Logo
Recenzje

Prądy wsteczne

21.09.2026, 15:44 Wersja do druku

„Prądy wsteczne” aut. i w reż. Magdaleny Drab w Teatrze Układ Formalny we Wrocławiu. Pisze Michał Derkacz w portalu wroclaw.dla studenta.pl.

fot. Kazimierz Ździebło

18 września 2026 roku Teatr Układ Formalny rozpoczął nowy sezon premierą spektaklu „Prądy wsteczne” w reżyserii Magdaleny Drab. Inspiracją do jego powstania były rodzinne dramaty psychologiczne: „Sierpień w hrabstwie Osage” Tracy’ego Lettsa oraz „Tęsknię za domem” Radosława B. Maciąga. Czy warto zobaczyć przedstawienie o matce i córkach, które w obliczu terminalnej choroby próbują na nowo znaleźć drogę do siebie?

„Prądy wsteczne” to kameralne przedstawienie, które bazuje na klasycznym schemacie fabularnym – dość skłócone i nieutrzymujące kontaktu osoby spotykają się z powodu śmiertelnej choroby jednej z nich, co staje się pretekstem do odnowienia relacji, wyjaśnienia dawnych sporów i aktualnych pretensji. To historia o potrzebie bliskości, wizji nadchodzącej żałoby i wspólnym czasie, którego nagle zaczyna brakować członkom jednej rodziny. Sprawy, których nikt nie poruszał teraz poruszone być muszą, a odkrywanie siebie na nowo staje się tak samo trudne, co… zabawne.

Magdalena Drab nadaje oklepanej historii nowego wymiaru, kreując spektakl zaskakująco świeży i boleśnie ponadczasowy, bo przecież takie historie przytrafiają się w wielu rodzinach, a happy end jest tylko kwestią otwartości – na nieuchronny los, na zmiany, na innych, nawet na siebie. Cztery bohaterki tej opowieści nie konfrontują się bowiem tylko z chorobą (tutaj nie da się już nic zrobić), a głównie z samymi sobą. Szalony plan wspólnego wyjazdu staje się iście terapeutyczną odyseją, z której wszystkie bohaterki wyjdą odmienione oraz wewnętrznie oczyszczone.

Sukces spektaklu „Prądy wsteczne” zależny był nie tylko od reżyserki i pozostałych twórców, ale przede wszystkim od wiarygodnego aktorstwa. Alicja Czerniewicz, Wiktoria Czubaszek-Górska, Paulina Mikuśkiewicz i Grażyna Misiorowska (gościnnie) grają tu fantastyczne! To role wielowymiarowe i przepełnione całą paletą emocji. Trzy córki to kobiety tak różne od siebie, że czasem trudno dać wiarę, że mają wspólną matkę, ale obserwując charyzmatyczną starszą panią, szybko rozumiemy, jakimi cechami obdarowała każdą z pociech.

Pochwalić trzeba też pomysłową inscenizację. Kameralna scena teatru została zagospodarowana oszczędnie, ale bardzo praktycznie. Aktorki na oczach widzów sprawnie przemieniają elementy scenografii, w taki sposób, aby pełniły one inne funkcje (np. fotele i kanapa stają się samochodem). W tle sceny cały czas zmieniają się materiały wideo, dodając scenom kontekstu i nowego wymiaru. Świetna jest także muzyka, potęgująca najważniejsze wydarzenia.

Warto wrócić też do wspomnianego przez nas humoru. „Prądy wsteczne” okazują się spektaklem naprawdę tragi-komicznym. Czarny humor bardzo często przełamuje poważny ton dramatycznej sytuacji w rodzinie bohaterek. Dzięki temu nie jesteśmy zmuszeni do 90-minutowego umartwiania się nad losem seniorki, a uśmiechamy się w często nieoczekiwanych momentach. Humor jest wpleciony naturalnie i nigdy nie wywołuje poczucia czegoś nie na miejscu. Przygotujcie się zatem na całą paletę mocnych wrażeń na bardzo dobry początek sezonu w Układzie Formalnym!

Tytuł oryginalny

Prądy wsteczne - recenzja spektaklu

Źródło:

wroclaw.dlastudenta.pl
Link do źródła

Autor:

Michał Derkacz

Data publikacji oryginału:

21.09.2026

Sprawdź także