28.06.2021, 12:27 Wersja do druku

Notatki z maratonu

Po 41. Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu pisze Hubert Michalak w portalu Teatrologia.info


PPA to impreza roztargana, rozpędzona, igrająca z przyzwyczajeniami i nawykami odbiorców. Pewne rzeczy są z nią związane chyba już na stałe – jak produkcja przedstawień muzycznych specjalnie na potrzeby festiwalu czy nurt off. Inne są tchnieniem nowości – jak hybrydowa realizacja repertuaru. Wierna widownia i artystyczni szaleńcy stanowią zaś spoiwo nowości i tradycji.

Choć Przegląd rozrasta się i zmienia, jego trzonem jest oczywiście część konkursowa – wieloetapowe eliminacje wykonawców piosenki aktorskiej. Ponieważ zaś kategoria „piosenka aktorska” jest niesamowicie pojemna, 41. PPA przyniosło zaskakujące propozycje, m.in. Ukrainę w wykonaniu Piotra Bumaja odczytaną jako lament umierającego żołnierza po utraconej miłości (tekst anonimowy, muzyka: Maciej Kamieński) czy Wiersze Mateusza – kompilację wypowiedzi publicznych premiera w przewrotnej interpretacji Marty Dzwonkowskiej (tekst: Mateusz Morawiecki, muzyka: Łukasz Damrych). Laureatką Złotego Tukana została Marta Mazurek, która z towarzyszeniem instrumentalistek (Maria Klich – lira korbowa, Katarzyna Kapela – bęben) z lirycznym uniesieniem i przejęciem zaśpiewała Balladę o sierotce Jana Malisza i The Devil PJ Harvey. Z dwiema nagrodami (od dziennikarzy i od ZAiKS-u) wyjechała z PPA Dominika Feiglewicz, której towarzyszyła na scenie Natalia Orkisz (śpiew, looper). Artystkę uhonorowano za dwie zamigane piosenki, szczególne uruchomienie performatywnego gestu i oddanie pola językowi migowemu jako pełnoprawnemu środkowi wyrazu. Nagrodzono również Piotra Zubka, duet Lenda/Kozub oraz Martę Mazurek.

fot. Łukasz Giza

Od 2006 roku PPA jest również teatralnym inkubatorem: wspiera organizacyjnie i finansowo kilka przedstawień, które swoje premiery mają podczas Przeglądu. Pokazy zagrane w tym roku czekały na swoje premiery długo – pierwotnie zaplanowane były one na marzec 2020 roku. O sile poszczególnych tytułów stanowiła nie tyle muzyka czy piosenka, co wymyślona i sprawnie opowiedziana historia.

Trzy słabsze artystycznie propozycje niedomagały właśnie w warstwie opowieści. Zawiodło nadzieje przedstawienie Biała szmata w wykonaniu grupy Antroposen (reż. Magdalena Celniaszek-Nykiel). Ambicja, by przy pomocy układów choreograficznych opowiedzieć o Marcu Chagallu imponuje, lecz jednocześnie stawia twórcom wysokie wymagania. Trudno cokolwiek zarzucić wykonawcom: wieloosobowy zespół taneczny płynnie, skromnie i z niesamowitym wdziękiem przechodził od jednej sceny do kolejnej (choreografia: Jan Nykiel). Jednak przedstawieniu jako całości zabrakło dramaturgicznej osi, napięcia, które powstać może tylko wtedy, gdy za atrakcyjną sceniczną formą kryje się również warta uwagi i skupienia treść. Dramaturgia w teatrze ruchu okazała się równie niezbędna jak w teatrze dramatycznym.

Zupełnym nieporozumieniem było przedstawienie Śmierć Człowieka-Wiewiórki (reżyseria: Robert Traczyk). Korzystając z bardzo ciekawego tekstu Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk zespół próbował zbudować na scenie punk operę na aktorów w żywym planie (i czasem w maskach) i pacynki. Nikt z twórców jednak nie pamiętał chyba o tym, że proste lalki, jakimi są pacynki, z trudem udźwigną złożoną treść skomplikowanego dramatu Sikorskiej-Miszczuk. Efektem źle dobranej do treści formy było przedstawienie nudne i niekomunikatywne. Ponadto wykonawcy bardzo nieumiejętnie posługiwali się lalkami (bo o animacji w ogóle nie sposób mówić): pacynkowe postaci gubiły kierunki patrzenia i miały wielkie problemy z poruszaniem się.

Rozsypała się również początkowo bardzo zajmująca propozycja Bronisław Piłsudski was here. Musical na wałki. Za słabo pamiętany w polskiej historii tytułowy bohater to człowiek, którego biografia ma wielki teatralny potencjał, jednak twórcom przedstawienia (scenariusz: Piotr Wyszomirski, Magdalena Olszewska, teksty piosenek: Magdalena Olszewska, reżyseria: Piotr Wyszomirski) najwyraźniej zabrakło w połowie pracy pomysłów na jej pokazanie na scenie. I chociaż zgranie i sceniczną współpracę dwojga aktorów (Karolina Merda, Krzysztof Wojciechowski) można było oglądać z przyjemnością, materia przedstawienia nie pozwoliła im rozwinąć skrzydeł: kolejni bohaterowie wydawali się niekompletni, pęknięci i coraz mniej interesujący.

Kwadrat (reżyseria Ewa Kaim), produkcja na dwóch aktorów, to spektakl z konsekwentnie eksplorowanym pomysłem wyjściowym: główni bohaterowie, bezimienni i w jednakowych kombinezonach (Stanisław Linowski, Łukasz Szczepanowski), zamknięci są w ciasnej przestrzeni, której granice wyznaczają ściany z metalowych rurek przecinających się pod zaskakującymi kątami (scenografia: Mirek Kaczmarek). Cegły rozrzucone dookoła tej nietypowej „celi” sugerują, że niejednokrotnie już ktoś próbował się z tego zamknięcia wydostać. Mężczyźni porozumiewają się między sobą mruknięciami i słowopodobnymi dźwiękami – ale gdy poddają refleksji własną sytuację i głośno myślą sami do siebie, korzystają z piosenek polskich twórców (m.in. Fisza, Katarzyny Nosowskiej czy Wojciecha Waglewskiego). Przedstawienie umiejętnie nawiguje pomiędzy elementami komicznymi i poważniejszymi, mimo to w jego drugiej połowie pojawia się pewna monotonia. Jest w nim jednak potencjał na ciekawą, zwartą wypowiedź artystyczną. Spektakl nagrodzony został Tukanem Publiczności Off.

fot. Łukasz Giza

Współczesne Lascaux – mijany codziennie, pokryty palimpsestem napisów mur – stał się inspiracją przedstawienia Mury krzyczą albo Uliczna śpiewka (scenariusz: Magdalena Drab, Albert Pyśk, reżyseria: Magdalena Drab, muzyka: Albert Pyśk). Kameralny spektakl został zawieszony między antropologicznym oglądem zachowań a zabawną próbą poważnego potraktowania wandalizmu ulicznego. I w niczym mu to zawieszenie nie przeszkadza, przeciwnie: bezpretensjonalne podejście do materii teatralnej, lekka forma i sprawne ogranie drobnych interakcji z widzami sprawiły, że Mury… pozostają w pamięci jako spektakl gotowy na repertuarową konfrontację z widzami. Sporo stracimy, jeśli nie przygarnie go któraś polska scena. Przedstawienie otrzymało wyróżnienie za scenariusz, reżyserię i wykonanie.

Bank nagród nurtu off 41. PPA rozbił ze swą wielobarwną ekipą Piotr Soroka, reżyser spektaklu Najczęściej zadawane pytania. Rewia Drag Queen. Na scenie – niesforne, hałaśliwe, narcystyczne, wściekłe i przepełnione empatyczną miłością drag queens: Twoja Stara, Savannah Crystal, Sir Johnny d’Arc. Niestety, nie odpowiedziały na żadne z „najczęściej zadawanych pytań”, miały za to wiele do powiedzenia o sobie. Na Scenie Ciśnień Teatru Capitol królowe dragu pozwoliły nam usłyszeć największe przeboje polskiej sceny kampowej, zalśniły efektowne suknie, buty i ozdoby (kostiumy: Adam Królikowski), zagrało wspaniałe trio Tres Heteros Buenos (Przemysław Barski, Dawid Pawlukanis, Szymon Tomczyk), bosko przeginał się Eloy Moreno Gallego, a od czasu do czasu przed oczyma widzów przebiegały stażystki – zainteresowane teatrem studentki polonistyki (Agnieszka Charkot – autorka scenariusza, Agnieszka Dziewa – choreografka, Patrycja Wróbel – asystentka reżysera). W nadmiarze, chaotycznym bogactwie i niesforności przedstawienia znalazło się trochę dłużyzn, mielizn i niedociągnięć, ale spektaklowi nie można odmówić wewnętrznego żaru, przekonania o słuszności działań i spójnego kodu estetycznego. Kolorowe ptaki dragu nagrodzono Statuetką Tukana Off i nagrodą finansową „za dekonstrukcję piosenki aktorskiej”.

Spośród wielu wydarzeń Przeglądu należało ułożyć sobie własną ścieżkę oglądania. Żałować może ten, kogo ominął Salvador Sobral, liryczny portugalski wokalista, zwycięzca konkursu Eurowizjii w 2017 roku. Równie wielu zwolenników mieć mógł nostalgiczno-energetyczny występ Kovacs, pierwszy dla artystki po półtorarocznej przerwie. Z kolei chybiony koncepcyjnie wydał się koncert Boże! Ojczyzna! – Ale jaka? (pomysł, scenariusz i reżyseria: Bogusław Sobczuk), z chaotycznym doborem repertuaru i niemożliwymi do zrealizowania ambicjami syntezy XX i XXI wieku w piosenkach. Podobnie chaotycznie i z nonszalancją przygotowany został koncert galowy Wiązanka pieśni miłosnych (scenariusz i reżyseria: Jan Klata). Zaproszeni wykonawcy wydawali się na scenie pozostawieni sami sobie, a rewelacyjna warstwa wizualna (scenografia, kostiumy: Mirek Kaczmarek, reżyseria światła, projekcje: Natan Berkowicz) nie uratowała całości.

fot. Łukasz Giza

Wydarzeniem muzycznym była przedpremierowa prezentacja recitalu Ralpha Kamińskiego Kora. Osobna i niepowtarzalna twórczość i wrażliwość Kory Jackowskiej spotkała się na scenie z charyzmatycznym interpretatorem. Kamiński wspólnie ze znakomitymi muzykami (Bartłomiej Wąsik, Michał Pepol, Paweł Izdebski, Wawrzyniec Topa, Wiktoria Jakubowska) podjął dialog z utworami, których oryginalne wersje wciąż pobrzmiewają w naszych uszach. Zwycięstwo artystów słychać było w owacyjnych reakcjach publiczności, która nie chciała wypuścić twórców ze sceny, a precyzyjnie skomponowana dramaturgia nastrojów i emocji zadziałała bez zarzutu.

Wisienką na torcie stało się przedstawienie Być jak Beata (reżyseria: Magda Miklasz, premiera: 2 lutego 2019, Teatr Współczesny w Szczecinie). Kojący, terapeutyczny wręcz spektakl, z prostym przesłaniem ubranym w atrakcyjną formę sceniczną jest chyba tym, czego widownia potrzebowała po przeglądowym maratonie teatralnym i muzycznym. I po miesiącach odcięcia od żywego odbioru sztuki teatralnej.

Przez dziesięć festiwalowych dni nie było ani jednego momentu, w którym czterdziestojednoletni Przegląd przybrałby pozę boomersa. Świeżość, witalność, niespotykana energia i frenetyczne tempo kolejno następujących po sobie wydarzeń sprawiły, że impreza wydaje się nie mieć wieku i karmić się wciąż nowymi zastępami muzykujących i śpiewających artystów. Wspaniała organizacja pracy, wzorowy kontakt z przedstawicielami mediów, tłumy osób na koncertach i przedstawieniach pozwalają przypuszczać, że wrocławskie wydarzenie ma się świetnie i ten stan potrwa jeszcze bardzo długo.

41. Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, 11 – 20 czerwca 2021. Organizator: Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu. Dyrektor artystyczny: Cezary Studniak. Koncerty: Pussy Riot, Kovacs, Mery Komasa, Salvador Sobral, Renata Przemyk, Ivo Dimchev, Karaś/Rogucki, Ralph Kamiński, Magdalena Kumorek. Przedstawienia: Przybysz (Collegium Nobilium, Warszawa), Inni ludzie (AST im. S. Wyspiańskiego w Krakowie filia we Wrocławiu), Złota Skała. Opowieść o Robercie Brylewskim (STUDIO teatrgaleria w Warszawie), Po światach. Poświatowska na głos i skrzypotrąby (Wrocław), Ustawienia ze świętymi, czyli rozmowy obrazów (Collegium Nobilium), Być jak Beata (Teatr Współczesny w Szczecinie).


Tytuł oryginalny

Notaki z maratonu

Źródło:

www.teatrologia.pl

Link do źródła

Autor:

Hubert Michalak

Data:

24.06.2021