EN
30.09.2021, 08:34 Wersja do druku

Podkarpackie. Monodram „SalvadorGali” w Żołyni

3 października o godz. 18 Gminy Ośrodek Kultury w Żołyni zaprasza na monodram Ewy Mrówczyńskiej „SalvadorGali”.

Oprócz uskuteczniania innych błogich herezji uwielbiamy zaczynać zdanie od litery „i”. I będziemy to robić tak długo jak tylko starczy nam sił... Salvador i Gala. Gala i Salvador. O jednym z nich wiemy zdecydowanie więcej niż o tym drugim. W przypadku mistrzów autokreacji trudno jest jednak oddzielić konfabulacje od faktów. Gala unikała wywiadów przez całe życie. Trudno jednak sobie wyobrazić jak wyglądałaby sztuka Dalego gdyby się nie spotkali. Czy w ogóle byśmy usłyszeli o nieśmiałym, katalońskim ekscentryku gdyby nie ona? Muza, Madonna, Leda, Godiva, Kusicielka, Menadżerka... i Socjopatka. Według wielu relacji stworzyła Dalego na swój obraz i podobieństwo. Galatea zeszła z postumentu i wyrwała rzeźbiarzowi dłuto wypychając go z własnej roli. Sama stała się Pigmalionem. Czując, że nie może być artystką, zdecydowała się porzucić jedyne niechciane dziecko biologiczne by być twórcą artystów. Matkować tam gdzie matkowanie gwarantuje wymierne rezultaty dla ego i finansów. Gala i Dali jako prekursorzy performance'u, który zawsze coś sprzedaje. Jak nie wartości to osoby, starannie zapakowane produkty. Gdzie kończy się autokreacja, a zaczyna tzw. „sztuka”? Czy ta granica w ogóle istnieje? Biedny Salvador Dali zamykany przez żonęna klucz zanim nie wyrobi „normy” malarskiej... Może jest on tylko kolejną marką jak Coca-Cola? Dobrze zrealizowanym biznesplanem. Start-upem, który jednak wypalił.

„SalvadorGali” to spektakl o Piątym Domu Astrologicznym. O wszystkim co ten sektor horoskopu reprezentuje. Zmysłowa przyjemność, seks, rozkosz, witalistyczna radość życia. Gry i zabawy we wszystkich możliwych do wyobrażenia formach. Z dużym akcentem na tzw. teatr formy w zgodnym mariażu z aktorstwem dramatycznym. Ze szczyptą wszędobylskiego ducha spontanicznej improwizacji. Piąty sektor to także hazard. Czyli ryzykowanie wszystkim co się ma by zyskać dużo więcej lub stracić nawet to, czego się już nie ma. Także o niczym nieskrępowanej samoekspresji, o twórczości artystycznej. Czyli o tym co po nas zostanie. O naszym potomstwie. Czyli o naszych dzieciach. O tych zewnętrznych, biologicznych i tych wewnętrznych, domagających się takiej samej atencji. Bo na nią zasługują. O rodzicielstwie trudnym i tym radosnym też. O bólach porodowych i dumie z tego czemu pomogliśmy przyjść na ten świat. Bo czy tego chcemy, czy nie - każde dziecko jest ARCYDZIEŁEM sztuki. Może nie zawsze w takim stopniu „naszym dziełem” jakby się nam mogło wydawać... Na pewno własnym na swój sposób. Może dla jednych także dziełem Boga. Dla innych impersonalnego Wszechświata, fizyki, chemii, biologii, natury. Niezależnie od punktu widzenia, dziecko jest zawsze ARCYDZIEŁEM. Każde dziecko. Tako Rzecze Piąty Dom Astrologiczny. „SalvadorGali” opowiada o jego cieniach i blaskach odciskających piętno na przepięknych w swej kruchości ludzkich życiorysach. Istnych perełkach. Małych arcydziełach, które błyskają i gasną przed naszymi oczami. „SalvadorGali” Jest dla każdego dziecka, które kiedykolwiek czuło się opuszczone i dla każdego rodzica, który chciałby coś naprawić, ale błędnie myśli, że jest już za późno.

reżyseria: Ewa i Lech Mrówczyńscy
autor: Lech Mrówczyński
wykonanie: Ewa Mrówczyńska
scenografia, kostiumy: Krzysztof Paluch
muzyka: Tymoteusz Witczak
wizualizacje: Natalia Sułkowska
* w spektaklu wykorzystano fragmenty "Burzy" W. Szekspira w tłumaczeniu L. Ulricha oraz utwór K.I.Gałczyńskiego "Do góry uszy bracie"

partnerzy: Gminny Ośrodek Kultury w Żołyni, Teatr Poddańczy, K.Paluch
patronat medialny: portal BIZNESiSTYL.pl
Laureat Stypendium Młoda Polska

Źródło:

Materiał nadesłany