02.06.2020 Wersja do druku

Radość i lęk, czyli teatr otwiera drzwi

- Jesteśmy na pewno w okresie przejściowym, z drugiej strony wiem, że są teatry, które ucieszyły się, że mogą wrócić do grania i planują premiery w czerwcu - rozmowa z Pawłem Szkotakiem, reżyserem i szefem Stowarzyszenia Dyrektorów Teatrów w Polsce.

Jako reżyser będzie Pan mógł, w nowych warunkach funkcjonowania teatrów, pozwolić sobie na wieloobsadowe spektakle, jak to, które pokazał Pan ostatnio w Operze Bałtyckiej? - Jestem na tego typu rewolucję przygotowany. Dosyć często moje spektakle realizowane w Teatrze Biuro Podróży pokazywałem w krajach islamskich, a więc dość odmiennych kulturowo, gdzie pocałunek, czy dotyk kobiety i mężczyzny na scenie nie jest możliwy. Wiele razy musiałem na potrzeby tamtych spektakli tak aranżować sceny, by w ogóle mogły zostać pokazane. Chce Pan powiedzieć, że obwarowania jakim poddane będą teraz teatry to wyzwanie dla reżyserów? - Dla reżyserów to może być niejako przymusowa inspiracja, ograniczenia często wyzwalają wyobraźnię, pobudzają kreatywność. Myślę już jak to wykorzystać w mojej następnej realizacji "Cosi fan tutte" w Operze Novej w Bydgoszczy. Kreatywność reżysera z jednej strony, z drugiej strony obawy aktorów, którym przyjd

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Radość i lęk, czyli teatr otwiera drzwi

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Bałtycki nr 127

Autor:

Gabriela Pewińska

Data:

02.06.2020

Tematy w toku