Inne aktualności
- Kraków. Brak instrukcji obsługi. Radosław Krzyżowski reżyseruje „List” w Bagateli 20.10.2026 13:31
- Szczecin. Wystartowały próby do „1984”. Czy miłość przetrwa w świecie totalnej kontroli? 20.10.2026 13:13
-
Warszawa. Premiera i debata wokół raportu „Mobilność jako złożona praktyka instytucjonalna”
20.10.2026 12:37
- Bydgoszcz. Premiera opery transgresywnej „Lustro” – w Akademii Muzycznej 20.10.2026 11:56
-
Białystok. Dziesiąta edycja festiwalu „Kierunek Wschód” dobiegła końca
20.10.2026 11:51
- Łódź. „Filharmonia dla seniora” – nowy cykl w Filharmonii Łódzkiej 20.10.2026 11:44
- Wojkowice. Spektakl „Nie jestem tylko paragrafem" – w ramach projektu „Teatr za murami” 20.10.2026 11:35
-
Warszawa. „Ja, Feuerbach. Ocalić od zapomnienia”. Otwarta Scena IT
20.10.2026 11:25
-
Warszawa. Program Otwartej Sceny w listopadzie
20.10.2026 11:20
- Częstochowa. Nowy spektakl zespołów Teatru Nowego i Teatru Oczami Brata 20.10.2026 11:12
- Badów Górny. „Misterium Buffo” Teatru Badów – spektakl i kolacja 20.10.2026 11:00
-
Zielona Góra. Lech Mackiewicz-Stasiewicz zastępcą dyrektora Lubuskiego Teatru ds. artystycznych
20.10.2026 10:48
- Szczecin. Poruszone dzieci. „Uwerturka” – nowe warsztaty edukacyjne dla najmłodszych w Operze na Zamku 20.10.2026 10:47
- Warszawa. Znamy nominowanych do Nagrody Gabrieli Zapolskiej 2026 20.10.2026 10:30
Trzydniowy cykl koncertowy „Weekend z Niepodległą”, organizowany po raz drugi w Filharmonii Zielonogórskiej im. Tadeusza Bairda, obfitował w różnorodny repertuar trzech rodzajów: operowy, kameralny i solowy.
Obecność muzyki operowej w Zielonej Górze ma pewną tradycję. Wpisuje się w nią między innymi projekt „Kameralna Scena Operowa” (1984–1985). Do niej nawiązał dyrektor FZ Rafał Kłoczko, prezentując dwie jednoaktówki w wersji koncertowej: Der Pole und sein Kind, oder Der Feldwebel vom 4. Regiment Alberta Lortzinga (1831) oraz Flisa Stanisława Moniuszki (1858).
Uroczystym wprowadzeniem do koncertu było wspólne wykonanie polskiego hymnu przez orkiestrę, chór oraz publiczność. Mazurek Dąbrowskiego zabrzmiał jeszcze dwukrotnie w opracowaniu orkiestrowym oraz wokalno-orkiestrowym Lortzinga – odpowiednio w uwerturze oraz w finałowej części jego singspielu. To niepozorne dzieło okazało się zgrabnym spektaklem, pogodną muzyką z dużą dawką humoru, choć osadzoną w trudnej polskiej tematyce niepodległościowej. Kompozytor bazował na opowieści o kalekim polskim żołnierzu tułaczu z 4 Pułku Piechoty – sierżancie Janickim, który po upadku powstania listopadowego, stracie żony, domu i ojczyzny, błądził po niemieckiej ziemi ze swoim sześcioletnim synem Franzischkiem. Na nędzne życie zarabiał pięknym śpiewem i grą na gitarze. Trafił do domu bogatego gospodarza świętującego z przyjaciółmi swoje urodziny, gdzie niespodziewanie odnalazł zaginioną żonę. Całość kończy się więc szczęśliwie, co podkreśla radosna pieśń finałowa na nutę Mazurka. „Nigdy nie widziałem, żeby płynęło tak dużo łez, jak wówczas, gdy wykonywano tę niewielką rzecz” – wspominał kompozytor premierę w Osnabrücku w 1832 roku. Podczas zielonogórskiego, a zarazem polskiego prawykonania tej jednoaktówki nie było łez. Były gromkie brawa dla artystów, wśród których zdecydowanie wyróżniał się baryton Szymon Mechliński (Janicky). Wykonanie było możliwe dzięki Kłoczce oraz Jakubowi Mateuszowi Lisowi, którzy odnaleźli, zrekonstruowali i opracowali partyturę. Czytelność fabuły (prezentowanej przez solistów i chór w języku niemieckim) zapewniło umieszczenie w książce programowej polskiej wersji tekstu w tłumaczeniu Katarzyny Kwiecień-Długosz.