„Triathlon Story, czyli chłopaki z żelaza” Doroty Truskolaskiej w reż. Piotra Nowaka z Agencji Artystycznej Copa w Scenie Relax w Warszawie. Pisze Wiesław Kowalski w Teatrze dla Wszystkich.
Ocena recenzenta: ★★★★★☆☆☆☆☆ (5/10) – średni
„Triathlon Story” to spektakl oparty na prostym, a jednocześnie skutecznym pomyśle – czterech mężczyzn, różne charaktery, wspólny cel i wieczór pełen absurdalnych, komicznych sytuacji. Scenariusz Doroty Truskolaskiej-Alibert, wzbogacony doświadczeniami samej ekipy aktorskiej, ukazuje przedstartową atmosferę zawodów triathlonowych i przekształca ją w teatralną zabawę, w której humor opiera się głównie na interakcjach między bohaterami.
Na scenie wyróżnia się przede wszystkim Piotr Nowak – zwłaszcza jako odtwórca jednej z głównych ról. Jego postać, choć bazuje na stereotypie „twardziela sportowca”, jest pełna niuansów i zabawnych detali, które ułatwiają widzowi identyfikację. Równie istotną rolę odgrywa Andrzej Deskur – jego postać alergika wprowadza element komicznej przewidywalności, ale też swoistej bezradności wobec chaosu sytuacji. Waldemar Błaszczyk i Marcin Rogacewicz, choć mniej wyraziści w warstwie komicznej, wnoszą kontrastowe charaktery, co pozwala spektaklowi dynamicznie balansować między absurdem a momentami bardziej refleksyjnymi.
Humor w „Triathlon Story” jest zdecydowanie mainstreamowy – opiera się na różnicach charakterów, codziennych anegdotach i groteskowych sytuacjach. Nie każdemu przypadnie do gustu, zwłaszcza widzom oczekującym subtelnej komedii czy ironii społecznej. Spektakl doskonale sprawdza się w roli prostej, energetycznej rozrywki – tempo nie spada ani na chwilę, a kolejne sceny utrzymują widza w ciągłym napięciu i śmiechu.
Warto zwrócić uwagę na eksperyment w obsadzie – Marcin Rogacewicz w roli bibliotekarza próbuje zerwać z dotychczasowym wizerunkiem amanta. Wprowadza to element zaskoczenia, choć nie do końca udany – kontrast jest ciekawy, ale momentami wydaje się wymuszony. To pokazuje, że nawet w komedii lekka zmiana konwencji może zaskoczyć, ale wymaga szczególnego dopracowania, a może także lepszego uzasadnienia przyjętej konwencji.
Scenografia ogranicza się do kilku podstawowych elementów, co sprawia, że uwaga widza skupia się na aktorach i ich interakcjach. To typowy zabieg w komediach sytuacyjnych, gdzie dynamika relacji jest ważniejsza niż wizualna oprawa.
„Triathlon Story” to spektakl, który dobrze sprawdza się jako lekka, energetyczna rozrywka. Choć nie oferuje głębszych refleksji ani wyrafinowanego humoru, robi dokładnie to, czego od takiej komedii można oczekiwać: bawi, angażuje i pozwala widzom na chwilę oderwać się od codzienności. Największą siłą spektaklu jest szczerość aktorskiej gry, zwłaszcza wspomnianego już Piotra Nowaka, oraz tempo przedstawienia, które nie pozwala na nudę.
To typowa propozycja dla fanów energicznej, męskiej komedii; dla szukających subtelnej rozrywki – raczej ciekawostka niż ambitne dzieło teatralne.