06.08.2021, 10:13 Wersja do druku

Sho[r]t Pierwsze dwa dni Festiwalu Szekspirowskiego: nuda i niesmak

"Burza" w reż. Szymona Kaczmarka z Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego oraz "„Der Szturem. Cwiszyn / Burza. Pomiędzy" w reżyserii Damiana Josefa Necia z Teatru Żydowskiego w Warszawie na XXV Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku. Pisze Piotr Wyszomirski w Gazecie Świętojańskiej.

Początek Festiwalu gorszy niż początek Igrzysk w Tokio.

Śmiesznie nie jest, choć dwa pierwsze dni Festiwalu Szekspirowskiego wypełniła „Burza”. Dla mniej obeznanych: „Burza” to szekspirowska komedia, znaczy nikt nie ginie. Produkcja gospodarzy, czyli „Burza” Szymona Kaczmarka znudziła tak mocno, że ciągle czeka na recenzję (i się doczeka – przyp. red.), „Burza. Pomiędzy” warszawskiego Teatru Żydowskiego im. Ester Rachel i Idy Kamińskich to godzinne nieporozumienie (w programie 75 min., ale program FS to przygoda) i wpadka selekcjonera, sympatycznego i wytrawnego znawcy teatru Łukasza Drewniaka. Teatrowi Żydowskiemu należy się wsparcie i uznanie, ale aż takie rangowanie bardzo chaotycznej i, najkrócej, nieudanej prezentacji, budzi niepokój. Oczywiście, że należy przypominać o Holokauście, to temat absolutny, nie do pokonania, ale litości – nie przy każdej okazji, bo wtedy traci moc i znaczenie! Banalizuje się, rozwadnia i na końcu budzi niesmak. Co z tego, że wybrzmiewa język jidysz, skoro całość jest niestrawna? Zawartość Szekspira w Szekspirze minimalna, słabo widać (pomost powinien być na podwyższeniu, by dać szanse wszystkim). Całość na niskim poziomie jakościowym, bardzo amatorska w wykonaniu większości aktorów. Najlepsze, co można zrobić, będąc przepełnionym empatią jak ja, to pisząc o propozycji, której reżyserem jest Damian Josef Neć, pisać jak najmniej.

A poza tym jak co roku od pewnego czasu na festiwalu: chaos i dezinformacja.

Tytuł oryginalny

Sho[r]t Pierwsze dwa dni Festiwalu Szekspirowskiego: nuda i niesmak

Źródło:

www.gazetaswietjanska.org
Link do źródła