Jak budować odporność poprzez ruch? Rozmawiamy z organizatorami Międzynarodowego Festiwalu Warsaw CI FLOW oraz gospodarzami ECITE2025. W rozmowie pokazują, że kontakt improwizacja to nie tylko taniec, ale trening uważności, adaptacji i współpracy. W rozmowie opowiadają, jak ta praktyka wspiera rezyliencję, tworzy wspólnotę ponad granicami i pomaga odnaleźć się w świecie pełnym zmian.
Tegoroczny Warsaw CI Flow odbywał się pod hasłem rezyliencji. Co to słowo oznacza dla Was w kontekście praktyki kontakt improwizacji?
Klara Łucznik (socjolożka, kuratorka Warsaw CI Flow): Być może pytaniem nie jest co oznacza rezyliencja w kontekście kontakt improwizacji, ale co o rezyliencji może nas kontakt improwizacja nauczyć. Pojęcie rezyliencji odnosi się do odporności psychicznej, czyli zdolności działania w sytuacji natłoku wyzwań czy zmian. Wyraża się w umiejętnościach adaptacji, powrotu do równowagi czy ugruntowania pomimo doświadczania trudności, nie popadaniu w czarnowidzenie, pielęgnowaniu konstruktywnego podejścia do napotykanych problemów. W kontakt improwizacji spotykamy się z wieloma sytuacjami dezorientacji czy ryzyka na poziomie fizycznym i uczymy się jak bezpiecznie sobie radzić z zaskoczeniem, jak wspierać nasze naturalne odruchy i inteligencję ciała, która pozwala nam lądować z miękkością nawet po większych upadkach. Wspólnie szukamy takich ścieżek ruchu, które wykorzystują energię i pęd upadku dla nowego otwarcia w tańcu. I ta kombinacja przytomności i wzajemnego wsparcia jest dla nas zalążkiem do badania jak możemy wspierać rezyliencję w innych kontekstach.
Jak taniec/kontakt improwizacja może wspierać naszą zdolność do adaptacji i wewnętrznej odporności w trudnych, zmiennych czasach?
Zuzanna Bukowski (tancerka, nauczycielka Warsaw CI Flow): Trenujemy adaptację poprzez ucieleśnienie współpracy i gotowości na zmiany - dzieląc się ciężarem, reagując w czasie rzeczywistym, z uważnością na swoje (i partnera) granice i potrzeby. Podczas tańca, szczególnie na dżemach, nie wiemy, co się wydarzy — z kim zatańczymy ani jak taniec się potoczy — ale uczymy się być obecni i ufać nieznanemu. Taniec staje się współtworzeniem, trzecim bytem poza jednostkami. Rozwijamy umiejętności regulacji, bycia z innymi i zakorzenienia w nieprzewidywalności. Uczymy się też dbać o wspólną przestrzeń, fizycznie i emocjonalnie, oraz płynnie przechodzić między spotkaniami. Nawet gdy taniec się kończy, to nie jest koniec, lecz początek czegoś nowego. W ten sposób kontakt improwizacja staje się polem treningowym do życia: skondensowaną, ucieleśnioną próbą radzenia sobie z chaosem, relacjami i zmianą.
W kontakt improwizacji ważna jest nie tylko technika, ale też relacja, uważność, obecność. Jakie jakości rozwija ta praktyka – w ciele i w człowieku?
Tomasz Domański (tancerz, performer, pedagog, nauczyciel Warsaw CI Flow): To temat rzeka. Jeżeli człowiek w ruchu doskonali się w słuchaniu, byciu wielkim uchem nakierowanym jednocześnie na siebie i na drugiego człowieka to łatwiej mu sięgać do tych zasobów również w innych sytuacjach. Podczas stresującej dla obu osób rozmowy np. w pracy, gdy zauważam, co dzieje się ze mną i druga osoba, jak rosną emocje i napięcie - biorę powolny świadomy wydech, rozluźniamy ciało, opuszczam ramiona. Niesamowite jest to, jak zmienia się wtedy również mój rozmówca. Gdy przychodzi ktoś niezadowolony z czegoś i przez to zły, gdy słucham go z uwagą, obserwuje jak złość znika a pojawia się wdzięczność za wysłuchanie. Kontakt improwizacja bez wątpienia rozwija nasze kompetencje społeczne.
Festiwal gromadzi osoby z różnych krajów, środowisk i kultur. W jaki sposób wspólna praktyka ruchowa może stać się uniwersalnym językiem porozumienia?
Klara Łucznik: Dzielenie się praktyką tańca opiera się na najbardziej podstawowych mechanizmach uczenia się, poprzez naśladowanie, dołączanie, dostrajanie się fizycznie do innych. Język werbalny jest drugorzędny. Stąd w tańcu możemy się spotkać, nawet jeśli rozmowa w słowach jest ograniczona. Nasza kultura ruchowa, w szczególności postrzeganie dotyku i bliskości z drugą osobą są zakorzenione w szerszym kontekście społeczno-kulturalnych. Stąd ważny jest szacunek i świadomość różnic kulturowych, nawet na dżemie KI. Jednak wraz z tańcem, kontakt rozwija umiejętność słuchania partnera, jego preferencji, granic i potrzeb na poziomie somatycznym. Z czasem naturalnie przychodzi nam dostrajanie się do siebie i porozumienie z osobami o innych preferencjach czy wzorcach kulturowych. KI tworzy też własną kulturę bycia razem - w oparciu o poszanowanie indywidualnych potrzeb, autonomię odpowiedzialności zarówno za własne doświadczenie jak i doświadczenie partnera i całej grupy. Ta kombinacja indywidualizmu i kolektywności jest dość wyjątkowa w dzisiejszych czasach.
Czy zaobserwowaliście, że improwizacja ma potencjał budowania wspólnoty ponad granicami – narodowościowymi, kulturowymi czy językowymi?
Zuzanna Bukowski: Zdecydowanie. Doświadczyłam tego w wielu społecznościach kontaktowych, szczególnie w południowej Tajlandii, gdzie tworzę przestrzeń do tańca. Co roku spotykamy się tam na kilka miesięcy, by wspólnie praktykować, badać formę i tworzyć w ramach warsztatów, dżemów i projektów artystycznych. Piękno tej praktyki łączy nas ponad podziałami — mówimy wspólnym ucieleśnionym, niewerbalnym językiem. Dżemy opierają się na podobnych zasadach na całym świecie, daje to poczucie przynależności, nawet jeśli spotykamy się po raz pierwszy. Podczas festiwalu Warsaw CI Flow gościłam już około 20 osób z naszej tajlandzkiej społeczności. Nie dlatego, że mieszkamy blisko, ale dlatego, że chcemy dalej razem praktykować, niezależnie od miejsca. Taniec tworzy więź, która nie potrzebuje słów. Ludzie podróżują nie tylko po to, by spotkać podobnie myślących, ale też podobnie cieleśnie odczuwających — tych, z którymi możemy dzielić zasady współpracy i uważności. Dla mnie w ten sposób kontakt improwizacja tworzy wspólnotę na skalę światową.
W tym roku Festiwal zyskuje wyjątkowy wymiar – Warszawa gości ECITE, prestiżowe spotkanie nauczycieli kontakt improwizacji z całej Europy. Czym jest ECITE i dlaczego to tak ważne wydarzenie? Kto uczestniczy w tym spotkaniu?
Zuzanna Bukowski: European Contact Improwisation Teachers Exchange, to europejskie spotkanie nauczycieli (badaczy i długoletnich praktyków) kontakt improwizacji. W Polsce to prestiżowe spotkanie gości po raz drugi. Jest to wyjątkowa okazja na spotkanie osób, które poświęciły dużą część życia kontaktowi. Spotykając się w innych okolicznościach niż festiwal czy warsztaty, dajemy sobie czas na pogłębienie praktyki, wymianę doświadczeń i zadawanie pytań. Ta edycja ECITE’u jest szczególna, opiera się na ścieżkach badawczych, w ramach których uczestnicy zagłębiają się w wybrane tematy takie jak, wymiar terapeutyczny, społeczny czy duchowy praktyki.
Co zyskuje publiczność, uczestnicy, ale i środowisko tańca w Polsce dzięki tej wymianie?
Klara Łucznik: Tego typu wymiany zachowują świeżość praktyki i wspierają sieciowanie pomiędzy społecznościami kontaktu w Europie i na całym świecie. W tym roku mamy wielu gości z Europy centralnej, w tym z Ukrainy ale też przybyszy z obu Ameryk, Azji, Południowej Afryki, Izraela i Palestyny. Kontakt Improwizacja jest formą badania możliwości w ruchu, ECITE daje nam czas by zatrzymać się i poświęcić tydzień refleksji nad praktyką.
Jakie zmiany zauważacie w tym, jak uczestnicy i uczestniczki przychodzą dziś do praktyki – z jakimi potrzebami, intencjami, historiami ciała?
Klara Łucznik: Te potrzeby są różnorodne. Na pewno warto pamiętać o fizyczności praktyki. Kontakt daje nam poczucie sprawstwa i maestrii w ruchu, podobnie jak wspinanie się na drzewa dzieciom. Dobrze czuć się sprawczo we własnym ciele. Ważnym elementem jest też wspólnotowość i poczucie przynależności, bycia razem w społeczności opartej na wzajemnym szacunku. Uczestnicy doceniają też wartość budowania umiejętności interpersonalnych i unikalny wgląd w mechanizmy życia jaki daje studiowanie kontaktu. W ostatnich latach wiele mówimy też o koregulacji, czyli wracaniu do równowagi poprzez doświadczenie wspólnego tańca i dotyku. Zwracamy też uwagę na bezpieczeństwo praktyki w kontekście doświadczenia traumy (wojennej, przekroczenia granic cielesnych czy seksualnych), gdyż potrzeba tu szczególnej uważności na historie zapisane w ciele.
Jakie są Wasze osobiste refleksje po latach organizowania Warsaw CI Flow – co najbardziej porusza, co powraca, a co się zmienia?
Tomasz Domański: Wspaniałe jest widzieć te same twarze powracające na kolejne edycje festiwalu, bo znaczy to że odpowiadamy na konkretne potrzeby tych osób. Co porusza - to to jak owe osoby się otwierają i zmieniają, ewoluują, opowiadają o swoich doświadczeniach z pasją i żywą ciekawością. Wciąż pojawiają się jednak nowe osoby, które wnoszą nowa jakość, nowe potrzeby. Podobnie zmienia się świat dookoła nas, w tym roku tematem, który szczególnie nas interesuje jest rezyliencja, odporność w trudnych czasach i strategie radzenia sobie z tym trudnym.
W jaki sposób doświadczenie tańca improwizowanego wpływa na Was poza salą – w codziennych relacjach, w podejściu do życia?
Tomasz Domański: Żyjemy w świecie, który bardzo pozytywnie ocenia rzeczy zaplanowane, w firmach, organizacjach, szkołach, funduszach emerytalnych dobry plan to podstawa, działania bez planu wydają się nam absurdalne, chaotyczne, niewłaściwe - ale nie wszędzie musi tak być, o czym zapominamy. Ludzie przyzwyczajają się, że plan, kontrola, daje poczucie bezpieczeństwa - ale znowu, to zależy. To czego uczy improwizacja to porzucenie ambicji kontrolowania sytuacji obecnej i planowania kolejnej i zamiast tego odnajdowania się w obecnej sytuacji - jakąkolwiek jest, adaptacji i transformacji oraz otwartości na niewiadomą przyszłość, w której też się odnajdę.
Zuzanna Bukowski: Pracuję jako konsultantka IT dla międzynarodowych firm i często korzystam z tego, czego nauczyłam się dzięki KI: współpracy zamiast rywalizacji, uważności, słuchania i elastyczności. Moi klienci cenią moje podejście zorientowane na człowieka. Nie boję się improwizować, szukać nieszablonowych rozwiązań — staram się dostrzec prawdziwe potrzeby ludzi ukryte za systemami i spotkać ich tam, gdzie są.
Klara Łucznik: Podejście improwizacyjne daje dużo przestrzeni w sytuacji niepewności czy kryzysu. To też kilka lekcji o twórczości, czyli rozwiązywaniu problemów. Ważniejsze jest rozwijanie kompetencji odpowiadania na rzeczywistość niż poznanie konkretnego rozwiązania. Ramy (ograniczenia) są korzystne, w ramach ram nasza kreatywność kwitnie - brak ram i nieskończone możliwości bywają paraliżujące, bo wszystko to za dużo by zareagować. Otwartość na świat, pozwolenie by świat nas dotknął, poruszył może otworzyć nam drzwi do obszarów, o których nawet nie śniliśmy. Nigdy nie miałam ambicji prowadzenia festiwalu, jednak odpowiadając na pierwszą ofertę sprzed 4 lat z czasem zadomowiłam się w roli kuratorki wydarzeń kontaktowych w Warszawie i już układam w głowie możliwe scenariusze (zawsze w liczbie mnogiej, jak w improwizacji) dla przyszłości festiwalu z ufnością w jego sukces.
_______
Międzynarodowy Festiwal Warsaw CI Flow od ponad piętnastu lat skupia w Polsce międzynarodową społeczność tancerzy, performerów i nauczycieli kontakt improwizacji, tworząc przestrzeń do praktyki, wymiany i pogłębionej pracy z ciałem. W 2025 roku przy Festiwalu odbyło się prestiżowe wydarzenie ECITE2025 – międzynarodowe spotkanie nauczycieli kontakt improwizacji z całej Europy, będące jednym z najważniejszych wydarzeń środowiskowych w tej dziedzinie.