25.09.2020, 10:54 Wersja do druku

Nowe czasy, nowe pomysły. Białostocki Teatr Lalek i teatr popandemiczny

fot. Bartek Warzecha

Nowa przestrzeń w teatrze, nowe miejsce na offowe życie artystyczne, bilet na spektakl w internecie. Białostocki Teatr Lalek wchodzi w kolejne cztery lata z różnymi pomysłami. Niektóre będą realizowane dosłownie za chwilę.

Rozmowa z Jackiem Malinowskim, dyrektorem Białostockiego Teatru Lalek

Monika Żmijewska: Pod koniec sierpnia kończyła się pańska kadencja na stanowisku dyrektora Białostockiego Teatru Lalek. Mimo rekomendacji prezydenta Białegostoku, który chciał przedłużyć panu kontrakt bez konkursu na kolejne cztery lata, minister kultury domagał się jego zorganizowania. Konkurs więc się odbył. I, podobnie jak w przypadku Galerii Arsenał, gdzie do konkursu zgłosiła się tylko jednak osoba - dyrektorka galerii Monika Szewczyk - również w BTL do konkursu zgłosił się tylko pan. Był pan zaskoczony, że nie ma konkurentów?

Jacek Malinowski: - Taka sytuacja z jednej strony może być zaskoczeniem, a z drugiej jednak nie. Tak naprawdę tzw. ławka z osobami przygotowanymi dobrze do tego, by kierować teatrem lalkowym, jest dość krótka. Kierowanie taką instytucją, szczególnie w obecnych trudnych czasach to jednak duże obciążenie i być może wielu potencjalnych chętnych zdało sobie z tego sprawę.

Całe to zamieszanie konkursowe było niepotrzebne?

- Konkurs, biorąc pod uwagę to, że komisja jednogłośnie była za moją kandydaturą, daje mi mocną legitymację do dalszego kierowania teatrem. Ta sama komisja mogła w ogóle nie wskazywać kandydata na dyrektora, by dwa tygodnie później ogłosić nowy konkurs. Tak się jednak nie stało. Staram się wyciągać pozytywne i konstruktywne wnioski z tej sytuacji. Nie ukrywam, że dużym wsparciem było dla mnie stanowisko pracowników teatru, którzy w 85 proc., w tajnym głosowaniu poparli mój start w konkursie.

Podczas rozmowy z komisją musiał pan przedstawić koncepcję teatru na kolejne lata. Co się w niej znalazło?

- Oparłem ją na czterech filarach: BTL jako instytucja nowoczesna, przestrzeń kreatywna, żywioł artystyczny oraz teatr popandemiczny.

W przypadku pierwszej kwestii - chodzi tu zarówno o budynek, jak i o takie pojmowanie teatru lalkowego, które sprowadza się do tzw. teatru ożywionej formy. Tradycyjny, czysty teatr lalkowy, poza małymi wyjątkami, w Europie już praktycznie nie funkcjonuje. Oczywiście do takiego typowego teatru lalkowego z dawnych lat co jakiś czas będziemy nawiązywać, ale estetycznie chciałbym wybiegać do przodu. Żyjemy już w innych czasach, są nowe możliwości techniczne, w teatrze mamy też już nowe pokolenie, z innym rodzajem myślenia o teatrze. Aspekt nowoczesności przejawia się też w tematach, do których będziemy sięgać w naszych projektach, choćby w „Connect up”. W ramach tego projektu we wspólnych działaniach z różnymi instytucjami z Europy będziemy starali się docierać do odbiorców wykluczonych, którzy z jakiegoś powodu u nas nie bywają - czy to z powodu miejsca zamieszkania, braku edukacji, stanu finansów, czy stopnia niepełnosprawności.

O kolejnym filarze, czyli żywiole artystycznym, w sumie nie trzeba w tym momencie za wiele mówić, bo wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nasz teatr ma olbrzymi potencjał wynikający z profesjonalizmu i talentu aktorów.

A przestrzeń kreatywna? Są pomysły na nową przestrzeń w ramach teatru?

- Mówiąc o przestrzeni kreatywnej, miałem na myśli m.in. uruchomienie kawiarni artystycznej, otwierającej się na tych, którzy są twórcami, ale niekoniecznie zawodowo związanymi z teatrem. Kawiarnia BTL Lalki po remoncie już działa, plan wprowadzamy w życie, ale idziemy też dalej. Mamy przygotowany projekt architektoniczny, który pozwoli na sensowne zadaszenie patio, np. w formie przeszklonej, tak by w komfortowych warunkach móc spędzać wieczór pod gwiazdami, organizować spektakle czy warsztaty. W takiej właśnie przestrzeni kreatywnej będzie można realizować różne formy aktywności.

Kolejny punkt to plan przebudowy naszych magazynów przy ul. Branickiego. Przestrzeń ta jest na tyle obszerna, że po przebudowie dalej mieściłyby się tam magazyny, dałoby się wygospodarować nawet 3-4 pokoje służbowe, co przysporzyłoby sporych oszczędności, bo nie musielibyśmy wynajmować hoteli dla zaproszonych twórców. A przede wszystkim - zmieściłaby się tam sala na 80-100 osób, w której mogłyby się odbywać próby i można by realizować także eksperymentalne, offowe zjawiska teatralne. Z tej przestrzeni moglibyśmy korzystać i my, i inni białostoccy twórcy, którzy takiego miejsca nie mają, a którego w mieście być może brakuje. Takie nowe miejsce na prezentacje offowe byłoby oczywiście ściśle określone systemowo - pieczę nad nim sprawowałby nasz teatr pod szyldem przestrzeni kreatywnej.

Trudny czas przekłada się też na myślenie o teatrze jako teatrze popandemicznym.

- Tak, to hasło odzwierciedla próbę działania w niekorzystnych warunkach. A działać przecież musimy. Ponieważ z powodu obostrzeń sanitarnych w teatrze możemy gościć mniej osób niż dotąd, do tego trzeba się liczyć z tym, że dyrektorzy szkół na razie nie będą ryzykować i nie wyślą dzieci w grupowych wycieczkach do teatru - zaproponowałem nowe rozwiązanie, które powoli wprowadzamy w życie. Wyprzedzając możliwe problemy, zakupiliśmy profesjonalny sprzęt do transmisji wideo, dzięki któremu możemy pokazywać spektakle na żywo, wprost z naszych scen do szkół i przedszkoli oraz do domów. Widzowie będą mieli możliwość zakupu elektronicznego dostępu do transmisji, która to „przywiązana" będzie do określonego urządzenia. Obecnie finalizujemy ten system pod kątem prawnym i księgowym. Zakupiony przez nas sprzęt do przekazu „na żywo" już działa, co zaprezentowaliśmy choćby podczas Up To Date Festival - koncert otwarcia odbywał się w naszym teatrze i był transmitowany w internecie.

Wizja teatru popandemicznego odnosi się też do systemu grania, do którego musimy się przyzwyczaić. W praktyce więc teatr będzie pracował hybrydowo: grał jednocześnie dla 50 proc. widowni oraz przez internet.

Tytuł oryginalny

Nowe czasy, nowe pomysły. Białostocki Teatr Lalek i teatr popandemiczny

Źródło:

Gazeta Wyborcza - Białystok online

Link do źródła

Wszystkie teksty Gazety Wyborczej od 1998 roku są dostępne w internetowym Archiwum Gazety Wyborczej - największej bazie tekstów w języku polskim w sieci. Skorzystaj z prenumeraty Gazety Wyborczej.

Autor:

Monika Żmijewska

Tematy w toku