„Dżuma” Alberta Camusa w reż. Wojciecha Kościelniaka w Teatrze Kameralnym im. Wandy Rucińskiej w Bydgoszczy. Pisze Anita Nowak.
Spektakl zachwyca urodą inscenizacyjną. Ponury klimat miasteczka Oran oddaje scenograf Mariusz Napierała poprzez całą gamę szarości, od czasu do czasu, w zależności od wymowy określonej sytuacji, podbarwianych nieco odpowiednim kolorem światła. Ale choć opisywany przez Camusa prawdziwy Oran leżał na płaskowyżu, w spektaklu oglądamy wznoszące się na całej rozciągłości sceny i rozbiegające się w różnych kierunkach schody. Wybijają się one na pierwszy plan z ledwo widocznych w tle zarysów kamienic. Zabieg ma nie tylko na celu zapobieżenie wizualnej monotonii, ale ciekawszym czyni też ruch sceniczny, który w tym przedstawieniu jest wartością samą w sobie. Choreografia Mateusza Pietrzaka przykuwa wzrok widza w każdym momencie. Jest nie tylko ilustracją wynikających ze zdarzeń emocji bohaterów, ale poszerza też wachlarz znaczeń utworu, niejednoznaczność wymowy inscenizacji, bogactwo niedopowiedzeń. Daje odbiorcy szansę na własną interpretację tak poszczególnych scen, jak i całości przedstawienia.
Ciekawie zsynchronizowana z ruchem scenicznym jest wykonywana na żywo muzyka Mariusza Obijalskiego. Pianino, kontrabas , a zwłaszcza perkusja znacząco podkreślają sens działań scenicznych, nastrój i wymowę piosenek. Wokalnie najpiękniej prezentują się w spektaklu Judyta Wenda, aktorka prawdziwie musicalowa, o niezwykle pięknym i silnym głosie wcielającej się w „Dżumie” w postać Matki oraz wykonawczyni głównej w tym spektaklu roli, doktor Bernardy Rieux, śpiewającej delikatnym, można powiedzieć, że wręcz aksamitnym, ale przy tym dźwięcznym głosem, Sara Lech. Nosząca też na swych barkach całą narrację powieści. Podejrzewam, że tak naprawdę, to jej również wielkie możliwości dramatyczne, sprawiły, że reżyser, Wojciech Kościelniak zamienił książkowego Doktora w sceniczną panią Doktor. Bo znając dość dobrze zespół Teatru Kameralnego uważam, że nikt inny nie zagrałby tej roli aż tak doskonale. Wszechstronnie utalentowana Sara Lech znakomicie odnalazła się też w zwiewnym duecie tanecznym z Julią Witulską (Ona). Obie zachwycają ogromną delikatnością i wiotkością.
Bardzo dobrze brzmi też w spektaklu piękny, silny głos Katarzyny Kłaczek, ciekawie kreującej rolę Regine Rambert.
Spośród panów wokalnie najpiękniej brzmi Dominik Ochociński w partiach Prefekta, aktorsko i ruchowo wyróżnia też bardzo skoczny w tańcu Adrian Wiśniewski jako Cottard.
Jako że spektakl jest adaptacją szkolnej lektury, wybrałam się na „Dżumę” do Teatru Kameralnego im. Wandy Rucińskiej w Bydgoszczy już kilka dni po premierze, w środę 1 kwietnia, na poranne przedstawienie dla młodzieży. I muszę przyznać, że młodzi ludzie przyjęli spektakl z ogromnym zainteresowaniem, w skupieniu, a na koniec nagrodzili oklaskami na stojąco. Nie miał więc chyba racji pan Jachimek w swoim „Porannym spektaklu dla młodzieży (… )”, bo zależy, co się oferuje.