Logo
Aktualności

Poznań. Wkrótce 29. Festiwal „Pamiętajmy o Osieckiej” w Teatrze Nowym

5.10.2026, 12:03 Wersja do druku

Są festiwale, bez których trudno wyobrazić sobie kolejną jesień. "Pamiętajmy o Osieckiej" z pewnością jest jednym z nich. Co roku, kiedy robi się chłodniej, do Teatru Nowego przyjeżdżają młode głosy, które szukają odpowiedzi na pytanie: Co jeszcze można powiedzieć piosenkami, które zna niemal każdy?

fot. mat. teatru

Okazuje się, że całkiem sporo. I że po prawie 30 latach konkurs wcale nie wyczerpał swoich możliwości. - Jesteśmy już po dwóch etapach tegorocznego festiwalu: eliminacjach, do których przystąpiło prawie 200 osób, oraz warsztatach i koncertach w Teatrze Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie - mówi Piotr Kruszczyński, dyrektor Teatru Nowego. - Sopockie koncerty były w tym roku wyrównane jakościowo, wokalistki i wokaliści bardzo szybko zgrali się z naszymi muzykami. Odnoszę wrażenie, że tegoroczni laureaci - a mówię tak, bo finał konkursu jest już de facto ich zwycięstwem - różnią się bardzo stylem interpretacji i tworzą bardzo ciekawy kolaż muzycznych konwencji - dodaje.

Właśnie ten kolaż jest jednym z powodów, dla których warto wracać do pamięci o Agnieszce Osieckiej. Poetka pozostawiła po sobie teksty, które nie chcą (i oby nigdy nie zechciały) zamienić się w muzealne eksponaty. Wręcz przeciwnie - można odnieść wrażenie, że najlepiej czują się wtedy, kiedy ktoś próbuje je rozmontować i złożyć na nowo po swojemu. Magdalena Smalara - aktorka i członkini jury, która sama w 2001 roku zdobyła w Konkursie Grand Prix, Nagrodę Dziennikarzy oraz Nagrodę Publiczności - obserwuje te przemiany od 17 lat. - Zachwyca mnie nieustannie sama żywotność tych tekstów i fakt, że wciąż pojawiają się piosenki oryginalne, których przez lata nikt nie słyszał i po nie nie sięgał. Czasem nawet udaje się zadziwić mistrza Jerzego Satanowskiego (dyrektor artystyczny festiwalu - przyp. red.) - zdradza. I dodaje: - Fenomen twórczości Agnieszki Osieckiej polega też chyba na tym, że pewne sprawy rezonują z nami bez względu na wiek.

Fakt. Dzisiejsi uczestnicy konkursu dorastali w świecie zupełnie innym niż wcześniejsze pokolenia wykonawców. Mają inne doświadczenia, inną wrażliwość, nowe muzyczne inspiracje i narzędzia. A jednak, jak zauważa Smalara: - Kochać chcą tak samo, jak myśmy chcieli, to się na szczęście nie zmienia.

Ponadczasowość doświadczeń sprawia, że Osiecka nadal działa. Miłość, samotność, tęsknota, zazdrość, rozczarowanie, zachwyt... Możemy zmienić telefon, sposób słuchania muzyki czy język, którym opisujemy to, co się w nas dzieje, ale niekoniecznie sposób, w jaki boli złamane serce. Nie znaczy to oczywiście, że wykonawcy zawsze mają dobry pomysł na Osiecką. Magdalena Smalara mówi o tym z rozbrajającą szczerością: - Nie zawsze najoryginalniejsze pomysły zyskują uznanie jury, zdarzają się przerosty formy nad treścią. Ale zaraz potem pojawia się druga strona medalu: - Coraz częściej pojawiają się nowe pomysły aranżacyjne - syntezatory, loopery i inne urządzenia, których młodzi ludzie używają z dużym znawstwem.

fot. Martyna Niećko/mat. teatru

- Nie ma w Polsce konkursu ani innej imprezy, która dawałaby takie możliwości - od eliminacji do finału odbywa się aż 14 koncertów! - podkreśla. Trudno o lepszy argument za tym, by przyglądać się temu festiwalowi nie tylko przez pryzmat samego konkursu, ale jako laboratorium interpretacji, miejsca spotkań różnych pokoleń i przestrzeni, w której można zobaczyć, jak rodzi się artystyczna odwaga. Na pytanie o to, po co nam właściwie poezja, Smalara odpowiada: - Świat jest raczej przygnębiający, jeśli się nad tym dobrze zastanowić. Wydaje mi się, że samo obejrzenie jakiegokolwiek serwisu informacyjnego może człowieka wytrącić z równowagi. Balans pomaga przywracać poezja, jako nośnik Piękna i Prawdy. Ja potrzebuję poezji, żeby wierzyć, że ludzkość jest lepsza, niż naprawdę jest.

Być może właśnie dlatego spotkanie z Osiecką jest dziś tak potrzebne. Nie jako ucieczka od rzeczywistości, ale jako próba spojrzenia na nią z innej perspektywy. Jej teksty potrafią być jednocześnie czułe i bezczelne, melancholijne i zabawne, wielkie i zupełnie niepoważne. Nie moralizują, raczej podsuwają nam lustro, w którym możemy zobaczyć własne życie - czasem trochę bardziej poetycko, czasem z przymrużeniem oka.

- Co roku odkrywamy wraz ze startującymi w konkursie osobami nowe utwory, nowe wiersze Osieckiej - mówi Piotr Kruszczyński. - To twórczość, która nie przeminęła z epoką, w której powstawała. Młodzi ludzie wciąż otwierają przed nami, nawet w dobrze znanych tekstach, zupełnie nowe znaczenia.

Tegoroczne spotkanie rozpocznie się 8 października koncertem finalistów. Następnego dnia wykonawców oceniać będzie jury, a tego samego wieczoru odbędzie się koncert "Off-Siecka". Z kolei 10 października czeka nas recital Małgorzaty Kozłowskiej "miłość w Portofino" oraz gala finałowa z wręczeniem Nagrody Głównej Marszałka Województwa Wielkopolskiego i recitalem Wiktorii Wojtas. To ważna cecha Osieckiej: relacja z artystami nie kończy się wraz z werdyktem jury - laureaci wracają, rozwijają się, przynoszą nowe pomysły, a sam konkurs staje się początkiem dalszej drogi, a nie uroczystym zwieńczeniem eliminacyjnych zmagań. Festiwal 11 października zakończy koncert laureatów i finalistów. Łączna pula nagród wynosi 36 tysięcy złotych, a nagroda główna - co najmniej 15 tysięcy.

- Przygotowujemy się już do przyszłorocznej, 30. edycji festiwalu, na którą chcemy, wraz z dyrektorem i dobrym duchem imprezy - Jerzym Satanowskim, zaprosić specjalnych gości, by wraz z nimi celebrować jubileusz - już teraz zapowiada Piotr Kruszczyński. Póki co edycja tegoroczna, dziewięcioro finalistów, kilka koncertów, stare piosenki i całkiem nowe pomysły. I ona - Osiecka, która wciąż ma nam coś do powiedzenia.

fot. mat. teatru

29. Festiwal "Pamiętajmy o Osieckiej"
8-11.10
Teatr Nowy

więcej: www.teatrnowy.pl

Tytuł oryginalny

Osiecka forever

Źródło:

kultura.poznan.pl

Link do źródła

Autor:

Marta Szostak

Data publikacji oryginału:

05.10.2026

Sprawdź także