„Piękna i Bestia” wg tekstu i w reż. Pawła Paszty w Teatrze Lalek Pleciuga w Szczecinie. Pisze Marta Obitko.
Wydawać by się mogło, że o baśni tak starej i dobrze znanej jak „Piękna i Bestia” nie da się powiedzieć niczego nowego. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy wersja Disneya przyćmiła wszystkie inne interpretacje i wryła się w masową świadomość jako „oryginał”. Twórcy szczecińskiego przedstawienia podjęli się trudnego zadania, bo zdecydowali się nadać tej klasycznej historii nowe brzmienie, nie odstępując równocześnie od przesłania pierwowzoru.
Zacznijmy od tego, jak imponujący technicznie jest to spektakl. Nie będę tu zdradzać wszystkich niespodzianek, jakie artyści przygotowali dla widza, ale dla czerpania dodatkowych korzyści z oglądania, radzę bacznie przyglądać się scenografii (za którą odpowiada Ewelina Brudnicka). Każda ze znakomicie zaprojektowanych lalek (dzieło Márii Bačovej) wygląda i porusza się inaczej, każda ma też wyraźnie zarysowaną osobowość. Na szczególną pochwałę zasługuje tytułowy Bestia – jest najwyższy, posturą przypomina człowieka i roztacza wokół siebie imponującą i onieśmielającą aurę (zwłaszcza chowając się w cieniu). Jego wygląd nie jest jednak sam w sobie przerażający, raczej bardzo dziwny i fascynujący. Mamy tu do czynienia z jednym z najbardziej pomysłowych i oryginalnych projektów tej postaci, który choć niezwykły, nie powinien wydawać się zbyt odpychający dla młodego (i najmłodszego) widza. Przyglądając się jego interakcjom z innymi postaciami, łatwo zauważyć, że to nie wygląd Bestii a jego charakter wzbudza lęk w innych postaciach.
Obsada, na którą składają się m.in. Marta Łągiewka, Krzyszof Tarasiuk, Maciej Sikorski, Maja Bartlewska, Rafał Hajdukiewicz, Aleks Joński i Katarzyna Klimek, wykonuje dobrą teatralną robotę, nadając każdej z lalek łatwo rozpoznawalny głos. Przy tym udaje im się nie popaść w przesadę i zachować naturalne brzmienie, zwłaszcza w scenach, które wymagają przerysowanych emocji. Pomaga to zachować autentyczność tych ujmująco prostych postaci, do których widownia łatwo może się przywiązać.
Przedstawienie wciąga już od pierwszej sceny. Dzieje się tak za sprawą budzących sympatię bohaterów, świetnej scenografii i fantastycznego numeru muzycznego, którym otwiera się cała historia. Szkoda tylko, że najlepszą piosenką jest ta, którą dostajemy na początku... Pod względem muzycznym, „Piękna i Bestia” to zresztą spektakl nierówny: mamy tu do czynienia z utworami bardzo dobrymi, średnimi oraz takimi, bez których całe przedstawienie spokojnie mogłoby się obejść. Poza tym nie wszystkie stoją na równym poziomie technicznym. Zwłaszcza w numerze solowym Belli, która śpiewa o tym jak to „nie puści ojca w paszczę lwa” dźwięk mógłby być lepiej modulowany.
Podobnie ma się też sprawa humoru. Żarty wyraźnie są pisane pod najmłodszą publikę i chociaż nie ma tu nieznośnych, naprzykrzających się gagów i bonmotów, do których przyzwyczaiło nas kino familijne, nie szłabym na ten spektakl, oczekując gromkich salw śmiechu. Jednakże widzom docelowym humor z pewnością przypadnie do gustu, a dorośli więcej wyniosą z uważnej obserwacji tła, gdzie kryje się wiele bardziej subtelnych mrugnięć do publiki.
„Piękna i Bestia” to spektakl wart zobaczenia w każdym wieku. Posiada urok przywodzący na myśl starsze baśnie, które miały w dzieciach wzbudzać zarówno strach, jak i zachwyt. Nie pozwalając na utratę dziecięcej osobowości, uczy najmłodszych widzów dobrze znanych i potrzebnych lekcji życiowych, a tym starszym przywraca wiarę w magię i cudowną moc przemiany. Przypomina, że te naprawdę dobre baśnie są dla każdego.
***
Recenzja powstała w ramach projektu „Pisanie o Teatrze” realizowanego przez dra Jakuba Michała Pawłowskiego (Instytut Literatury i Nowych Mediów) ze studentami kierunku pisarskiego Uniwersytetu Szczecińskiego na konwersatoriach dramatologicznych. Autorka jest studentką drugiego roku (1 st.) tych studiów.
Teatr Lalek Pleciuga w Szczecinie
„Piękna i Bestia”
Tekst, reżyseria: Paweł Paszta
Scenografia: Ewelina Brudnicka
Muzyka: Tomasz Jakub Opałka
Lalki: Mária Bačová
Choreografia: Bartłomiej Ostapczuk
Przygotowanie wokalne: Sandra Jakubowiak
Premiera: 13 czerwca 2025
Spektakl dla dzieci od lat 4