15.01.2019 Wersja do druku

Perły i Plewy 2018

Największą naszą porażką był... największy sukces, czyli odkrycia i wysyp chał w kulturze - pisze Rafał Pikuła w Przeglądzie.

Ostatni rok w polskiej kulturze był ciekawy. Z jednej strony, mieliśmy wielkie międzynarodowe sukcesy polskich twórców, takich jak Olga Tokarczuk czy Paweł Pawlikowski, z drugiej - bezprzykładne niszczenie instytucji, zespołów i inicjatyw kulturalnych przez... Ministerstwo Kultury. Minister Gliński już teraz uznawany jest przez wielu za największego od dekad szkodnika w rodzimej kulturze. Nie wykorzystano też kulturalnego potencjału wydarzenia, jakim było stulecie niepodległości. Zapytaliśmy ekspertów i ludzi obcujących z kulturą na co dzień, co z naszego rocznego dorobku utkwiło im w pamięci, co się wydawało perłą, a co plewą. WIOLETTA GRZEGORZEWSKA, pisarka, nominowana do Man Booker International Prize PERŁY Dla mnie ważnym wydarzeniem był festiwal literacki Frontera w Łucku - mogłam podróżować przez Wołyń do Łucka i byłam pod wrażeniem tego, że mimo wojny hybrydowej literaci w tym kraju spotykają się, próbują ratować dobre sto

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Perły i Plewy 2018

Źródło:

Materiał nadesłany

Przegląd nr 3

Autor:

Notował Rafał Pikuła

Data:

15.01.2019

Tematy w toku