24.05.2021, 10:08 Wersja do druku

Pierwsi po przerwie!

„Lalki śpiewają” wg scenar. i w reż. Zespołu Teatru Baj Pomorski w Toruniu. Pisze Anita Nowak.

fot. mat. teatru

Przez wiele miesięcy czekał Baj Pomorski na stosowny moment, aby dokonać otwarcia nowopowstałej w teatralnym  ogrodzie Sceny Szekspirowskiej. Przez wiele też miesięcy aktorzy tłumili energię twórczą, aby wystąpić twarzą twarz z publicznością. Spragnieni braw, owacji i bisów, z własnej inicjatywy przygotowali paczworkowaty spektakl złożony z piosenek wybranych z kilkunastu bajowych przedstawień ostatnich lat.. Powiązali je z sobą dopisanym tekstem, wmontowali postać przewodnią, odkurzyli lalki i z ogromną energią ożywili scenę w pierwszym możliwym postobostrzeniowym terminie. A na widowni, już bez maseczek, zasiadły stęsknione za magią teatru dzieci.

Premiery, jak w operetce, czy musicalu były dwie. Obsada też w dużej mierze wymienna. Bo oprócz dialogów sporo tu śpiewu i tańca. Postać przewodnia to Aktor Szekspirowski, który upomina się w tym teatrze o swoje prawa gwiazdy. Podczas drugiej premiery, a tę właśnie oglądałam, dublował Mariusza Wójtowicza Krzysztof Grzęda. Ale wielki Aktor Szekspirowski ma w tym przedstawieniu i swoje alter ego w postaci Inwentaryzatora, w którego wciela się z autentycznym komizmem i wdziękiem Andrzej Korkuz. Mimo z pozoru epizodycznej roli jest w spektaklu bardzo zauważalny. Pilnuje porządku, sprowadza artystów na ziemię, równoważy nastroje.

fot. mat. teatru

A artystami są tu w dużej mierze lalki. Rozmaite. Typowe, i nietypowe. Ale wszystkie, podobnie jak piosenki, pochodzące z konkretnych inscenizacji. Przy okazji wykonawcy nieco edukują widzów z zakresu wiedzy o ich konstrukcji, sposobie animacji. Spotykamy tu np. tytułowego bohatera i jego piosenkę ze spektaklu „Afrykańska opowieść, czyli „Tygrys Pietrek”, myszki pochodzące aż z trzech spektakli – „Historia Calineczki”, „Mam tę moc” i „Szałaputki”. W piosence  Przytulaków sympatycznie i zabawnie jako Ala i Ola prezentują się Dominka Miękus i Edyta Łukaszewicz- Lisowska.
I zmienia się klimat. Piosenkę „Jakże bardzo cieszę się” z bajki o Jasiu i Małgosi  śpiewa sama Baba Jaga, w którą wciela się w oryginalny sposób Anna Katarzyna Chudek. Ciekawie ucharakteryzowana.

Nie stara, nie gorzka, ale złowieszczą mimiką i stalowymi nutkami w głosie wywołująca ciarki u widzów. Towarzyszą jej scenom też nietoperze, unoszące się nad publicznością. Stworki w życiu dziś oskarżane o wybuch pandemii. Największy postrach współczesności. W dialogach są i aluzje do literatury. Może nie wszystko trafia do najmłodszych, ale do rodziców pewnością.
To bardzo ciekawa i przyjazna forma odnowienia po długiej przerwie  bezpośredniego kontaktu aktorów z dziećmi, które podobnie jak lalki w rekwizytorni wiele czasu spędziły pozamykane w domach.

Źródło:

Materiał nadesłany

Autor:

Anita Nowak