Logo
Recenzje

rafalturow.ski: Każdy twój telefon

20.04.2026, 11:27 Wersja do druku

„Każdy twój telefon” Jarosława Sokoła w reż. Michała Staszczaka w Teatrze Kwadrat w Warszawie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

fot. Marta Ankiersztejn

Mamy oto klinikę uzależnień, w której – po jednodniowej, wysoce eksperymentalnej terapii – piątka bohaterów ma raz na zawsze rozstać się z fonoholizmem. Towarzystwo to doprawdy niejednorodne: obok bardzo popularnej blogerki modowej (Aleksandra Radwan) spotykamy byłego skazańca (Artur Kujawa), konsultanta biznesowego (Karol Kossakowski), emerytkę – producentkę memów z kotami (Ewa Ziętek) oraz najbardziej enigmatycznego – Marka, o którym wiemy tyle, że w gruncie rzeczy nie wiemy nic (Patryk Pietrzak). Nad przebiegiem terapii czuwa Dr Schneider (Marcin Piętowski).

Przyglądamy się więc ich detoksowi. Metody stosowane w klinice są nieco ekscentryczne, ale jesteśmy skłonni uwierzyć, że gra jest warta świeczki – tym bardziej, że w pierwszym akcie zderzenie tak różnych osobowości przynosi pożądany efekt komiczny. Humor działa, dialogi są celne, a tempo sprawia, że z przyjemnością poddajemy się tej konwencji. Można wręcz odnieść wrażenie, że oto trafiliśmy na rzadki przypadek naprawdę dobrze napisanej polskiej współczesnej komedii (choć umiejscowionej w Kanadzie).

Akt drugi – a zwłaszcza finał – przynosi jednak wyraźną zmianę tonacji utworu, do tego stopnia, że ostatnia scena tego naprawdę dobrze dotychczas uszytego przedstawienia wywołała w publiczności (i w piszącym te słowa) daleko idącą konsternację. Okaże się bowiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydawało (i to jest super), ale dodanie w ostatniej chwili dużej dawki moralitetu do tej dość beztroskiej komedii spowodowało, że całość się niewystarczająco dokładnie nam się wyemulgowała, że ten dobrze dotąd nastrojony zegar nagle stracił rytm przed ostatnim uderzeniem i – coś w nim jednak zazgrzytało.

Źródło:

www.rafalturow.ski/teatr

Link do źródła

Sprawdź także