Stanisław Sparażyński żył długo i długo występował na scenie i przed kamerą.
Urodził się w Golinie 22 lipca 1931 roku. W 1954 roku związał się z Poznańską Estradą. Wystąpił m.in. w roli Wacława w "Mężu i żonie" w reżyserii Jana Perza. Potem pracował w Gnieźnie, Toruniu, Łodzi, Warszawie, Radomiu i na koniec – powtórnie w Warszawie. W 1957 roku zdał eksternistyczny egzamin aktorski. Miał okazję występować u wielu wybitnych reżyserów. W 1960 roku w Teatrze Polskim w Poznaniu zagrał Mefista w "Fauście" Goethego w reżyserii późniejszego światowej sławy reformatora teatru – Jerzego Grotowskiego. Grał także w przedstawieniach Józefa Grudy, Tadeusza Byrskiego, Kazimierza Brauna, Krystyny Meissner, Jerzego Grzegorzewskiego, Konrada Swinarskiego, Janusza Warmińskiego, Jerzego Krasowskiego i Grzegorza Jarzyny – bo u schyłku kariery, już na emeryturze, kilkakrotnie pojawił się na scenie warszawskich Rozmaitości.
Z jego talentu korzystało także kino i telewizja. Stanisław Sparażyński grał m.in. w "Palcu Bożym" Antoniego Krauzego (1972), "Mazepie" Gustawa Holoubka (1975), "Katastrofie w Gibraltarze" Bohdana Poręby (1983), serialu "Zmiennicy" Stanisława Barei (1986), "Deja Vu" Juliusza Machulskiego (1989), "Pestce" Krystyny Jandy (1995), "Sabinie" Kazimierza Tarnasa (1998), "Pogodzie na jutro" Jerzego Stuhra (2003), "Hiszpance" Łukasza Barczyka (2015).
Poznaliśmy się z panem Stanisławem w 2007 roku, na planie "Zmartwychwstania", przedstawienia Lusi Ogińskiej w reżyserii Bohdana Poręby. Dziwna to była produkcja. Stanowiła przeniesienie na ekran przedstawienia, które Poręba pierwotnie wyreżyserował w Sali Kongresowej, ale obsada po części uległa zmianom (np. ja w wersji teatralnej nie grałem). Stanisław Sparażyński w obu wersjach – i scenicznej, i kamerowej – grał Bankiera. Okazał się bardzo sympatycznym człowiekiem, toteż kilka lat później poprosiłem go o wypowiedź o Mariuszu Gorczyńskim na moją stronę. Zgodził się od razu. Przyjął także propozycję Laury Łącz i wystąpił w jednym z odcinków jej programu "Rola życia" w TVP.
Stanisław Sparażyński, po mszy w swoim parafialnym kościele przy ul. Nowolipki pochowany został w rodzinnym grobie na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie. W ostatniej drodze towarzyszyli mu, oprócz rodziny, sąsiadów i przyjaciół z parafii, także przedstawiciele ZASP-u.