11.02.2009 Wersja do druku

Spokojnie, to tylko awaria

- Wierzę, że dobrych przedstawień będzie więcej. W gruncie rzeczy Adam Orzechowski realizuje bardzo podobny repertuar do Nowaka, zapraszając podobnych reżyserów. Wydaje mi się jednak, że na razie Orzechowskiemu brakowało szczęścia. Bo jego wybory w większości uważam za trafne - o kondycji artystycznej Teatru Wybrzeże mówi Władysław Zawistowski, dyrektor departamentu kultury Urzędu Marszałkowskiego, w rozmowie z Mirosławem Baranem z Gazety Wyborczej - Trójmiasto.

Mirosław Baran: Jak pan ocenia dotychczasową pracę dyrektora Teatru Wybrzeże Adama Orzechowskiego? Władysław Zawistowski: Faktycznie minął półmetek kadencji dyrektora Adama Orzechowskiego w Wybrzeżu, bo zawarliśmy z nim kontrakt na pięć lat. Może to być jakiś argument do podsumowań. Jednak wydaje mi się, że w tym szczególnym przypadku to zbyt krótki czas, by dokonywać rzetelnej i obiektywnej oceny jego dokonań. Dlaczego? - Pierwsze lata kadencji Adama Orzechowskiego zbiegły się z ciągiem awarii, przez co ogromna część wysiłku jego oraz jego zespołu idzie nie na pracę artystyczną, ale kwestie związane z remontami i inwestycjami. Scena Kameralna już właściwie nie nadaje się do grania, a budowa nowej sceny w Sopocie z przyczyn niezależnych się opóźnia. Dobra wiadomość brzmi, że pomimo kryzysu, inwestycja ruszy jeszcze w tym roku i zakończy się wiosną 2010. Poza tym mnożyły się awarie w Teatrze na Targu Węglowym, zaczęły się

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Spokojnie, to tylko awaria

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Trójmiasto nr 35 online

Autor:

Mirosław Baran

Data:

11.02.2009

Wątki tematyczne