EN
01.06.2022, 12:28 Wersja do druku

Queerowa ludowość prawdę ci powie

„Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale” Wojciecha Bogusławskiego w reż. Cezarego Tomaszewskiego z Teatru im. Słowackiego w Krakowie na 46. Opolskich Konfrontacji Teatralnych „Klasyka Żywa”. Pisze Paweł Kluszczyński z Nowej Siły Krytycznej.


fot. Bartek Barczyk

Jako drugi z konkursowych spektakli Opolskich Konfrontacji Teatralnych „Klasyka Żywa” pokazano „Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale”, zarazem kolejne po „Dziadach” Mai Kleczewskiej przedstawienie Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Dowodzi to, że przy obecnej dyrekturze Krzysztofa Głuchowskiego zespół święci triumfy, a produkcje teatru są zauważane na arenie krajowej.

Reżyser Cezary Tomaszewski tekst sprzed ponad dwustu lat odarł z inscenizacyjnej sztampy, w efekcie powstało barwne widowisko, będące przenikliwym obrazem polskiego społeczeństwa, mimo że czerpiące wiele z kultury amerykańskiej. Dramat Wojciecha Bogusławskiego, często nazywany pierwszą polską operą narodową, to śpiewogra o zwyczajnych ludziach. Bo kim są tytułowi Krakowiacy i Górale? Akcja osadzona jest w podkrakowskiej wsi Mogiła, we młynie i w karczmie. Młynarz Bartłomiej obiecał rękę córki Basi krzepkiemu góralowi, Bryndasowi. Przybysze spod Tatr pojawiają się, aby dopełnić zaręczyn. Dziewczyna nie ma zamiaru wydawać się za nieznajomego, jest zakochana w swojaku, Stachu. Honor obu społeczności został urażony, co doprowadza do rękoczynów. Konflikt próbuje zażegnać student Bardos, który właśnie przybył z Krakowa. Ma mu w tym pomóc elektryczna machina, moc prądu wywoła cud pokoju.

„Cud mniemany” Cezarego Tomaszewskiego mimo inscenizacji nawiązującej do westernu bardzo wiernie przedstawia przesłanie oryginalnego tekstu. Reżyser bawi się jego patosem, a bohaterów traktuje z dystansem. Bardos w prologu mówi o wydarzeniach, które się nie stały, o coming oucie, którego nie dokonał, i o śnie, którego nie wyśnił. Twórcy w ten sposób wyraźnie wskazują, na czym zogniskowali uwagę.

fot. Bartek Barczyk

Autorki adaptacji i dramaturżki Iga Gańcarczyk i Daria Kubisiak wprowadziły do libretta Bogusławskiego nie tylko odniesienia do współczesności, ale też rozbudowały postać Starej Baby (Lidia Bogaczówna). Jest ona kimś na kształt obserwatorki, wprawdzie pochodzącej z okolic, ale przez lata wykluczonej ze społeczności. Dzięki zdystansowaniu potrafi opowiadać o ludowości i sposobach jej przedstawiania. Jest krytyczna wobec wszelkich przejawów mówienia o niej z pogardą, czy traktowaniu jako ciekawostki. Kpi z modnego poszukiwania szlacheckich korzeni, które i tak w większości prowadzą Polaka do chłopa. Ludzie lekceważą starsze kobiety, nie dostrzegają ich mądrości i doświadczenia życiowego. Postać nie jest wesołym obrazem starości, a melancholijną, gorzką przestrogą dla młodszych pokoleń, które w końcu też się zestarzeją.

Dużą rolę w rozbrojeniu gorset ludowości odegrała aranżacja muzyki Jana Stefaniego na country, którą opracował Tomasz Leszczyński. Aktorzy zostali postawieni przed nie lada wyzwaniem, żeby nadążyć za podkręconymi tempami. Choreografia Barbary Olech nie należy do najłatwiejszych, czerpie nie tylko z tańców ludowych, ale i współczesnej popkultury. Basia (w spektaklu Tomaszewskiego postać rozbita na trzy aktorki) sprzeciwia się Bryndasowi piosenką, do której tańczy niczym Beyoncé w teledysku „Single Ladies”. 

Cudem mniemanym, który poskromił waśnie w narodzie stał się gejowski ślub udzielony przez samego Tadeusza Kościuszkę. Ogląda się to pięknie, z jednoczesnym poczuciem beznadziei – kolejne kraje na świecie ustanawiają równość małżeńską, a u nas tylko i wciąż wojenka polsko-polska… Smutne jest to, że feeria kolorów i musicalowych popisów aktorów kończy się jednak porażką. Ślub Bardosa i Świstosa w rzeczywistości się nie odbył, coming out nie miał miejsca, a większość rozgorączkowanych osób poległo w bratobójczej walce. Oto Polska właśnie, Panie i Panowie, Krakowiacy i Górale, chciałoby się rzec. Czy to coś zmieni? Jakżeby nasz świat wyglądał weselej, gdybyśmy przestali się kłócić o głupoty, zasłaniając się ciągle honorem, uczuciami religijnymi, i usiedli do wspólnego stołu.

fot. Bartek Barczyk

pokaz 29 maja 2022 na 46. Opolskich Konfrontacjach Teatralnych „Klasyka Żywa” (27 maja – 5 czerwca 2022)

Paweł Kluszczyński – rzemieślnik kultury, z wykształcenia technolog chemik, z pasji autor recenzji, felietonów, dramatów, poezji, bajek, bloga ijestemspelniony.pl; zawodowo od zawsze związany z teatrem, finalista VII Edycji Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego dla młodych krytyków teatralnych, członek Komisji Artystycznej 28. Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.


Źródło:

Materiał własny

Wątki tematyczne