Logo
Magazyn

Okiem Obserwatora: Grupa MoCarta w Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku

16.02.2026, 12:06 Wersja do druku

Gdy okazało się, że w czasie mojego pobytu w Gdańsku, w Filharmonii Bałtyckiej im. Fryderyka Chopina, będzie występować mój ulubiony kabaret, czyli Grupa MoCarta, nie mogłem odmówić sobie przyjemności zobaczenia i posłuchania go. Uważam, że jest to jedna z najlepszych grup artystycznych w Polsce – pisze Krzysztof Stopczyk.

Podziwiam ich fenomenalne zdolności, na które składają się rzadko ostatnio niestety spotykane, inteligentne teksty (głównie ich autorstwa), sposób ich podawania, dykcja, artykulacja, vis comica, doprowadzone do perfekcji umiejętności stand-uperskie…, tak można wyliczać jeszcze długo. A to wszystko, na fundamencie muzycznym., która wykonywana jest przez nich, z nie często spotykaną wirtuozerią. Dodatkowo, w przeciwieństwie do innych kwartetów, Grupa MoCarta, chociaż ubrana w tradycyjne galowe stroje muzyków (fraki lub smokingi) i z instrumentami w dłoniach, nie siedzi cały czas w miejscu, tylko w czasie swoich skeczy kabaretowych szaleje po całej scenie. Kiedyś chciałem policzyć rekwizyty używane w czasie ich występów. Nie dałem rady!

Tym razem, w Filharmonii Bałtyckiej były rakietki pingpongowe, piłeczki, balony na których wygrywano melodie, gwiżdżący czajnik, stary radiomagnetofon udający współczesny iPod, telefon, jeżdżenie na świecących rolkach, itp.

Filharmonia Bałtycka wspaniale wyczuła co uwielbia publiczność, bo mogącej pomieścić 1100 osób głównej scenie koncertowej, zajęte były wszystkie miejsca i cała sala reagowała spontanicznym śmiechem, i oklaskami na niezliczone dowcipy językowe, i muzyczne, fenomenalne zdolności ruchowe, i w ogóle na wszystkie działania artystyczne Grupy MoCarta. Smaczkiem ich występów jest to, że artyści przez cały czas mają interaktywny kontakt z widzami, a „wywiad” przeprowadzony tego wieczoru z widzką, to techniczne mistrzostwo świata. Życzę Państwu abyście mogli być świadkami tego numeru scenicznego!

Było nie tylko wesoło, ale w kilku momentach również nostalgicznie. Wtedy gdy na ogromnym ekranie pojawił się Zbigniew Wodecki, nie jedna pani głęboko westchnęła. Ale mnie najbardziej ujął inny fragment, mianowicie ten, gdy Grupa MoCarta zdradziła swoje największe marzenie, aby wystąpić z legendarnym Kabaretem. Przez kilka chwil, publiczność dostała czas na zastanowienie się o kogo chodzi i gdy na ekranie pojawili się Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski, wzbudziło to na widowni głośny aplauz. Dialogi występujących na scenie artystów z legendami będącymi na ekranie, to majstersztyk najwyższej próby! Oczywiście okraszony genialnym podkładem muzycznym, wykonywanym na żywo.

Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina, w Gdańsku wpadła na wspaniały pomysł organizowania przez wszystkie weekendy karnawału specjalnych, tematycznych spotkań / koncertów. Raz dotyczą one historii tanga, innym razem okresu międzywojennego, a ja wybrałem spotkane z Grupą MoCarta. Od dwudziestu sześciu lat jej skład pozostaje nie zmieniony i być może to jest jedną z tajemnic ich mistrzostwa. Filip Jaślar - I skrzypce, Michał Sikorski - II skrzypce, Paweł Kowaluk - altówka i Bolesław Błaszczyk – wiolonczela. Nigdy nie wiem, co bardziej podziwiać w ich wykonaniu, bo to nie tylko wariacje muzyczne na najwyższym poziomie, ale również znakomite aktorstwo, którego nie powstydziliby się uznani artyści, z wieloletnim stażem. Dlatego zachwycam się jednym i drugim!

Gospodarzem tych wszystkich wieczorów jest Krzysztof Dąbrowski, który przekazuje publiczności słowo wiązane, z którego można dowiedzieć się mnóstwa ciekawych rzeczy, nie tylko tych poważnych (encyklopedycznych), ale również takich lżejszego kalibru, anegdotycznych.

I jeszcze, w okresie karnawału, po tych sobotnich ucztach artystycznych, w głównej Sali Filharmonii, na chętnych widzów czeka super niespodzianka, bal przy muzyce granej na żywo w foyer dużej sceny. Bardzo wielu widzów korzysta z tej możliwości. I słusznie! Jak karnawał, to karnawał!

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także