzy życia bez niego sobie nie wyobrażają. A są takich ludzi tysiące! Osobiście dziękuję bardzo za zaufanie i kolejne zaproszenie do współtworzenia tego wielkiego święta polskich aktorów, a przez nich – polskiego teatru! Przy okazji pragnę podziękować wszystkim instytucjom publicznym, ze szczególnym uwzględnieniem Sponsorów prywatnych za wsparcie, jakiego niezmiennie w trudnej sytuacji pandemicznej udzielają artystom oraz kulturze w ogóle. Oprócz wymiernego wsparcia dają nam Państwo sygnał, że rozumiecie i doceniacie naszą pracę, że macie świadomość, jak bardzo jest ona dla społeczeństwa ważna. W imieniu ludzi kultury serdecznie Państwu dziękuję. A teraz możemy już wyruszyć w drogę. Przystanek numer jeden to znane nam dobrze Wilko Jarosława Iwaszkiewicza. Zapraszam! Aktorkom i aktorom zaś życzę… połamania nóg!

Tytuł oryginalny

Staś i „połamana noga” – oficjalny dziennik 60. Festiwalu Sztuki Aktorskiej w Kaliszu

Źródło:

www.domagalasiekultury.pl
Link do źródła