Logo
Recenzje

Okiem Widza: Piramida zwierząt

21.07.2026, 17:03 Wersja do druku

„Piramida zwierząt” Mateusza Górniaka w reż. Michała Borczucha z Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie na 46. Warszawskich Spotkaniach Teatralnych. Pisze Ewa Bąk na blogu Okiem Widza.

fot. HaWa

W PIRAMIDZIE ZWIERZĄT artysta opowiada o artystach, bo kto lepiej scharakteryzuje temat twórczości, opisze wnikliwiej dążenie do jej zrozumienia, dokona czułej analizy, krytycznej oceny. Kto, jeśli nie artysta, najlepiej zrozumie drugiego artystę, utrwali jego wizerunek, ocali jego twórczość od zapomnienia. Podkreśli wagę jego dzieła i wkład w rozwój historii sztuki. 

Michał Borczuch wyreżyserował spektakl, ze wspomaganiem tekstu i dramaturgii Mateusza Górniaka, o pokoleniu Katarzyny Kozyry, o środowisku rzeźbiarzy w latach 90-tych, którzy tworzyli w warunkach zniewolenia, politycznej presji i cenzury (co prawda została formalnie zniesiona 11 kwietnia 1990 roku, ale nadal w praktyce poprzez ostrą krytykę deprecjonowała twórców i artystów - to przypadek Kozyry). Biedy i kryzysu. Nie jest to jednak obraz smutny i przygnębiający, a wręcz przeciwnie. Ograniczenia stały się dla artystów inspiracją, trudności artystycznym wyzwaniem, ostra krytyka mobilizacją do definiowania i demonstracji artystycznej, wolnościowej, niezależnej postawy. Nie ma w tym obrazie cierpiętnictwa, nie czuje się ciężaru ograniczających proces twórczy trudności. Dominuje lekkość, dowcip, nonszalancja wynikająca z przekonania, że artysta musi być zawsze wolny, nie ma mowy, by był obarczany odpowiedzialnością za to, co tworzy, mimo że jego prace od początku powstania do chwili obecnej są kontrowersyjne, budzą głębokie emocje, a nawet medialną nagonkę. Udało się Borczuchowi i twórcom wraz z niezawodną obsadą aktorską spektaklu uchwycić proces odklejania się dzieła od jego autora - odbioru i oceny oraz reinterpretacji zmieniającej się w czasie i w nowych kontekstach. Udało się wysnuć refleksję nad tym, co w nich przepadło (straciło już swoją moc eksplozywną), a co ocalało (nadal inspiruje, ewoluuje, trwa).
Reżyser stworzył teatralny obraz artystycznego środowiska ze współczesnej perspektywy, gdy oswojone już jest przyzwolenie na skandal, niewielu bulwersuje szokująca forma, nie dziwi niejednoznaczna wymowa dzieła, czy prowokująca interpretacja. Pokazał rolę przypadku zarówno w procesie twórczym, jak i oceny prac przez odbiorców sztuki. To bardzo ciekawe, jak rozjeżdżają się intencje, zamysł artystów, przebieg ich pracy nad ostatecznym kształtem dzieła z tym, jak odczytują je krytycy sztuki, czy zwykli ludzie. W różnym czasie, w różnych okolicznościach.
Ciekawy, i to bardzo, jest monolog Małgorzaty Zawadzkiej w roli młodej Katarzyny Kozyry jadącej pociągiem umieszczonym na czubku monumentalnej, dostojnej, rozczłonkowanej piramidy (scenografia Doroty Nawrot). Reżyser sięga po technikę wideo artu, by niknąć w głąb jej życia, w chorobę, w myśli, w emocje dziewczyny, która w przyszłości, i to niedalekiej, stanie się interesującą, bulwersującą nie tylko świat sztuki artystką. Jej praca dyplomowa, instalacja PIRAMIDA ZWIERZĄT (cztery ciała wypreparowanych zwierząt ustawionych jedno na drugim: koń, pies, kot, kogut), nadal jest analizowana, interpretowana, oceniana. Nadal niepokoi i prowokuje. Była początkiem kontrowersyjnej twórczości, która ciągle stawia pytania, niczego nie rozstrzyga, niczego się nie boi, nie wstydzi. 
Poza tym spektakl jest długi i nudny, tak samo szary jak biedne, zakłamane życie w czasach transformacji systemowej w Polsce, choć pełne nadziei i zmian. Końcówka drażni, wydaje się niezrozumiała. A jednak ma sens ten zatomizowany pląs artystów, bo jest dyskotekowym chaosem indywidualnej, radosnej ekspresji. Jak to, co sobą artyści, każdy z osobna, reprezentuje u źródła swojego twórczego jestestwa, u źródła swojego natchnienia. Tańczą tak, jak im w duszy gra - intuicyjnie, swobodnie, bezstresowo, tylko dla siebie. Niezależni i wolni. Nie licząc się z tym, co kto o tym sądzi. Tańczą jak tworzą - bez względu na to, czy ich taniec/dzieło się komuś będzie podobać, czy nie. 
Źródło:

Okiem Widza
Link do źródła

Autor:

Ewa Bąk

Sprawdź także