16.09.2020, 17:42 Wersja do druku

Olsztyn. "Kamień" w Teatrze im. Jaracza

mat. teatru

O trudnej i niejednoznacznej historii rodzinnej opowiada sztuka "Kamień", którą przygotowują aktorzy Teatru im. Jaracza w Olsztynie. Premiera sztuki w reżyserii Adama Nalepy odbędzie się w piątek na scenie Margines.

Sztuka "Kamień" Mariusa von Mayenburga w reżyserii Adama Nalepy to dzieje pewnego domu, który między 1933 i 1993 rokiem trzykrotnie zmieniał właścicieli. Historia staje się pretekstem do opowiedzenia trudnej i zdecydowanie niejednoznacznej historii rodzinnej. Najpierw niemieckie małżeństwo odbiera profesorowi pochodzenia żydowskiego jego dom i denuncjuje go na gestapo. Potem niemiecka właścicielka ucieka z córką na Zachód. Po ćwierć wieku przyjeżdża do domu z wizytą, a w 1993 roku odzyskuje dom.

W środę podczas konferencji prasowej zapowiadającej premierę sztuki, reżyser Adam Nalepa powiedział, że to historia uniwersalna, która może przydarzyć się w każdym miejscu. Historia ta jest podobna do opowieści z różnych państw i miast, choć oryginalna dotyczy Niemców i Żydów - dodał.

"Jest to temat, który zawsze będzie aktualny. To opowieść o próbie odzyskania po wielu latach domu. To przypowieść o przesiedleniu, które może się zdarzyć także w obecnych czasach, bo dzisiejsze czasy wcale nie są spokojniejsze od tych sprzed 70 czy 90 lat" - podkreślił reżyser.

Dodał, że w ludziach zawsze drzemie chęć powrotu do miejsc, w których wcześniej żyli i mieszkali, do swego poprzedniego domu. Jednak, jak wskazał, ta tęsknota może być złudna. Podkreślił, że to jest też opowieść o rodzinnych kłamstwach, o wybielaniu rodzinnych postaci i o wypieraniu prawdy.

W tym przypadku bohaterki sztuki mają różne wspomnienia i relacje na temat dziadka. Dla młodszych bohaterek, dziadek jest tym, który uratował rodzinę żydowską, właścicieli domu, przed śmiercią. Żyją w przekonaniu, że dziadek opłacił im podróż do Ameryki, by mogli uciec z kraju po dojściu Hitlera do władzy. Taki przekaz słyszą od babki, która strzeże niechlubnej tajemnicy rodzinnej. Okazuje się, że tak naprawdę jej mąż był mroczną postacią i stał się kolejnym właścicielem domu w nikczemny sposób.

Jak podali twórcy, opowieść jest prosta tylko pozornie, a widz kawałek po kawałku poznaje prawdziwą historię rodziny, która często różni się od wersji oficjalnej. Sposób opowiadania tworzy napięcie i zmusza widza do szukania prawdy - wskazali twórcy spektaklu.

Źródło:

PAP

Autor:

Agnieszka Libudzka