Teatr Zagłębia w Sosnowcu przygotowuje się do współczesnej wersji spektaklu „Hamlet” w reżyserii Jacka Jabrzyka. Przedstawienie, które zostanie zaprezentowana 24 kwietnia ma wymiar symboliczny: zamyka etap pracy Jabrzyka na stanowisku zastępcy dyrektora i jest ostatnią produkcją przed planowanym remontem historycznego gmachu przy ul. Teatralnej.
Reżyser zapowiedział inscenizację opartą na niemal pełnym, szekspirowskim tekście, który został jednak osadzony w realiach świata zdominowanego przez nowe technologie i sztuczną inteligencję. Według twórców współczesny Elsynor to przestrzeń wirtualna, w której mimo nieustannego kontaktu, człowiek staje się coraz bardziej wyobcowany.
- Nasz Hamlet jest współczesny, opowiada o nas i o świecie, w którym żyjemy – powiedział podczas konferencji prasowej Jacek Jabrzyk. - Przestrzeń wirtualna z jednej strony jest dobrodziejstwem, z którego korzystamy, ale z drugiej powoduje zagubienie i osamotnienie. Próbujemy połączyć problemy z tekstu Szekspira z tym, co nas otacza, i ku naszemu zaniepokojeniu te konteksty niemal w stu procentach się zgadzają – dodał.
Jednym z kluczowych elementów uwspółcześnienia sztuki jest interpretacja motywu ducha. W sosnowieckim spektaklu zjawa nie wywodzi się z myślenia chrześcijańskiego czy metafizycznego, lecz ma swoje źródło w sieci.
- Technologie dają nam możliwość pokazania ducha jako czegoś, co pojawia się w przestrzeni cyfrowej – wyjaśnił reżyser. Na scenie ma wybrzmieć również słynny monolog „Być albo nie być”, przy czym autorzy zapowiadają, że padnie on kilkukrotnie w różnych konfiguracjach.
Wizualnym dopełnieniem koncepcji była sesja zdjęciowa zrealizowana w przestrzeni Galerii Katowickiej. Kostiumy autorstwa Rafała Domagały zostały zestawione z architekturą centrum handlowego, co ma podkreślać zderzenie klasycznego dramatu z codziennością świata konsumpcji.
Realizacja „Hamleta” zamyka okres pracy Jacka Jabrzyka na stanowisku zastępcy dyrektora ds. artystycznych sosnowieckiej sceny. Reżyser w najbliższym czasie obejmie funkcję dyrektora Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Jabrzyk podkreślił jednak, że wybór tytułu był podyktowany przede wszystkim chęcią symbolicznego pożegnania się z samym gmachem teatru przed jego remontem.
- Szukaliśmy sztuki, którą moglibyśmy godnie powiedzieć „do zobaczenia” temu budynkowi. Wracamy tu za trzy lata, po remoncie, a tymczasem po wakacjach nasze spektakle będą prezentowane w nowej przestrzeni, w auli szkoły muzycznej – dodał Jabrzyk.
Proces przygotowań do premiery trwał blisko trzy miesiące. Próby rozpoczęły się na początku lutego. Po premierze 24 kwietnia teatr planuje wystawienie serii spektakli, po których nastąpi przeprowadzka zespołu na sceny tymczasowe.
Rozbudowa Teatru Zagłębia obejmie stworzenie dużej sceny dla 400 widzów oraz modernizację istniejącego budynku przy zachowaniu jego klasycznego charakteru. Nowy kompleks pomieści sale prób, przestrzeń dla artystów i techników oraz magazyny na scenografię, co pozwoli zwiększyć ofertę repertuarową i dostosować teatr do współczesnych standardów technologicznych. Stara scena, jeden z najstarszych elementów budynku, przejdzie kompleksową renowację – zachowane zostaną jej historyczne walory, a jednocześnie zmodernizowane będą instalacje, systemy przeciwpożarowe i akustyka.
Prace budowlane mają potrwać do grudnia 2028 roku, nowa siedziba teatru ma zostać oddana do użytku na początku 2029 roku. Próby i część spektakli na czas remontu odbywać się będą w Miejskim Klubie im. Kiepury przy ul. Będzińskiej, w auli szkoły muzycznej, w Banku Sztuki przy ul. Małachowskiego, a także na scenach w Dąbrowie Górniczej, Mysłowicach i Chorzowie.
Całkowity koszt inwestycji oszacowano na 105 mln zł. Projekt przebudowy i rozbudowy teatru zostanie sfinansowany ze środków unijnych oraz budżetu miasta. Łączna wartość pozyskanych funduszy to ponad 59 mln zł. W ramach programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego na lata 2021–27 przyznano 16,25 mln zł na przebudowę obecnego teatru oraz 42,84 mln zł na jego rozbudowę.