Inne aktualności
- Warszawa. Czy nienawiść zmienia ludzkie DNA? Premiera „Złotowłosego” Drugiej Strefy 01.06.2026 12:43
-
Teremiski. „Sytuacja Graniczna” i „Wicia” w cyklu Puls Kultury w Puszczy
01.06.2026 12:36
- Warszawa. „Urojenia” – nowy balet w choreografii Izadory Weiss w TW-ON 01.06.2026 12:34
- Kraków. Łaźnia Nowa ze szczególną propozycją dla mam samodzielnie wychowujących dzieci. Spektakl za złotówkę 01.06.2026 12:15
- Lublin. „Ifigenia:Reload” ponownie na deskach Teatru Centralnego 01.06.2026 12:01
- Bytom. Sztuka wysoka znowu wyszła na ulicę 01.06.2026 11:47
- Warszawa. Nabór do letniej szkoły performatywnej Strefy WolnoSłowej 01.06.2026 11:43
-
Łódź. Bajkowy dzień otwarty w Teatrze Muzycznym
01.06.2026 11:32
- Warszawa. List otwarty Gildii Polskich Scenografek i Scenografów Teatralnych ws. wypowiedzi Sławomira Mentzena 01.06.2026 11:16
-
Olsztyn. Ogłoszono program XXI Międzynarodowego Festiwalu Wyobraźni i Możliwości Teatru Lalek ANIMA
01.06.2026 10:58
- Kielce. Finał 44. Konkursu Plastycznego „Mój Teatr" – w Kubusiu 01.06.2026 10:39
- Warszawa. Czytanie sceniczne XVII epizodu „Ulissesa" w ramach święta Bloomsday 2026 01.06.2026 10:32
- Białystok. Czerwiec w Operze i Filharmonii Podlaskiej 01.06.2026 10:01
- Zielona Góra/Kargowa. Laureaci 12 (15) Kozzi Film Festiwalu 01.06.2026 09:47
Trzydniowy cykl koncertowy „Weekend z Niepodległą”, organizowany po raz drugi w Filharmonii Zielonogórskiej im. Tadeusza Bairda, obfitował w różnorodny repertuar trzech rodzajów: operowy, kameralny i solowy.
Obecność muzyki operowej w Zielonej Górze ma pewną tradycję. Wpisuje się w nią między innymi projekt „Kameralna Scena Operowa” (1984–1985). Do niej nawiązał dyrektor FZ Rafał Kłoczko, prezentując dwie jednoaktówki w wersji koncertowej: Der Pole und sein Kind, oder Der Feldwebel vom 4. Regiment Alberta Lortzinga (1831) oraz Flisa Stanisława Moniuszki (1858).
Uroczystym wprowadzeniem do koncertu było wspólne wykonanie polskiego hymnu przez orkiestrę, chór oraz publiczność. Mazurek Dąbrowskiego zabrzmiał jeszcze dwukrotnie w opracowaniu orkiestrowym oraz wokalno-orkiestrowym Lortzinga – odpowiednio w uwerturze oraz w finałowej części jego singspielu. To niepozorne dzieło okazało się zgrabnym spektaklem, pogodną muzyką z dużą dawką humoru, choć osadzoną w trudnej polskiej tematyce niepodległościowej. Kompozytor bazował na opowieści o kalekim polskim żołnierzu tułaczu z 4 Pułku Piechoty – sierżancie Janickim, który po upadku powstania listopadowego, stracie żony, domu i ojczyzny, błądził po niemieckiej ziemi ze swoim sześcioletnim synem Franzischkiem. Na nędzne życie zarabiał pięknym śpiewem i grą na gitarze. Trafił do domu bogatego gospodarza świętującego z przyjaciółmi swoje urodziny, gdzie niespodziewanie odnalazł zaginioną żonę. Całość kończy się więc szczęśliwie, co podkreśla radosna pieśń finałowa na nutę Mazurka. „Nigdy nie widziałem, żeby płynęło tak dużo łez, jak wówczas, gdy wykonywano tę niewielką rzecz” – wspominał kompozytor premierę w Osnabrücku w 1832 roku. Podczas zielonogórskiego, a zarazem polskiego prawykonania tej jednoaktówki nie było łez. Były gromkie brawa dla artystów, wśród których zdecydowanie wyróżniał się baryton Szymon Mechliński (Janicky). Wykonanie było możliwe dzięki Kłoczce oraz Jakubowi Mateuszowi Lisowi, którzy odnaleźli, zrekonstruowali i opracowali partyturę. Czytelność fabuły (prezentowanej przez solistów i chór w języku niemieckim) zapewniło umieszczenie w książce programowej polskiej wersji tekstu w tłumaczeniu Katarzyny Kwiecień-Długosz.