13.12.2005 Wersja do druku

Polityka czy sztuka?

Dlaczego alternatywny Teatr Suka Off wypadł z programu Łódzkich Spotkań Teatralnych? Organizatorzy imprezy tłumaczą się brakiem pieniędzy i koniecznością cięć. Mnie brakuje jednak opinii, że z Suki Off i jej przedstawienia "Clone Faktory" zrezygnowano, by nie narażać się rządzącej Łodzią prawicy - uważa KP w Trybunie.

O powrocie cenzury mówiono podczas debaty "Granice wolności w sztuce", którą zorganizowali w weekend uczestnicy ŁST. - To był zawsze ważny festiwal dla teatru alternatywnego. Był etos tych spotkań. Dlatego bardzo chciałem tu w tym roku przyjechać, bo moje myślenie o tym etosie zostało bardzo zachwiane. Czuję, że coś tu nie gra - podkreślał Roman Wicza z Teatru Wiczy z Torunia O młodych artystach z Suki Off zrobiło się niedawno głośno po tym, jak dziennikarka "Faktu" ich występ w warszawskim klubie M25 określiła jako pornografię. Idąc jej tropem burmistrz Pragi złożył na artystów doniesienie do prokuratury. - Dawną cenzurę można było oszukać. Ta obecna jest gorsza, bo od razu straszy sądem - mówił Marek Brand z Teatru Zielony Wiatrak z Sopotu. Artyści z Suki Off przyjechali jednak do Łodzi Wzięli udział w nocnej debacie. Zaprezentowali też swoje przedstawienie w jednym z prywatnych klubów. Ich występ obejrzało ponad 100 osób. Spektakl

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Suka Off na cenzurowanym

Źródło:

Materiał nadesłany

Trybuna nr 290

Autor:

KP

Data:

13.12.2005

Wątki tematyczne

Festiwale