Logo
Recenzje

rafalturow.ski: Strach przed lataniem

15.06.2026, 11:53 Wersja do druku

„Strach przed lataniem” Eriki Jong w reż. Weroniki Szczawińskiej w TR Warszawa. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski. 

fot. Adrian Lach

Książka Jong ukazała się ponad pół wieku temu i – m.in. za sprawą „eksplicytnych (sic!) opisów kobiecej seksualności” (cyt. za AI) – wywołała potężny skandal. Twórcy zgrabnie przekładają tę prozę na scenę i – pytają o wywoływane przezeń dziś emocje (wywołane przez prozę, nie scenę oczywiście). Bohaterowie Strachu uprawiali dużo seksu i nie wahali się wskazywać tego, czego ich ciała chciałby doświadczyć, czasem się to udawało, niekiedy nie, jak w życiu.

A – jak to jest z nami dziś?

Nie pamiętam tak beztroskiego śmiechu widowni w teatrze od czasów Czego nie widać w Kwadracie, proszę się jednak nie lękać, TR nie dał farsy, ale rzecz jest nieodparcie zabawna, twórcy ubrali bowiem Jongowskich bohaterów w stroje z epoki i kazali gadać Jongowską frazą sprzed pół wieku, co w zderzeniu z jakąś pruderyjnością czy raczej poprawnością polityczną współczesności, dało efekt nieodparcie komiczny. Kilka razy (no, z dwa) zdarzyło mi się również głębiej nabrać powietrza w płuca, zwłaszcza, gdy Isadora opowiadała o detalach swojego pożycia, ostatecznie owe naruszenia tabu, zbliżające się dość gwałtownie do pewnego rodzaju grząskości, również były jakoś zabawne, może także dlatego, że ta granica szczerości, z jaką mówi się o seksie, do dziś nie przesunęła się zbyt drastycznie (Chodzi mi tu – bez stosunkowo kłopotliwego wnikania w szczegóły – o jednego z kochanków Isadory, który nieprzesadnie dbał o czystość).

Scena miłosna Isadory i Adriana to jakiś obłęd, majstersztyk, bomba i sztos, i w ogóle nie można było oderwać oczu od dziecięco bawiących się swoimi rolami Marty Nieradkiewicz i Filipa Zaręby, franciszkańsko pogodzonego z niezaspokojoną chucią swojej żony – Benetta fantastycznie zagrał Rafał Maćkowiak; mamy fenomenalną w roli Mamusi – Beatę Bandurską i Aleksandrę Matlingiewicz w roli Randy, a szóstym bohaterem tego przedstawienia są oczobijne, starannie wymyślone i dopracowane kostiumy Marty Szypulskiej.

Szkoda, że w bloku premierowym TR dał ten spektakl tylko trzykrotnie, z przykrością więc donoszę, że możliwość obejrzenia tego spektaklu będą Państwo mieć dopiero pod koniec września.

Źródło:

www.rafalturow.ski/teatr

Link do źródła

Sprawdź także