Logo
14.11.2011 Wersja do druku

Scena imienia Ludwika

Legnicki Teatr Modrzejewskiej prawdopodobnie jako jedyny na świecie będzie miał scenę imienia własnego widza. Widza wyjątkowego, jakiego inne teatry mogły tylko zazdrościć - to Ludwik Gadzicki, zmarły 6 listopada lubiński polonista - pisze Magda Piekarska w Gazecie Wyborczej - Wrocław.

Ludwik Gadzicki, absolwent polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim, kilka lat spędził w klasztorze, studiował też filozofię. Pisał wiersze (debiutował przed ponad czterdziestu laty na łamach "Tygodnika Powszechnego") i prowadził skrupulatnie przez wiele lat dzienniki, które nazywał memuarami. Na czasopisma i książki systematycznie wydawał połowę pensji. Pochodził z Piotrowic w gminie Kostomłoty, tam też został pochowany. Uczył w lubińskim technikum górniczym. Miał w życiu dwie wielkie miłości: teatr i poezję. - Z całą pewnością nie ma takiego teatru na świecie, który miałby takiego widza jak Ludwik - mówi Jacek Głomb, dyrektor legnickiej "Modrzejewskiej". - Bo on był widzem totalnym. I to zarówno jeśli chodzi o miłość, jaką darzył scenę, o relacje z aktorami, jak i o częstotliwość swojej obecności w teatrze, który odwiedzał tysiące razy. Takich ludzi już nie ma, a wraz ze śmiercią Ludwika skończyła się pewna epoka. Nadają

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Scena imienia Ludwika

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław nr 263/12-13.11.

Autor:

Magda Piekarska

Data:

14.11.2011