23.01.2015 Wersja do druku

Słobodzianek, idziemy po ciebie!

W środowisku teatralnym dużo dyskutuje się o sytuacji Teatru Dramatycznego pod dyrekcją Tadeusza Słobodzianka. I nie są to rozmowy dotyczące repertuaru, te z reguły kończą się wzruszeniem środowiskowych ramion - piszą Monika Strzępka i Paweł Demirski w Gazecie Wyborczej - Stołecznej.

Dyskutuje się, co dalej z dyrekcją Słobodzianka, co z przyszłością tej sceny, a właściwie czterech scen. Mówi się dużo w kuluarach, mało natomiast pisze się i komentuje oficjalnie. Dyrektor ma przed sobą jeszcze przynajmniej dwa sezony i teoretycznie pewną przyszłość na tym stanowisku, więc komentatorzy milczą w poczuciu bezsilności. Postanowiliśmy tę ciszę przerwać. Trzeba przyznać, że Tadeusz Słobodzianek nie miał łatwego startu w Dramatycznym. Początek jego dyrekcji spotkał się z ostracyzmem środowiska teatralnego. Kwestionowano sposób, w jaki w 2012 r. wybrano go na dyrektora (mianowanie zamiast otwartego konkursu). Z drugiej strony Słobodzianek nie sprawiał wrażenia człowieka, który przejmuje się środowiskiem. Zwłaszcza że miał po swojej stronie miasto. Dramatyczny, posiadający obecnie cztery sceny, otrzymuje najwyższą dotację spośród warszawskich teatrów miejskich: 13,7 mln zł (na drugim miejscu jest Teatr Studio z dotacją

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Słobodzianek, idziemy po ciebie!

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Stołeczna nr 18

Autor:

Monika Strzępka, reżyserka, Paweł Demirski, dramatopisarz

Data:

23.01.2015

Tematy w toku