Moroz: Już na początku zaznaczmy, że w kontekście pierwszej premiery nowej dyrekcji w warszawskim Teatrze Dramatycznym liczy się też stosunek do samego wyboru Moniki Strzępki na to stanowisko i później jej zawieszenia przez wojewodę mazowieckiego. Ale jednak premiera i tamte kontrowersje to dwie oddzielne sprawy.
Skrzydelski: Tak, i my ich nie łączymy. To znaczy, obiecaliśmy sobie, że będziemy oceniać same spektakle, nie wchodząc już w założenia programowe, które przedstawiła Strzępka. Oczywiście w tym wszystkim zachowujemy naszą opinię, że pomysł tej reżyser na teatr w tym miejscu w żaden sposób nie przystaje do wymagań organizatora z czasu konkursu. I to właściwie tyle.
Moroz: Tymczasem na scenie Dramatycznego zaskoczenie. A my lubimy zaskoczenia. Zwłaszcza że chyba nikt nie spodziewał się, że będzie tak dobrze. W grę wchodziły raczej feministyczne manifesty, a nie teatr dla widzów.