Logo
18.11.2011 Wersja do druku

Gadowi się należy słowo

To wygląda na jakiś żart. Nie potrafię sobie wyobrazić legnickiej premiery, na której nie będzie "Gada", czyli Ludwika Gadzickiego. To postać znana wszystkim dyrektorom dolnośląskich scen i festiwali od lat wielu, wielu i wielu. I wielu, wielu ludziom, którzy teatr, tak jak on, po prostu, kochają - pisze Krzysztof Kucharski w Polsce Dzienniku Wrocławskim.

Ludwiś był ode mnie starszy o dwa lata. Mówiłem na Niego Ludwiś i chyba mu się to nie podobało, bo myślał, że jest w tym jakaś dwuznaczność. A to tylko moja wrodzona skłonność do zdrobnień wobec osób, które darzę odwzajemnioną sympatią. Pierwszy raz się pooglądaliśmy w trakcie dyskusji po spektaklach Wrocławskich Spotkań Teatrów Jednego Aktora, pod koniec lat siedemdziesiątych chyba. A propos, w przyszłym tygodniu WROSTJA rozpoczną się po raz 45. w Piwnicy Świdnickiej. Ludwik nie przyjedzie na nie z Lubina. Ostatni raz spotkaliśmy się właśnie w Lubinie - gdzie mieszkał - na premierze "Orkiestry" Krzysia Kopki w starej kopalnianej cechowni. Ten najbardziej zagorzały teatroman, wspaniały polonista i poeta spoczął właśnie pod warstwą ziemi w ubiegłym tygodniu. To wygląda na jakiś żart. Nie potrafię sobie wyobrazić legnickiej premiery, na której nie będzie "Gada", czyli Ludwika Gadzickiego. To postać znana wszystkim dyrektorom dol

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Gadowi się należy słowo

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Wrocławska nr 268

Autor:

Krzysztof Kucharski

Data:

18.11.2011